Znam to aż za dobrze i nienawidzę tego. Najgorszy sprawdzian jaki miałem był niezapowiedzianym sprawdzianem dzień przed wpisaniem ocen końcowych (nauczycielka przechodziła na emeryturę w tym roku i ostatnie 2-3 lata, od kiedy to zapowiedziała, zaczęła próbować uwalić wszystkich, średnia ocena to było 2, najlepsza to 3).
A na zakończeniu roku ci będą mówić, że jak skończysz szkołę to zatęsknisz i to najlepsze lata twojego życia a jak pójdziesz na studia do dopiero będzie a jak jeszcze pracę zaczniesz to ło panie. A potem ciągniesz i pracę i studia i oba szanują cię bardziej niż szkoła xd
2 sprawdziany z matmy i z niemieckiego w jednym tygodniu?
Chuj ze statutem, co na to konwencja genewska?
A jak już każe im się tego trzymać, że jest victim blaming i wielkie narzekanie, jakby to była wina uczniów że takie są zasady i trzeba się zasad trzymać.
O, szkoły średnie, gdzie Tatuś, hrabia gminy i Mamusia “niżej kuratorium nie schodzę” nagle odkrywają, że znaczą wielkie gówno i nie umieją niczego wskórać nawet wobec tak jaskrawych patologii.
Dobre, nie znałem.
Dobrze, że u mnie tylko matematyczka wymaga nauczenia się działu przez wakacje i wrześniowe praktyki na sprawdzian w październiku ahh
Na szczęście studia są zdecydowanie łatwiejsze od szkoły średniej.
A potem wielkie zdziwienie że Polacy kombinują zawsze i wszędzie. Gdzieś tego chyba uczą …
to jedyna lekcja życiowa której akurat szkoła uczy – życie nie jest sprawiedliwe 🙂
Zapierdziel przed ponad pół roku a w czerwcu kompletnie nic się nie robi + jak przyjdzie <1/3 klasy to jeszcze ochrzan, że się do szkoły przyszło i nie daje się nauczycielom wolnego (ale oczywiście nieobecności są liczone, a randomowe tematy wpisywane do dziennika)
I co zrobisz, jakos trzeba zyc, w robocie tez po pracy czesto wolają i robic, zycie
Nigdy nie miałem takiej sytuacji w żadnej szkole. Wszyscy nauczyciele zawsze przestrzegali tej reguły i praktycznie żaden nie robił kartkówek tak czy inaczej.
Klasyka. W podstawówce było fajnie, od gimnazjum zaczęła się pogoń za programem i powyższy obrazek czyli co 2-3 tygodnie tydzień sprawdzianów i klasówek i tak aż do samej matury. Widzę nic się nie zmieniło.
Bozia. Ja ledwo na jeden sprawdzian z niemieckiego dawałem radę się nauczyć 😛
Ale co prawda to prawda, że teraz coś dopierdalają testów i wiedzy niepotrzebnej do szkół. Mam do porównania siebie + dwie młodsze siostry i to co teraz ma najmłodsza i ile w porównaniu do tego ile ja miałem to xd
Nigdy nie zapomnę jak u mnie w liceum była zasada w statucie, że żeby przedmiot był kwalifikowany do oceny semestralnej, to uczeń musi mieć dwie oceny.
A tymczasem na fizyce medycznej mieliśmy ocenę semestralną na podstawie jednej oceny, a ocenę na zakończenie roku na podstawie dwóch ocen…. to wcale nie tak, że gościu złamał statut, który sam ustanowił XD
Jako ktoś kto w tej chwili studiuje aby zostać nauczycielem stanę w obronie swojego zawodu. To nie muczyciel jest winny takiu stanowi rzeczy tylko system jest tak głupio zaprojektowany.
Istnieje pewna mimamalna liczba ocen do wystawienia, jak nauczyciel ich nie wystawi to grozi mu akcja dyscyplonarna z kuratorium i wyrzucenie ze stanowiska. Ocenomania jest chora, same oceny nie mają żadenego znaczenia dla późniejszych etapów edukacji gdzie liczy się tylko egazamin końcowy. Tak naprawdę istnieja tylko dwie oceny: zaliczyć i nie zaliczyć.
DODATKOWO nauczyciel za każdy przypadek ucznia który nie zdał klasy też musi się tłumaczyć przed kuratorem. Nikt nie nagradza nauczycieli za to że ich uczniowie mają średnią 6.0 bo kateheci nie nadąrzyliby z ilością otrzymywanych medali.
To co tu powiedziałem to czubek góry lodowej ale uwierz mi że prawdziwa patologia w szkołach polskich to fakt jak bardzo nauczyciel jest uwięziony do woli głupich przestarzałych konceptów takich jak oceny i egzaminy.
U nas cała klasa by to kazała cofnąć a jej nie to byśmy do kuratorium zgłosili
Cytując profesor ze studiów “to nie kolokwium jak go nie zapowiedziałam” Albo alternatywna wersja: “zapowiadam wam wszystko, bo w sumie nie wiem co mogę zrobić”
Ewentualnie moją starą matematyczkę: ” To nie sprawdzian, tylko 44-minutowa kartkówka o wadze sprawdzianu. Jako że to nie sprawdzian, to nie możecie poprawiać. “
Tymczasem na studiach wejściówki z dosłownie z każdego przedmiotu z materiału, który dopiero będzie na zajęciach, a do tego 3 kolokwia tygodniowo. Serio jakieś tesciki z liceum to najmnijeszy problem.
nie zesrajcie się, w pracy też nikt nie będzie pytał czy to sprawiedliwe że masz 2137 dedlajnów na wczoraj.
Poczekaj aż będziesz na studiach wtedy zrozumiesz, że w liceum/technikum było łatwo.
