Czy rynek nieruchomości czeka krach? “Jesteśmy w niebezpiecznym momencie. Wiele osób nadal zaklina jednak rzeczywistość i powtarza jak mantrę, że ceny nieruchomości będą rosły. Nazywamy ich dziećmi hossy. Jednak ekonomii nie da się oszukać” – Tomasz Narkun, analityk rynku nieruchomości

10 comments
  1. To trochę jak z końcem świata. Ups, teraz nic się nie wydarzyło? Za rok na pewno się wydarzy! Daję słowo!

  2. Kiedyś pewnie któryś wróżbita trafi, ależ wtedy będzie chwalenia się jaki to on przewidujący. Tak jak teraz pełno domorosłych ekspertów co to już dawno wiedzieli że stopy urosną i wszędzie muszą o tym napisać. (Pewnie już teraz kogoś swędzi łapa żeby dać mi minusa i tu opowiedzieć o tumanach co brali kredyty, tylko on jeden wiedział że tak będzie i dalej mieszka z mamą)

  3. Życzeniowe myślenie – oraz próba stworzenia samospełniającej się przepowiedni.

    Jedyny problem jaki istnieje to fakt, że podaż rośnie wolniej niż popyt na mieszkania w dużych miastach – natomiast ceny mieszkań na zadupiach i wsiach mogą faktycznie spadać – tyle, że kto się tam chciałby wyprowadzić? 😉

  4. W komentarzach wiekszosc pisze, ze nie ma szans, wiec znajac zycie bedzie idealnie na odwrot.
    Szczegolnie ze teraz są warunki ku temu, w przeciwienstwie do poprzednich lat

  5. Ej kurde, jak brać ekonomię za poważną naukę i osoby z tytułami naukowymi w tej dziedzinie za specjalistów skoro to wszystko jest jak wróżenie z fusów?

    Oczywiście przemawia przeze mnie zgorzknienie i ignorancja, bo nic a nic się na tym nie znam i oceniam tylko powierzchowne, wybiórcze przypadki.

  6. W Poznaniu zdecydowanie można to już odczuć. Mieszkanie nade mną (m3, 53m^2) wystawione półtora miesiąca temu za 460k, obecnie 360k i wciąż nie ma żadnych chętnych, bo nikogo nie stać obecnie na kredyt. Będzie pewnie powtórka z rozrywki, gdzie w 2009 roku za kawalerkę 30m^2 wołano prawie 300k złotych, a trzy lata później za m3 53m^2 (jak wyżej) zapłaciłem 225k. Swoją drogą byłem niecałe dwa miesiące temu w banku badać zdolność kredytową. Bank PKO BP, opcja ze stałym oprocentowaniem na dwa lata – pani powiedziała, że od ponad dwóch tygodni ja z żoną byliśmy pierwszymi osobami, które mają zdolność kredytową żeby kupić mieszkanie. Wspominała też o osobach, które badając zdolność jeszcze ją miały, ale jak przychodziło do kupna mieszkania, to okazywało się, że niestety już nie mają (bo wzrosły średnie koszty utrzymania gospodarstwa domowego i weszło zalecenie żeby liczyć stopy procentowe +5% od ówczesnych).

Leave a Reply