>- Kościół nie może godzić się na usuwanie danych osób, które z niego występują, choćby dlatego, że zdarzają się nawrócenia i musi wiedzieć, jakie sakramenty przyjął wierny – mówi ks. prof. dr hab. Piotr Kroczek, kościelny inspektor ochrony danych
Jak dla mnie to bzdurne tłumaczenie. W przypadku nawrócenia apostaty mogliby zwyczajnie powtórzyć sakramenty, i jeszcze za to zgarnąć kasę.
A czemu ta organizacja ma być ponad prawem a nie naprzykład monopolowy?
Kościół jak zwykle ponad prawem
Prawo kościelne daje im nawet pozwolenie na gwałty na małych dzieciach a oni o rodo. Ta instytucja jest totalnie $pierdolona
Jak prawo kościelne ma być ponad prawem świeckim, jak się do niego nawet nie stosują, łamiąc celibat, krzywdząc dzieci, czy szczując wiernych na innych bliźnich? Ta instytucja z moralnością ma coraz mniej wspólnego. To biznes i polityka
Zróbmy własną religię wyłudzającą i przechowującą dane osobowe duchownych. Religia nazywa się „parasitizm”. Sakramentem, niezbywalnym, wstąpienia do religii jest przyjęcie katolickich święceń kapłańskich. Można z parasatizmu odejść poprzez odejście z k.katolickiego. Ale wówczas, do celów teologicznych, musimy jako religia parasitizmu przechować takie niezbędne do zbawienia rzeczy jak imię, nazwisko i pesel (byłego) zakonnika, jego zarobki w latach jego służby jako ksiądz katolicki, stan majątkowy, etc.
8 comments
>- Kościół nie może godzić się na usuwanie danych osób, które z niego występują, choćby dlatego, że zdarzają się nawrócenia i musi wiedzieć, jakie sakramenty przyjął wierny – mówi ks. prof. dr hab. Piotr Kroczek, kościelny inspektor ochrony danych
Jak dla mnie to bzdurne tłumaczenie. W przypadku nawrócenia apostaty mogliby zwyczajnie powtórzyć sakramenty, i jeszcze za to zgarnąć kasę.
A czemu ta organizacja ma być ponad prawem a nie naprzykład monopolowy?
Kościół jak zwykle ponad prawem
Prawo kościelne daje im nawet pozwolenie na gwałty na małych dzieciach a oni o rodo. Ta instytucja jest totalnie $pierdolona
Jak prawo kościelne ma być ponad prawem świeckim, jak się do niego nawet nie stosują, łamiąc celibat, krzywdząc dzieci, czy szczując wiernych na innych bliźnich? Ta instytucja z moralnością ma coraz mniej wspólnego. To biznes i polityka
Zróbmy własną religię wyłudzającą i przechowującą dane osobowe duchownych. Religia nazywa się „parasitizm”. Sakramentem, niezbywalnym, wstąpienia do religii jest przyjęcie katolickich święceń kapłańskich. Można z parasatizmu odejść poprzez odejście z k.katolickiego. Ale wówczas, do celów teologicznych, musimy jako religia parasitizmu przechować takie niezbędne do zbawienia rzeczy jak imię, nazwisko i pesel (byłego) zakonnika, jego zarobki w latach jego służby jako ksiądz katolicki, stan majątkowy, etc.
Czas zacząć gromadzić dane.
Ależ wodzu, co wódz?
Musi być zgodne, bo RODO jest implementacją GDPR a instytucje które je łamią obrywają poważne kary finansowe: https://en.wikipedia.org/wiki/GDPR_fines_and_notices
Zwracam w szczególności na zapłacone przez Google kary za złamanie “prawa do zostania zapomnianym” – to się tu też stosuje!
W takim razie czas zlikwidować prawo kościelne.