21 comments
Znam to aż za dobrze i nienawidzę tego. Najgorszy sprawdzian jaki miałem był niezapowiedzianym sprawdzianem dzień przed wpisaniem ocen końcowych (nauczycielka przechodziła na emeryturę w tym roku i ostatnie 2-3 lata, od kiedy to zapowiedziała, zaczęła próbować uwalić wszystkich, średnia ocena to było 2, najlepsza to 3).
A na zakończeniu roku ci będą mówić, że jak skończysz szkołę to zatęsknisz i to najlepsze lata twojego życia a jak pójdziesz na studia do dopiero będzie a jak jeszcze pracę zaczniesz to ło panie. A potem ciągniesz i pracę i studia i oba szanują cię bardziej niż szkoła xd
2 sprawdziany z matmy i z niemieckiego w jednym tygodniu?
Chuj ze statutem, co na to konwencja genewska?
A jak już każe im się tego trzymać, że jest victim blaming i wielkie narzekanie, jakby to była wina uczniów że takie są zasady i trzeba się zasad trzymać.
O, szkoły średnie, gdzie Tatuś, hrabia gminy i Mamusia “niżej kuratorium nie schodzę” nagle odkrywają, że znaczą wielkie gówno i nie umieją niczego wskórać nawet wobec tak jaskrawych patologii.
Dobre, nie znałem.
Dobrze, że u mnie tylko matematyczka wymaga nauczenia się działu przez wakacje i wrześniowe praktyki na sprawdzian w październiku ahh
Na szczęście studia są zdecydowanie łatwiejsze od szkoły średniej.
A potem wielkie zdziwienie że Polacy kombinują zawsze i wszędzie. Gdzieś tego chyba uczą …
to jedyna lekcja życiowa której akurat szkoła uczy – życie nie jest sprawiedliwe 🙂
Zapierdziel przed ponad pół roku a w czerwcu kompletnie nic się nie robi + jak przyjdzie <1/3 klasy to jeszcze ochrzan, że się do szkoły przyszło i nie daje się nauczycielom wolnego (ale oczywiście nieobecności są liczone, a randomowe tematy wpisywane do dziennika)
I co zrobisz, jakos trzeba zyc, w robocie tez po pracy czesto wolają i robic, zycie
Nigdy nie miałem takiej sytuacji w żadnej szkole. Wszyscy nauczyciele zawsze przestrzegali tej reguły i praktycznie żaden nie robił kartkówek tak czy inaczej.
Klasyka. W podstawówce było fajnie, od gimnazjum zaczęła się pogoń za programem i powyższy obrazek czyli co 2-3 tygodnie tydzień sprawdzianów i klasówek i tak aż do samej matury. Widzę nic się nie zmieniło.
Bozia. Ja ledwo na jeden sprawdzian z niemieckiego dawałem radę się nauczyć 😛
Ale co prawda to prawda, że teraz coś dopierdalają testów i wiedzy niepotrzebnej do szkół. Mam do porównania siebie + dwie młodsze siostry i to co teraz ma najmłodsza i ile w porównaniu do tego ile ja miałem to xd
Nigdy nie zapomnę jak u mnie w liceum była zasada w statucie, że żeby przedmiot był kwalifikowany do oceny semestralnej, to uczeń musi mieć dwie oceny.
A tymczasem na fizyce medycznej mieliśmy ocenę semestralną na podstawie jednej oceny, a ocenę na zakończenie roku na podstawie dwóch ocen…. to wcale nie tak, że gościu złamał statut, który sam ustanowił XD
Jako ktoś kto w tej chwili studiuje aby zostać nauczycielem stanę w obronie swojego zawodu. To nie muczyciel jest winny takiu stanowi rzeczy tylko system jest tak głupio zaprojektowany.
Istnieje pewna mimamalna liczba ocen do wystawienia, jak nauczyciel ich nie wystawi to grozi mu akcja dyscyplonarna z kuratorium i wyrzucenie ze stanowiska. Ocenomania jest chora, same oceny nie mają żadenego znaczenia dla późniejszych etapów edukacji gdzie liczy się tylko egazamin końcowy. Tak naprawdę istnieja tylko dwie oceny: zaliczyć i nie zaliczyć.
DODATKOWO nauczyciel za każdy przypadek ucznia który nie zdał klasy też musi się tłumaczyć przed kuratorem. Nikt nie nagradza nauczycieli za to że ich uczniowie mają średnią 6.0 bo kateheci nie nadąrzyliby z ilością otrzymywanych medali.
To co tu powiedziałem to czubek góry lodowej ale uwierz mi że prawdziwa patologia w szkołach polskich to fakt jak bardzo nauczyciel jest uwięziony do woli głupich przestarzałych konceptów takich jak oceny i egzaminy.
U nas cała klasa by to kazała cofnąć a jej nie to byśmy do kuratorium zgłosili
Cytując profesor ze studiów “to nie kolokwium jak go nie zapowiedziałam” Albo alternatywna wersja: “zapowiadam wam wszystko, bo w sumie nie wiem co mogę zrobić”
Ewentualnie moją starą matematyczkę: ” To nie sprawdzian, tylko 44-minutowa kartkówka o wadze sprawdzianu. Jako że to nie sprawdzian, to nie możecie poprawiać. “
Tymczasem na studiach wejściówki z dosłownie z każdego przedmiotu z materiału, który dopiero będzie na zajęciach, a do tego 3 kolokwia tygodniowo. Serio jakieś tesciki z liceum to najmnijeszy problem.
nie zesrajcie się, w pracy też nikt nie będzie pytał czy to sprawiedliwe że masz 2137 dedlajnów na wczoraj.
Poczekaj aż będziesz na studiach wtedy zrozumiesz, że w liceum/technikum było łatwo.