Mielno walczy z “paragonami grozy”. “Odkłamujemy Bałtyk. Turyści sami pomagają”

4 comments
  1. Najśmieszniejsze jest to, że najczęściej te paragony wyglądają w ten sposób, że ktoś ma ból dupy w stylu

    “No zjedliśmy tylko mały obiadek z żoną, a na rachunku 200 złotych” a jak się przyjrzysz na paragon to jest tam np. kilogram łososia.

  2. Super! Czekam jeszcze na odkłamywanie pogody, syfiastej wody i co tam jeszcze te parszywe i kłamliwe media nawymyślały. A tak serio to gastro w takich mieścinach od zawsze było nastawione na łupanie turystów i trzeba się z tym pogodzić. Fakt, że jacyś przyjezdni zrobią zdjęcia paragonu i komuś wyślą (?) naprawdę niewiele tutaj zmieni. Ale żeby nie było, ta sytuacja dotyczy każdych popularnych miejscówek na świecie.

  3. Dziś postanowiłem zainaugurować sezon plażowy i zamówiłem dorsza z frytkami i surówką z kiszonej kapusty. Dorsz ważył 300 g.

    66 złotych. Baragon grozy czy nie?

  4. Za luksus jedzenia w restauracji na wakacjach płaci się ekstra. Ja bym chętnie zapłacił i paragon grozy, dzień w dzień codziennie, ale nie mogę. Jeszcze bym na tym lepiej pewnie wyszedł, bo wynajem czegoś z kuchnią do tanich nie należy, a gotowanie na wakacjach tak samo jak w domu dla mnie zabija ducha wakacji. Ale mój syn ma celiakię i nie mam innego wyboru, jeśli chce mu zapewnić jakieś wakacje, wiec jest jak jest.

Leave a Reply