Ten fragment całkowicie dyskredytuje dla mnie artykuł:
>W wojennym wirze często zapominamy o gospodarce, na której przecieżzasadzają się militarne zdolności Rosji. W połowie marca czytaliśmy, żerubel jest prawie pozbawiony wartości i ma być jeszcze gorzej. Już wmaju dowiedzieliśmy się, że ten sam rubel jest najmocniej rosnącą walutąna rynkach, wycenianą najwyżej w stosunku do euro od pięciu lat inotowany o 20 proc. wyżej od dolara.
Autorowi polecam spróbować sprzedać rubla ma moskiewskiej ulicy.
**Edit:** Czym innym jest trzeźwa ocena sytuacji i zauważanie błędów po stronie Ukraińskiej (a takie są, jak bezsensowne trzymanie pozycji w niektórych miejscach i brak rotacji, żeby propagandowo dobrze to wyglądało), przez które niepotrzebnie giną żołnierze i faktycznie Ukraina może przegrać.
I czym innym jest brandzlowanie się jaka to wielka Rasija może walczyć w nieskończoność, a sankcje uderzają niby to tylko w Zachód.
Ogolnie to w Polski mediach jest straszny hurra optymizm podczas gdy rzeczywistosc jest daleka od stanu porzadanego.
Ale z drugiej strony te problemy sa przezwyciezalne i wydaje mi sie ze Europa coraz bardziej widzi ze nie bedzie sie dalo tu duzo wyklepac wiec dostawy rosna a nie maleja.
Tak samo powolne dostawy sa tych bardziej skomplikowanych systemow ida z grubsza w tempie szkolenia zalog.
Rubel jest takim troche klikolapem bo ludzie potrafia sie do niego odniesc. Ale skoro Moskwa przestala importowac rzeczy (import z zachodu w dol o 80% a z Chin w dol o 40%) a dalej eksportuje to musi isc w gore. Rynki finansowe tez nie maja jak sie wycofac, raczej musza swoje inwestycje spisac na straty po prostu.
Co do komentarza ze Iran sobie radzi to niezle copium Moskalskie.
początki orkowie mieli trudne. Teraz niestety się dostosowali. Skutecznie. Małymi krokami rozbierają Ukrainę. Powoli acz skutecznie. Również odnoszę wrażenie, że sankcje nas bardziej dotykają niż ruskich.
Ostatnio oglądałem śp Anthony Burdeina podczas pobytu w Turcji. Jeden z jego gości powiedział, e Turcja woli trzymać z silnymi, takimi jak Rosja, bo zachód jest słaby i w razie konfliktu, nie będzie twardo negocjował. Program był już dość stary, ale stał się proroczy.
Moje obawy są takie, że świat jaki znaliśmy stoi na krawędzi. mamy ogromne zagrożenie w kraju, i jeszcze większe za granicą. Do tego dochodzi gospodarka.
Wyrwał jak zwykle kompromituje się kompletnym brakiem wiedzy o ekonomii i wybiera sobie losowe dane na potwierdzenie swojej tezy. Szkoda tracić czasu na takie wynurzenia. Wielka Rosja, Putin na niedźwiedziu, sankcje nie działajo olaboga przegrywamy. Jakbym czytał Russia Today.
5 comments
Co ten Onet taki pro rosyjski
Ten fragment całkowicie dyskredytuje dla mnie artykuł:
>W wojennym wirze często zapominamy o gospodarce, na której przecieżzasadzają się militarne zdolności Rosji. W połowie marca czytaliśmy, żerubel jest prawie pozbawiony wartości i ma być jeszcze gorzej. Już wmaju dowiedzieliśmy się, że ten sam rubel jest najmocniej rosnącą walutąna rynkach, wycenianą najwyżej w stosunku do euro od pięciu lat inotowany o 20 proc. wyżej od dolara.
Autorowi polecam spróbować sprzedać rubla ma moskiewskiej ulicy.
[Przy okazji porównanie (wybranej) sprzedaży w maju r / r](https://twitter.com/jakluge/status/1542220132856090624?t=5yp6LqZz-sBqp7DJbp9qlw&s=19)
​
**Edit:** Czym innym jest trzeźwa ocena sytuacji i zauważanie błędów po stronie Ukraińskiej (a takie są, jak bezsensowne trzymanie pozycji w niektórych miejscach i brak rotacji, żeby propagandowo dobrze to wyglądało), przez które niepotrzebnie giną żołnierze i faktycznie Ukraina może przegrać.
I czym innym jest brandzlowanie się jaka to wielka Rasija może walczyć w nieskończoność, a sankcje uderzają niby to tylko w Zachód.
Ogolnie to w Polski mediach jest straszny hurra optymizm podczas gdy rzeczywistosc jest daleka od stanu porzadanego.
Ale z drugiej strony te problemy sa przezwyciezalne i wydaje mi sie ze Europa coraz bardziej widzi ze nie bedzie sie dalo tu duzo wyklepac wiec dostawy rosna a nie maleja.
Tak samo powolne dostawy sa tych bardziej skomplikowanych systemow ida z grubsza w tempie szkolenia zalog.
Rubel jest takim troche klikolapem bo ludzie potrafia sie do niego odniesc. Ale skoro Moskwa przestala importowac rzeczy (import z zachodu w dol o 80% a z Chin w dol o 40%) a dalej eksportuje to musi isc w gore. Rynki finansowe tez nie maja jak sie wycofac, raczej musza swoje inwestycje spisac na straty po prostu.
Co do komentarza ze Iran sobie radzi to niezle copium Moskalskie.
początki orkowie mieli trudne. Teraz niestety się dostosowali. Skutecznie. Małymi krokami rozbierają Ukrainę. Powoli acz skutecznie. Również odnoszę wrażenie, że sankcje nas bardziej dotykają niż ruskich.
Ostatnio oglądałem śp Anthony Burdeina podczas pobytu w Turcji. Jeden z jego gości powiedział, e Turcja woli trzymać z silnymi, takimi jak Rosja, bo zachód jest słaby i w razie konfliktu, nie będzie twardo negocjował. Program był już dość stary, ale stał się proroczy.
Moje obawy są takie, że świat jaki znaliśmy stoi na krawędzi. mamy ogromne zagrożenie w kraju, i jeszcze większe za granicą. Do tego dochodzi gospodarka.
Wyrwał jak zwykle kompromituje się kompletnym brakiem wiedzy o ekonomii i wybiera sobie losowe dane na potwierdzenie swojej tezy. Szkoda tracić czasu na takie wynurzenia. Wielka Rosja, Putin na niedźwiedziu, sankcje nie działajo olaboga przegrywamy. Jakbym czytał Russia Today.