Przez 17 lat nie mogli wejść do swojego mieszkania

5 comments
  1. Ewa Stachowiak wychowała się w Warszawie. Z rodziną mieszka w bloku w centrum Warszawy w pobliżu Teatru Wielkiego. Pracuje jako pielęgniarka. Nie wie jeszcze tego, że za kilka lat jej ojciec umrze, a w spadku przepisze córce rodzinne mieszkanie. Nie spodziewa się również tego, że jej brat Krzysztof za namową żony Elżbiety zbuntuje się przeciwko decyzji głowy rodziny.

    Zanim do tego dojdzie, w 1996 roku 40-letnia Ewa postanawia wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Chce zarobić na wykupienie mieszkania, które ojciec obiecał jej przekazać po śmierci. Zdaje egzaminy, które są wymagane, aby pracować, jako pielęgniarka za oceanem. – Udało się zdać pierwszym razem i to, jak to się mówi w USA, excellent. Wydawało mi się, że nigdy nie wyjadę z Polski, ale życie pisze własne scenariusze – opowiada. Do Kalifornii wyjeżdża ze swoim partnerem Krzysztofem. On z wykształcenia inżynier po Politechnice Warszawskiej znajduje szybko pracę w biurze projektowym. W USA biorą ślub.

    Niespełna 10 lat po wyprowadzce do Stanów umiera ojciec Ewy. To kolejny cios dla niej. Wcześniej straciła pierwszego męża, który w wieku 27 lat zmarł na zawał. Był kajakarzem. Karierę zakończyło wykrycie wady serca.

    Jeszcze za życia ojciec ostrzegał Ewę, że może mieć problemy ze swoją bratową Elżbietą. – Pamiętam, jak ojciec przez telefon mówił mi, że Elżbieta chce zająć to mieszkanie. Ustalała nawet ze swoją matką, na którym łóżku będzie spała, gdy przyjedzie w odwiedziny. Bez wątpienia planowali przejęcie tego mieszkania – wspomina. To nie było jedyne ostrzeżenie przed bratową Ewy. W testamencie ojciec pisze, że Ewa dostaje mieszkanie w centrum Warszawy, a jej brat Krzysztof działkę w Milanówku. Przestrzega jednak córkę przed bratową.

    “Krzysiek (…), dostał działkę w Milanówku, ale mi nic nie wiadomo, jak się Ela zachowa. Tak więc weź to pod rozwagę”. Za późno. Tuż po pogrzebie brat i bratowa Ewy wprowadzili się do mieszkania, które ojciec w testamencie zapisał swojej córce. – Nawet o tym nie wiedzieliśmy. Donieśli nam o tym dopiero sąsiedzi i znajomi. Byłam w szoku, bo przecież mieli swoje mieszkanie. Próbowałam dowiedzieć się, o co im chodzi, ale usłyszałam tylko, że chcą tam zamieszkać i koniec. Nie było z nimi dalszej dyskusji – mówi Ewa.

  2. >Do eksmisji nie dochodzi. Elżbieta J. zaczyna składać skargi na czynności komornika oraz liczne powództwa, które zawieszają postępowanie egzekucyjne. Za każdy razem, gdy sąd oddali powództwo lub odrzuci skargę i odwiesi postępowanie egzekucyjne, państwo J. powtarzają procedurę. Pomysłów mają wiele. Wnoszą o cofnięcie eksmisji czy przydzielenie lokalu socjalnego, mimo że ani, gdy ogłaszano wyrok eksmisji ani później ich sytuacja materialna tego nie wymagała. Elżbieta J. kilkukrotnie wnosi o wyłączenie komornika w postępowaniu egzekucyjnym. Po jednym z niekorzystnych dla niej wyroków w sprawie eksmisji wnosi nawet o wyłączenie… sędziego. Argumentuje, że sędzia podczas rozprawy staje po stronie pozwanej Ewy Stachowiak. Wniosek zostaje oddalony.

    To wypisz wymaluj w sprawie mojego bloku. Jeden z właścicieli spółki developerskiej został usunięty z niej za wyprowadzanie na lewo kasy ze spółki i w odwecie ukradł całą dokumentację budowy bloku.

    Była sprawa w prokuraturze, no i w końcu proces! Rozprawa – gośc przesyła zwolnienie lekarskie – następny termin za 2 miesiące – następne zwolnie – 3 miesiące – następne zwolnienie – 2 miesiące – zażalenie na coś tam – 3 miesiące – odwołanie od czegoś tam – 4 miesiące. Następnie petarda – wniosek o rozwiązanie składu sędziowskiego, bo sędzia 20 lat temu orzekał w sprawie przeciwko gościowi, który wtedy był wspólnikiem pozwanego, więc konflikt interesów – 10 miesięcy… i tak w kółko. Minęły już 4 lata, a może odbyły się ze trzy rozprawy wstępne póki co xD

  3. No moim zdaniem brakuje jakiejś lepszej ochrony lokatorów.

    Lewaki – jak się zastanawiacie dlaczego was właściciele mieszkań przeczołguja przez uwłaczające godności procesy u notariusza, nie chcą wynająć młodym małżeństwom, chcą zaświadczeń o zarobkach albo dlaczego mieszkania stoją puste i niewynajęte gdy właściciel wyjechał za granice na długi czas – oto odpowiedz.

  4. A i tak ktoś napisze że właściciele bad I że im się należało xD. Bo kurwa spadek i nic nie zrobili by zasłużyć. Ech…

  5. “Ewa i Krzysztof chcą na stałe przeprowadzić się z Kalifornii do Warszawy” – ostatnio sporo słyszę takich historii, że ktoś na starość chce wrócić do Polski. Rodzice kumpla sprzedali dom na przedmieściach Vancouver i kupili dom na Śląsku…. To można zrozumieć chyba tylko w pewnym wieku, bo w tej chwili jak to słyszę to mózg mi staje na sztorc i mam nudności

Leave a Reply