Ostatnio jednym z tematów nr 1 w Polsce jest treść podręcznika niejakiego Wojciecha Roszkowskiego do nowego przedmiotu o jakże pięknej nazwie: Historia i Teraźniejszość.

Po serii kontrowersyjnych fragmentów podręcznika publikowanych tu i ówdzie, przyszedł czas na kompleksową [analizę, przeprowadzoną przez dziennikarzy Onetu](https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/przeczytalismy-caly-podrecznik-do-hit-obszerna-lista-czarnych-charakterow/dz8heq0,79cfc278).

Polecam tylko dla osób o mocnych nerwach, albo po kubku melisy. Bo można się nieźle przerazić. Nie będę cytował żadnych, nawet “najmocniejszych” fragmentów. Szkoda na to czasu – kto zainteresowany, sam doczyta.

Konkluzja jest jednak taka – po raz pierwszy w historii III RP serwuje się uczniom “podręcznik” (tak, cudzysłów zamierzony, bo to raczej broszura propagandowa), który nie przedstawia faktów – lecz opinie. Nie zadaje krytycznych pytań, lecz przedstawia odpowiedzi (nawet na pytania niewypowiedziane) i tym samym prostą wizję rzeczywistości.

Co mnie jednak przeraża najbardziej, to nie kłamstwa, przeinaczenia i manipulacje. Nie – niczego innego od pseudo-prawicowych “intelektualistów” się nigdy nie spodziewałem. Wszakże to nurt, który daje nam takie wykwity spaczonego rozumu jak “marksizm kulturowy” czy “Hitler był lewakiem”.

Najbardziej przeraża mnie sączenie przez podręcznik nienawiści i to nienawiści, z której uczyniono cnotę.

Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem i boję się tego. Oficjalnie, w gabinetach lekcyjnych, młodzież w szkołach średnich będzie się uczyć nienawiści do X, do Y czy do Z, wprost z podręcznika.

To jest straszna perspektywa. Dotychczas bowiem była to domena ściśle polityczna, którą spisywaliśmy sobie masowo na karb brutalnej walki politycznej. Ale ta nienawiść właście przekroczyła próg – wydawało się – nieprzekraczalny.

A współczesna pseudo-prawica, w tym nasze PiSo-Konfederackie piekiełko, konsekwentnie buduje w społeczeństwie coraz większy ładunek nienawiści, którą czyni cnotą – wzmacnia, chwali i nagradza za nią.

Kogo możemy nienawidzić?
Ba! Kogo należy (!) nienawidzić?
Do wyboru, do koloru!

LGBT? Zakazać, leczyć, pałować. A w międzyczasie kordon sanitarny “wolnej strefy”.
Uchodźcy? Roznoszą choroby, kradną prace, gwałcą i mordują!
Opozycja? Zdrajcy Narodu! (a co się ze zdrajcami robi, hmm?)
Ateiści? Bezbożne psy, nie zasługujące na gram litości.
Lewica? Hitler był lewakiem, neomarksizm, rock & roll, seks i aborcje!
Liberałowie? Złodzieje, aferzyści, przekrętasy, mafia!
Sędziowie? Komuniści, kasta, złodzieje i warchoły.
Lekarze…
Nauczyciele…

Tego jest dużo, dużo więcej.

Konsekwencje długofalowe takiej powszechnie sączonej nienawiści są straszne. Widzimy to choćby teraz jak na talerzu w Rosji. Społeczeństwo zindoktrynowane i przesiąknięte złością – w ich oczach w pełni słuszną, usprawiedliwioną i konieczną.

Jeżeli nie uda się w Polsce tego trendu szybko zatrzymać (a gwarantuję Wam, w przeciwnym wypadku będzie tylko przyspieszać), to odkręcenie tych postaw społecznych będzie praktycznie niemożliwe…

Doraźnie jedyna nadzieja w rodzicach i nauczycielach. Aby ci pierwsi mieli odwagę, chęci i czas na wychowywanie swoich dzieci bez nienawiści. Aby ci drudzy nie dali się podeptać MEN i kuratoriom i prowadzili zajęcia z nowego pseudo-przedmiotu rzetelnie.

20 comments
  1. Tylko czekać na Orwellowskie “dwie minuty nienawiści” na lekcjach. Ale nieee, do **tego** się przecież nie posuną, nie?

  2. Zgadzam się z całością, poza zdaniem: wykwintnym spaczeniem rozumu jak “Hitler był lewakiem”. “Austriacki akwarelista” był socjalistą i populistą, czy to czyni go lewakiem? Zależy – każdy ma swoją definicję słowa lewak, akurat moją spełnia, stąd niezgoda z wcześniej przyroczonym stwierdzeniem.

