
“Policjant mówi, że jestem taką walczącą feministką, bo nikt mnie porządnie nie zerżnął. Po czym mnie gwałci. Gdyby nie przyjaciele, już dawno by mnie nie było” – Agnes oskarża policję o gwałt. Co się stało we wrocławskim komisariacie?

“Policjant mówi, że jestem taką walczącą feministką, bo nikt mnie porządnie nie zerżnął. Po czym mnie gwałci. Gdyby nie przyjaciele, już dawno by mnie nie było” – Agnes oskarża policję o gwałt. Co się stało we wrocławskim komisariacie?
11 comments
Już tu było dzisiaj, chyba że op usunął.
Ja tylko przypomnę, że Janusz Palikot poświęcił swoją opinię i karierę polityczną, robiąc konferencję z bronią, dildosem i ślepą temidą, by zainteresować media sprawą gwałtu policjantów na studentce.
Osoby sprawujące funkcje publiczne jak policjant czy polityk powinny być znacznie surowiej karane za przestępstwa – nie łagodniej.
Czemu takie newsy tak często są akurat z Wrocławia?
Jezu, ciężko się to czyta. Ale akurat gwałt badanie powinno łatwo wykazać
A są jakies dowody ? Bo nie widzę żeby było o tym w artykule i z tego co czytam to ta agnes jest patologiczna
Inb4 “gliniarze zatrzymali złodzieja który próbuje się wywinąć” – nawet jeśli, to późniejsze odebranie zawiadomienia (na co jest już trochę świadków) jest delikatnie rzecz ujmując spierdolone z góry na dół i pokazuje lekceważące podejście niebieskich
Nie będę cytować fragmentów artykułu, bo są dla ludzi o mocnych nerwach, ale mamy: przysłanie funkcjonariusza błędnej płci, odebranie zeznań od osoby ledwo przytomnej, nieprzygotowanie techniczne do zabezpieczenia dowodów, graniczące z niekompetencją danie ciała przy badaniu lekarskim
Milicja codziennie udowadnia że zasługuje na nienawiść, nie na szacunek
Kurwa mieszkam we Wrocławiu. Pójść na protest przeciwko komisariacie czy co?
W policji pracuje lokalna patologia.
Milicja jak zawsze w formie. /s
No to podsumujmy:
1) Laska jest niestabilna emocjonalnie – zdiagnozowany borderline;
2) Nie leczy się;
3) Robi zadymę w sklepie – próbując zwinąć małpkę i dwa znicze;
4) Zaprzecza, jakoby była naćpana, ale w tekście jest jasno powiedziane, że od problemów uciekła w alko i używki (na terapie nie ma hajsu a na ćpańsko i chlańsko już tak?);
5) Rozbija towar, bije pracowników, niszczy lusterko w przypadkowym samochodzie;
6) Jest agresywna, więc policjanci decydują się na użycie przymusu bezpośredniego;
7) Lekarze stwierdzają, że wszystko jest z nią ok;
8) Policjant w minutę w monitorowanym i nadzorowanym pomieszczeniu daje radę ją zgwałcić;
9) Obdukcja nie wykazuje niczego jednoznacznego, ale policjant śmiał się przywitać z lekarzem wiec totalnie musi być winny. Poza tym, ma pogański wzór tatuażu, więc na 100% musi być naziolem. Dziwne, mam taki, a nie jestem ani naziolem ani poganinem.
I to święte oburzenie, że nikt nie chce ujawniać szczegółowych informacji na temat toczącego się śledztwa.
Ja rozumiem, że w tym kraju w ramach zaszłości ustrojowych wszyscy są JP na 100% ale może zamiast wskazywać winnych bez pełnego obrazu sytuacji niech prokuratura i wewnętrzni zrobią swoje a wyrok wyda sąd? O ile oczywiście do czegokolwiek doszło a sam gwałt nie był kolejnym atakiem histerii…