Giertych robi sobie żarty ze sprawy mobbingu Tomasza Lisa

13 comments
  1. Ktoś jest zaskoczony? Chyba uwielbienie opozycji do jego „celnych” ataków na PIS z którym się pokłócił bo go odsunęli od koryta wymazał wszystkim z głowy to jaką kreaturą jest Giertych.

  2. Bardzo dobrze, niech jak najwięcej osób uświadomi sobie że ten jego “rebranding” to tylko i wyłącznie umiejętne ukrywanie swoich zjebanych cech, i to w dalszym ciągu taka sama menda jak lata temu.

  3. Ciekawe jakby się poczuł jakby ktoś zaczął sobie jaja robić z tego jak mu służby wbiły na chatę, albo z tego jak jego córka dostawała groźby karalne.

    Hipokryta. Co za zaskoczka! Ale poskakał raz na marszu KODu, i nagle stał się dla co niektórych synonimem obrony demokracji i zapomnieli o tym, że facet powołał do życia faszyzującą, nacjonalistyczną organizację.

  4. Najśmieszniejsze jest to, że tacy jak on serio mogą nie kumać na czym polega problem. Wot, szef się zdenerwuje, on sam pewnie czasem w kancelarii stracił cierpliwość, twarda miłość wizjonerskiego przywódcy itp.

    Dinozaur, do którego nie dotarły mema z ostatnich dekad, pewnie nie wie tez ocb z tym molestowaniem seksualnym. Co, nie można zagwizdać i przyjacielskiego klapsa dać?

  5. Przypominam grzecznie że Giertych był Cz*rnkiem PiSu zanim PO wygrało wybory- to że teraz jest krytyczny wobec nich nie oznacza że się zmienił w większym stopniu lub w ogóle, bardziej przypomina największego kociaka w dużym miocie gdy się go oderwie od sutka żeby najmniejszy mógł pojeść- piszczy jakie to niesprawiedliwe że nie może żreć do końca dnia i że reszta sierścióchów to są takie same sk*rwysyny i sk*rwycórki jak on, a on w zasadzie to najmniej jadł w całym miocie.

  6. Bogusław Sonik z PO napisał niedawno, że jak mobbing jest w dobrej sprawie to trzeba go przyjąć z pokorą, a na twitterze najgęstsze libkowe konta stają murem za Lisem.

Leave a Reply