Ukraina pokazala, ze Rosja to nie taka wielka potega

3 comments
  1. > military is only as strong as the society, economy, and political structure that assembled it

    Dorzuce jeszcze [Trotskiego](https://psan.hypotheses.org/), chociaz nie moge polskiego zrodla znalesc:

    “The army is a copy of society and suffers from all its diseases, usually at a higher temperature”

    Wszystko fajnie smiejac sie z ruskich, ale warto sie zastanowic, jak by to w polskim wypadku wygladalo.

  2. Z tego co przeczytałem, to w tym artykule raczej nie ma większych konkretów. I raczej się z nim nie zgadzam. Lub inaczej, być może Rosja to nie jest taka wielka potęga, ale wskażcie mi inne państwo, które postawione w tej sytuacji w jakiej jest Rosja by radziło sobie tak dobrze. Chyba tylko Stany i Chiny by miały szansę – ale wg. mnie Chiny by nie dały sobie rady tak dobrze jak Rosja.

    Przyjrzyjmy się głębiej – Rosja rozpoczyna inwazje, nie doświadcza kontr inwazji, dosyć szybko zdobywa całkowitą dominację morską i lotniczą (straty Ukraińców w marynarce i siłach powietrznych to około 100%), Rosja wysłała około 20%-30% swojej armii, Ukraińcy walczą wszystkim co mają (a podobno gromadzili siły przed wojną w próbie odbicia terenów od Rosji – co według Rosjan było bodźcem do “kontrataku”). I w dodatku Ukraina dostaje broń i wsparcie, podczas gdy Rosja oberwała odpowiednikiem “ataku ostatecznego” w sankcjach.

    Widzę, że Rosjanie najpierw szybko, a obecnie powoli zajmują nowe tereny. Ukraina odbiła Wyspę Węży (chociaż wygląda, że to Rosjanie wycofali się), która jest małą wysepką z bazą wojskową. W zamian Rosja zdobyła (lub zdobywa) Lisiczańsk – cytując angielską wiki “Together with the cities of Sievierodonetsk, Rubizhne, Kreminna and the nearest towns, the Lysychansk area constitutes a major urban and industrial hub of the Donbass area, with a population of about 353,000 (2009).” Dobra wymiana w zamian za wysepkę, która Rosjanom nie jest potrzebna w gruncie rzeczy.

    Rosja wojnę zaczynała atakami hipersonicznymi, gdzie nawet zachód w tamtym czasie nie miał tej technologii ukończonej – czyli z technologią też nie jest tak źle. Wszystko to podczas sankcji, które chyba są ostatecznie gorsze dla krajów zachodnich niż dla Rosji – która od lat uodparniała się na sankcje – w końcu te zaczęły się już wiele lat temu. Obecnie poczekać kilka lat i będziemy mieli nie tylko petro-rubla, ale też zbożo-rubla, gazo-rubla i w ogóle surowco-rubla – zachód może z nich nie skorzysta, ale kraje wrogie zachodowi już tak. Zachód jest w sytuacji gdzie ma pieniądze, ale nie ma czego kupić (sankcje) a Rosja nadal sprzedaje towary – albo sojusznikom, albo zachodowi przez pośredników, np. wysyłanie gazu do Indii, gdzie gaz Rosyjski jest mieszany z Indyjskim i wysyłany do Europy. Rosja może też zwiększyć dostawy do krajów przyjaznych – z tego co słyszę Chińczycy są głodne na energię.

    Wracając trochę do tematu armii, to wydaje się, że Ukraińcy by już przegrali gdyby nie dostawy sprzętu, a ten często jest niszczony po przekroczeniu granicy lub rozkradany i sprzedawany komuś innemu przez samych Ukraińców. Ponadto Rosjanie walczą w rękawiczkach – to nie jest tak, że równają wszystko z ziemią (jak Stany) i wojska wkraczają na równą ziemię (jak w Syrii) – Rosja stara się nie niszczyć infrastruktury i tylko zdejmuje rękawiczki od czasu do czasu żeby zabić zachodnich najemników – przeważnie rakietą hipersoniczną typu “najpierw słyszysz wybuch a dopiero potem syreny przeciwlotnicze”.

    Ostatnio słyszałem, że Rosja nie spłaciła zadłużenia, ale znowu – to nie tak, że nie chciała – chciała, w rublach (w końcu rezerwy, które miała za granicą zostały skonfiskowane przez zachód, więc Rosja nie mogła użyć tych środków). Efekt jest taki, że inwestorzy zachodni nie dostanie tych pieniędzy, ale kraje przyjazne Rosji będą nadal otrzymywać płatności, więc to nie jest tak, że są to teraz obligacje śmieciowe – ewentualnie tylko dla zachodu.

    Moim zdaniem ta wojna niestety jest przegrywana przez Ukraińców i zachód. I jeszcze po wojnie oprócz utraty twarzy przez zachód to doczekamy się Rubla jako waluty rezerwowej i może silnego sojuszu anty-NATO. Dojdą do tego jeszcze potencjalne problemy dla zachodu (chyba głównie Europy) z energią, paliwami, jedzeniem i surowcami. A głodni Niemcy to jeszcze gotowi są odnowić pakt Ribbentrop-Mołotow.

    Piszę to ze smutkiem, ponieważ popieram Ukrainę, ale obecnie mam zdanie, że jeśli to wszystko jest nam zadane przez “nie taką silną Rosję” (która moim zdaniem wygrywa wojnę) to co się będzie działo, jeśli Rosja stworzy jakiś sojusz?

  3. Nie taka potęgą, szkoda zeby to zweryfikować musi zginąć tak dużo osób, a mam wrażenie ze ten konflikt będzie ciągnął się bardzo długo. Mnie wcale to nie pociesza że nie jest taka poteżna bo swoje niedociagneica może “zasypać” jednorazowymi żołnierzami, brakiem zasad i cichymi sojusznikami typu Niemcy.

Leave a Reply