Wczoraj się dowiedziałem że młodzi mormoni uprawiają tak zwany „Soaking” czyli w tłumaczeniu „moczenie”, znane również jako „marynowanie”. Jest to praktyka (której nie będę tutaj opisywał, ale daję link do wiki poniżej) podobno wykorzystywana przez mormonów jako rzekoma luka w zakazie współżycia przedmałżeńskiego które jest zakazane przez ich Kościół.

Czy mamy coś podobnego w KK? Pytam dla kolegi.

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Soaking_(sexual_practice)

9 comments
  1. ngl brzmi jak słaba legenda miejska.

    Nie ma czegoś takiego w kościele katolickim, bo jakkolwiek byłby restrykcyjny, to jego znaczenie w wychowaniu i wpływ na kulturę jest już bardzo niskie. Przez to nie ma takiej potrzeby bo 99% katolików po prostu ma te zakazy w piździe, a jak już ktoś jest bardziej przejęty, to się potem wyspowiada. A ta najbardziej ekstremalna część, która faktycznie nie uznaje ślubu przedmałżeńskiego – no, po prostu go nie uprawia i tyle.

  2. Ogólnie to jest żart który wymknął się z pod kontroli.

    Nie mam dobrych źródeł ale Doing the Devils Tango podcast jest prowadzone przez faceta który (nie pamiętam dokładnie teraz) należał do mormonów albo bardzo podobnego kościołu za dziecka i mówił że już za jego dzieciństwa to był żart, w którym odcinku podcastu to było nie pamiętam teraz.

    (Jak co to wiem że to jest dowód wcale nie anekdotyczny i niepodważalny).

  3. > Czy mamy coś podobnego w KK? Pytam dla kolegi.

    Oczywiście, masz pozycję “na biskupa”, czyli robisz wszystko co ci się podoba, ale przy zgaszonym świetle (i przy zgaszonych świecach).

Leave a Reply