Szczecin. Chłopiec spędził w zamkniętym aucie kilka godzin. Nie żyje

8 comments
  1. Zmroziło mnie czytając to.

    Wyobrażacie sobie taką pomyłkę? To coś w stylu: rodzic zapomniał odebrać z przedszkola tylko w drugą stronę i z tragiczną konsekwencją.

    To mogło być nie jej wina w tym sensie, że nie zrobiła to specjalnie, tylko np. była niewsypana. eh

    >Policja przypomina, aby szczególnie w czasie upałów nie zostawiać dzieci w aucie. Temperatura w rozgrzanym samochodzie może sięgać nawet 60 stopni. Wystarczy kilka minut, aby mogło dojść do tragedii. To samo dotyczy zwierząt i osób starszych.

    No kurwa, myślę, ze ona zdawała sobie za tego sprawę.

  2. Codziennie odwożę syna do szkoły i córkę do przedszkola, część mojego dnia. Często sobie przypominam taką sprawę z Włoch, już dobre kilka lat temu. Nauczyciel chyba uniwersytecki, zostawił na parkingu samochód z dzieckiem w środku… Mi to nie grozi, bo parkuję pod domem, do pracy jako takiej nie jeżdżę. Ale szczerze to nie wiem, czy bym się po czymś takim podniósł. Nie wiem czy bym dał radę z tym żyć…

    EDIT – pewnie panie z żłobka myślą sobie teraz że jakby może wcześniej zadzwoniły do rodziców… Oczywiście takiej procedury nie ma, ale po prostu po ludzku czasami coś człowiekowi wchodzi do głowy.

  3. Naprawdę śliska sytuacja.

    To nie jest portfel, który zostawiło się na szafce. Kobieta zapomniała, że w ogóle nie pojechała do żłobka. Cały dzień ta myśl nie przyszła jej do głowy, nawet, kiedy po pracy do tego żłobka jechała. Wysiadając nie zauważyła, że dziecko jest w aucie. Wsiadając nie zauważyła, że dziecko jest w aucie. Ani nie wyczuła. Czy dziecko, które spędziło kilka godzin zamknięte w aucie nie zsiusiałoby się? Nie wiem, czy zwłoki, które kilka godzin są zamknięte w nagrzanym aucie wydzielają już jakiś odór.

    Współczucie współczuciem, ale taka sytuacja jest nie do usprawiedliwienia niestety. A czy to rzeczywisty przebieg wydarzeń, to pewnie okaże się w trakcie postępowania.

  4. Był już taki przypadek w Rybniku na Śląsku w 2014 roku. Do teraz to pamiętam i przypomina mi się za każdym razem, gdy temperatura zaczyna dochodzić do 30 stopni. Tam ojciec prawdopodobnie zapomniał, że miał odwieźć dziecko do przedszkola i pojechał z nim prosto do pracy. Zostawił w samochodzie na parkingu, przed elektrownią w której pracował. W pracy był od 7 do 15, gdy z niej wyszedł, dziecko już nie żyło. Tamta dziewczynka miała 3 lata.

    Ja mam tylko jedną radę, mniej zapierdalania, mniej rzeczy na liście do zrobienia, więcej uważności.

  5. Zanim zaczniecie oceniać, weźcie pod uwagę że zaskakująco łatwo jest zapomnieć o dziecku w samochodzie, szczególnie jeśli jest się w stresie, pośpiechu czy dosłownie na automacie, a to dziecko jest spokojne bądź śpi. To się może zdarzyć każdemu, nawet dobrym ludziom. To nie jest kwestia nieświadomości, tylko kompletnego automatyzmu w myśleniu, który czasem się kończy tragicznie.

    Niektórzy rodzice zostawiają z tyłu jednego buta albo torebkę, żeby odruchowo sięgnąć do tyłu i w razie czego przypomnieć, że jeszcze jest dziecko albo pies w samochodzie.

    Ja ogromnie tej kobiecie współczuję, przecież to jest trauma nie do pomyślenia

  6. Latwo sie ocenia. Ja bardzo wspolczuje tej kobiecie i calej jej rodzinie. Watpie zeby sie po czyms takim podniosla, ja bym chyba nie potrafila. Tym ktorzy ja krytykuja i nie moga uwierzyc jak to mozliwe zeby zostawic dziecko w samochodziec powiem tylko, ze ilosc pracy, obowiazkow, nieprzespane noce z dziecmi i zapierdol na kazdym kroku moze doprowadzic do takiej sytuacji. Jak ktos nie ma dzieci to nie zrozumie tego zmeczenia. Ta kobieta do konca zycia bedzie juz zyla w przeswiadczeniu, ze (nieumyslnie) zabila swoje dziecko. Nie wiem czy jest cos straszniejszego.

Leave a Reply