    A jeśli ktoś uważa że “Austriacki akwarelista” nie był socjalistą, to tu mam blisko 5h argumentów za tym, że jednak był (oparte na źródłach, nawet jest pokazane z jakich stron jakich książek są konkretne cytaty): https://youtu.be/eCkyWBPaTC8

  3. Chyba za bardzo panikujesz, z tego “podręcznika” żadne dziecko niczego się nie nauczy. Jako dorośli czytamy ten “podręcznik” i chyba zapominamy, że jedyne co podczas naszej edukacji zapamiętaliśmy z nielubianej Chemii to “etan, metan, propan, butan – nauczyciel orangutan”. Oczywiste jest aby PISowi udała się indoktrynacja młodzieży, to muszą treść HITu pokroić na 15-sekundowe kawałki i umieścić na TikToku.

  4. Jeśli ktoś uważa, że dzieje się coś nowego i bezprecedensowego, to po prostu jest młody i niewiele pamięta. Nie widzę w tych podręcznikach nic, czego nie widziałbym w podstawówce i liceum w latach 1991-2004.

    – Ateizm był traktowany jako dziwaczny, ekstremistyczny pogląd, na który nie ma miejsca w III RP (do tego stopnia, że nie było dla niego miejsca nawet w mediach głównego nurtu). Religia w szkole była w zasadzie domyślna, a nawiązania do niej pojawiały się w innych podręcznikach (np. cytaty z JP2).
    – Jakiekolwiek formy socjalizmu były deprecjonowane zarówno w podręcznikach, jak i przez samych nauczycieli. Pamiętam jednego, który tłumaczył, że marksizm (czyli “socjalizm naukowy”) nie miał nic wspólnego z nauką. Inny za każdym razem, jak mówił o bolszewikach w Rosji, określał ich jako “starszych kolegów Pana Prezydenta”.
    – Podstawy przedsiębiorczości były godziną indoktrynacji, dlaczego związki zawodowe są szkodliwe, a bezpłatne nadgodziny – zajebiste.
    – Informacje o szkodliwości masturbacji (i tego, jak jej unikać) znalazłem w podręczniku do biologii w późniejszych klasach podstawówki.
    – Normą było puszczanie młodzieży materiałów propagandowych o szkodliwości aborcji. “Niemy krzyk” wywołał skandal nie ze względu na indoktrynację, a tylko dlatego, że był uznany za zbyt brutalny, żeby go pokazywać dzieciom.
    – Antykoncepcja była zohydzana i przedstawiana jako nieskuteczna nie tylko na religii, ale również na biologii: hormony szkodzą, spirala cię zabije, prezerwatywa nie chroni przed chorobami, najskuteczniejsze zapobieganie ciąży to szklanka wody zamiast.
    – Nie było pierdolca na punkcie ruchu LGBT+, bo jeszcze nie istniał jako mainstreamowe zjawisko. Ale homoseksualizm był jak najbardziej przedstawiany jako zboczenie.
    – Podobnie nie było Żołnierzy Wyklętych, bo to dzieło Komorowskiego.
    – Że “Hitler był lewakiem”, to można było spokojnie na WOSie i historii się dowiedzieć.

  5. Przeczytałem cały artykuł i przyznaję że jest grubo. Indoktrynacja myślę, że sie nie uda, bo szkoła i nauczyciele to nie jest już dla młodzieży żaden autorytet. To jak przegięty jest ten podręcznik stanie się raczej memem, szczególnie przez te religijne nawiązania. Im mocniej będą wpychać swoją wersję świata, tym bardziej wyjdzie im to bokiem. Wystarczy spojrzeć co się stało z JP2.

  6. Czytanie zalinkowanego artykułu było jak oglądanie truchła rozjechanego zwierzątka. Obrzydliwe fhuj, ale jednak nie można oderwać wzroku, i im dłużej się patrzy tym bardziej wszystko jedno, tylko rzygać się chce.

    Serio, mam nadzieję, że w tym podręczniku są takie bzdury i babole, że każdy dzieciak z IQ>50 po prostu nie będzie w stanie wziąć go na poważnie. Jak ten logiczny fikołek połączony z przenicowaniem na lewą stronę pt. “można założyć, że bób istnieje, bo nie da się udowodnić, że nie” 😛

  7. Jak pisałem wcześniej – jedyna nadzieja w tym, że młodzież jest buntownicza i nastawiona raczej opornie i przeciwnie do wszystkiego, co szkoła i inna władza chce im siłą do głowy wciskać.

    Do tego jeszcze jedno – jeśli rodzice mają jakikolwiek kontakt z dzieckiem, jeśli są po prostu dobrymi ludźmi i mają choć trochę czasu na porozmawianie z dzieckiem od czasu do czasu – żadna szkolna propaganda nie zniszczy młodego pokolenia.

    Ale znów – mentalność konserwy jest jasna. Biedota, im bardziej patologiczna – tym więcej powinna mieć dzieci. Dlatego są takimi przeciwnikami aborcji. Dzieci ma się rodzić dużo, wychowywane przez rodziców za bardzo być nie powinny. Tym ma się zająć państwo i ministerstwo propagandy. Model oparty na gwałtach (nie żartuję, mam na myśli chociażby gwałty małżeńskie, ale biorąc pod uwagę zakaz aborcji w przypadku ciąży wskutek jakiegokolwiek gwałtu…). No chyba wiadomo o co chodzi.

    Chodzi o to, żeby zminimalizować wpływ rodziny na wychowanie, a zmaksymalizować wpływ faszystowskich bydlaków.

