Pawłowicz broni Sterczewskiego. Wykroczenie nie jest przestępstwem.

4 comments
  1. Cała sprawa jest o tyle ciekawa, że powinna być nudna tak naprawdę.

    Facet jechał po pijaku na rowerze. Nielegalne, ale też nie jest to czym szczególnie szkodliwy. Źle że nie chciał badania alkomatem.

    Z jednej strony polityk jest z Totalnej Opozycji™©®, więc rządzącym byłoby na rękę sprawę rozdmuchać tak jak to jak Tusk stracił prawko, nie schodzi że mało kto słyszał o Sterczewskim

    Z drugiej strony, i wydaje mi się że tą drugą idą, politycy PiSu odwalają znacznie gorsze rzeczy jadąc (nie ważne czy ktoś ich wiezie czy sami prowadzą) swoimi samochodami. Jakby Sterczewski miał za to oberwać (a imo mógłby) to byłoby bardzo trudno uzasadnić czemu takie konsekwencje miałyby być za coś, co zrobiłoby się na rowerze, a nie w samochodzie.

  2. IMHO jazda na rowerze po alkoholu w małych ilościach powinna być dozwolona. Czyli jedno piwko ok a narąbanie w cztery dupy nie ok. Chyba że jedziesz z dzieckiem to wtedy zero alkoholu. O tak o.

Leave a Reply