Nie zmieni się to dopóki my jako wyborcy nie będziemy rozliczać samorządów z takich decyzji.
Szaszłyki z ludzi 🍖🍽️
Nie samo zerwanie betonu a posadzenie drzew, które przecież nie urosną w rok.
Odbetonują, a potem będzie narzekanie że błoto na rynku się robi, albo że dużo komarów.
Chodzi o pieniądze. Park trzeba kosić, sprzątać, podlać jak jest susza. Beton wystarczy zamieść dwa razy w tygodniu.
Trzeba też się użerać z departamentem ochrony środowiska w urzędzie miejskim. Oni dopilnują, że jak już zasadzisz drzewo, to zesrasz się, a nie je zetniesz — bo chronią środowisko przed tobą. Potem jeszcze miejski architekt krajobrazu się rzuca, gdzie można, a nie można billboardy stawiać i wieżowce budować, bo mu wystrój miasta niszczą. Jego praca jest ważna, przestrzeń wpływa na psychikę człowieka. Tylko kto ma z tego pieniądze?
Wylejesz beton, masz wywalone. Możesz obsrać cały plac w billboardach i jeszcze lepiej je widać. Możesz go kiedyś sprzedać na kawałki, żeby koledzy budynków nastawiali. To jest stopniowe rabowanie obywateli z przestrzeni publicznej. Już w zeszłym roku Plac Grunwaldzki w Warszawie poleciał na sprzedaż.
6 comments
Ludzie na parze to moja ulubiona przekąska. 😋
Nie zmieni się to dopóki my jako wyborcy nie będziemy rozliczać samorządów z takich decyzji.
Szaszłyki z ludzi 🍖🍽️
Nie samo zerwanie betonu a posadzenie drzew, które przecież nie urosną w rok.
Odbetonują, a potem będzie narzekanie że błoto na rynku się robi, albo że dużo komarów.
Chodzi o pieniądze. Park trzeba kosić, sprzątać, podlać jak jest susza. Beton wystarczy zamieść dwa razy w tygodniu.
Trzeba też się użerać z departamentem ochrony środowiska w urzędzie miejskim. Oni dopilnują, że jak już zasadzisz drzewo, to zesrasz się, a nie je zetniesz — bo chronią środowisko przed tobą. Potem jeszcze miejski architekt krajobrazu się rzuca, gdzie można, a nie można billboardy stawiać i wieżowce budować, bo mu wystrój miasta niszczą. Jego praca jest ważna, przestrzeń wpływa na psychikę człowieka. Tylko kto ma z tego pieniądze?
Wylejesz beton, masz wywalone. Możesz obsrać cały plac w billboardach i jeszcze lepiej je widać. Możesz go kiedyś sprzedać na kawałki, żeby koledzy budynków nastawiali. To jest stopniowe rabowanie obywateli z przestrzeni publicznej. Już w zeszłym roku Plac Grunwaldzki w Warszawie poleciał na sprzedaż.