    To co się w tym kraju dzieje to próba szybkiej konwersji w państwo stricte narodowo-socjalistyczne, faszystowskie. Nie przesadzam ani trochę, ta przemiana już trwa i odbywa się w przerażającym tempie. Jeśli to się nie zatrzyma, jeśli faszyści wygrają kolejne wybory – to będzie już oficjalne – Polska będzie już oficjalnie państwem faszystowskim, w którym poglądy odmienne (jak większości ludzi na Reddicie) będą już ścigane i karane.

    Dla nas widzę te opcje marne. Nie wiem jeszcze jak będzie wyglądał faszyzm w wersji soft. Czy da się tu jakoś żyć, nie wychylając się, powiedzmy dobrze zarabiając mając bardzo dobrą pracę. Bo szkoda mi domu. Całe życie pracowałem a w zasadzie robiłem karierę. W tym roku to się w końcu może udać. Mogę awansować do klasy średniej, mieć pieniądze, żeby wyremontować swój duży dom. Tylko pytanie – czy tu się jeszcze za rok będzie dało żyć? Cholera, ja nie chcę wyjeżdżać. Szkoda ziemi. Szkoda domu. Szkoda miejscówek. Czystych lasów, jezior, niezakorkowanych dróg. Mam psy i koty. Przy wyjeździe to jest ogromne wyzwanie logistyczne. No jak się gdziekolwiek na zachodzie urządzić ze zwierzakami? Pewnie trudno, co? A może macie jakieś plany, jakieś fajne miejscówki, gdzie można żyć sobie gdzieś z dala od skupisk ludzkich mając przy okazji dostęp do neta czy miasta w mniej niż godzinę jazdy autem?

    Co oni porobili z tym światem… I że ta durna, bezmózga masa tak chętnie to chłonie na całym świecie. We Francji tylko o piczy kłak Le Pen nie wygrała, a Macron i tak nie może teraz za bardzo rządzić. W przyszłych wyborach mogą wygrać faszyści. Od wschodu Putin, ale ta jego skurwiała ideologia wyłazi wszędzie, zwłaszcza u nas. Nie chcą nas te kurwy zostawić w spokoju. Dać nam po prostu kurwa żyć, odpierdolić się. Ja już się pogodziłem, że będę im płacił haracze wysokości większości moich zarobków. Rozbój w biały dzień, ale trudno. Ale jak już tak serio wezmą za mordę na twardo, to tu się nie da żyć. Kraj zacznie pogrążać się w nędzy jak wszystkie zamordystyczne “utopie” na świecie. W takich krajach nie ma rozwoju. Jest tylko syf, rozkład, degeneracja, bezprawie i zacofanie. A, i bym zapomniał. STRACH. Tego jeszcze dziś nie ma, ale biorąc pod uwagę to co się dzieje – jeszcze będzie.

  8. W obecnym rozumieniu pojęć lewica i prawica Malarz był lewakiem.

    A i jeszcze nienawiści nie da się nauczać. Można wpajać awersję lub w najgorszym wypadku pogardę, ale nienawiść sama z siebie nigdy nie powstanie ani nie zostanie wpojona.
    Podobnie jak miłość zresztą. Można wpoić komuś inklinację do czegoś, ale miłość to zbyt silne uczucie.

    Po strzałkach w dół domyślam się że kucom puściły zwieracze xp

  9. Mam nadzieję że w Polsce jest więcej nauczycieli historii takich jak moja w liceum. Przez 3 lata nauki nigdy nie przeczytała nic z podręcznika. Zawsze zaglądała jaki jest teraz temat do przerobienia i go realizowała, z pamięci i z taką pasją jakiej nigdy nie widziałem u nauczyciela. Z tego też powodu bardzo ją polubiłem. Ostatnio pytałem się jej właśnie o “nową historię”. Stwierdziła że przefiltruje materiał z książki tak, żeby realizować podstawę programową a przy okazji ominąć całe to ścierwo z nowej książki.

  10. Żeby indoktrynacja się udała PiS musiał by postawić Mencena lub innego klauna z Konfy przed kamerą i zrobić z tego podręcznika shortsy

  11. Nie przejmujcie się, jako osoba szczęśliwie kończąca liceum mogę śmiało powiedzieć, że większość uczniów ma nauczycieli i program nauczania tam gdzie słońce nie dociera.

  12. Akurat uczenie nienawiści to nic nowego. Np. po przegranej wojnie z Prusami Francuzi uczyli młodych ludzi i dzieci tego, że Prusacy to demony, ścierwo i tak dalej, a potem wysłali ich na front WWI.

    A tą książeczką się nie przejmuj, dzieciakom nic nie będzie

  13. Jako człowiek pracujący w książkach powiem tylko jedno: z tego wydawnictwa nigdy nie wyszło nic dobrego. Popatrzcie sobie na ich książki “historyczne/socjologiczne/politologiczne”. Otwierałam w losowych miejscach, żeby się pośmiać, ale to nawet nie było śmieszne tylko tragiczne.

Leave a Reply