“Policjant mówi, że jestem taką walczącą feministką, bo nikt mnie porządnie nie zerżnął. Po czym mnie gwałci. Gdyby nie przyjaciele, już dawno by mnie nie było” – Agnes oskarża policję o gwałt. Co się stało we wrocławskim komisariacie?

11 comments
  1. Ja tylko przypomnę, że Janusz Palikot poświęcił swoją opinię i karierę polityczną, robiąc konferencję z bronią, dildosem i ślepą temidą, by zainteresować media sprawą gwałtu policjantów na studentce.

    Osoby sprawujące funkcje publiczne jak policjant czy polityk powinny być znacznie surowiej karane za przestępstwa – nie łagodniej.

  2. A są jakies dowody ? Bo nie widzę żeby było o tym w artykule i z tego co czytam to ta agnes jest patologiczna

  3. Inb4 “gliniarze zatrzymali złodzieja który próbuje się wywinąć” – nawet jeśli, to późniejsze odebranie zawiadomienia (na co jest już trochę świadków) jest delikatnie rzecz ujmując spierdolone z góry na dół i pokazuje lekceważące podejście niebieskich

    Nie będę cytować fragmentów artykułu, bo są dla ludzi o mocnych nerwach, ale mamy: przysłanie funkcjonariusza błędnej płci, odebranie zeznań od osoby ledwo przytomnej, nieprzygotowanie techniczne do zabezpieczenia dowodów, graniczące z niekompetencją danie ciała przy badaniu lekarskim

  4. No to podsumujmy:

    1) Laska jest niestabilna emocjonalnie – zdiagnozowany borderline;

    2) Nie leczy się;

    3) Robi zadymę w sklepie – próbując zwinąć małpkę i dwa znicze;

    4) Zaprzecza, jakoby była naćpana, ale w tekście jest jasno powiedziane, że od problemów uciekła w alko i używki (na terapie nie ma hajsu a na ćpańsko i chlańsko już tak?);

    5) Rozbija towar, bije pracowników, niszczy lusterko w przypadkowym samochodzie;
    6) Jest agresywna, więc policjanci decydują się na użycie przymusu bezpośredniego;

    7) Lekarze stwierdzają, że wszystko jest z nią ok;

    8) Policjant w minutę w monitorowanym i nadzorowanym pomieszczeniu daje radę ją zgwałcić;

    9) Obdukcja nie wykazuje niczego jednoznacznego, ale policjant śmiał się przywitać z lekarzem wiec totalnie musi być winny. Poza tym, ma pogański wzór tatuażu, więc na 100% musi być naziolem. Dziwne, mam taki, a nie jestem ani naziolem ani poganinem.

    I to święte oburzenie, że nikt nie chce ujawniać szczegółowych informacji na temat toczącego się śledztwa.

    Ja rozumiem, że w tym kraju w ramach zaszłości ustrojowych wszyscy są JP na 100% ale może zamiast wskazywać winnych bez pełnego obrazu sytuacji niech prokuratura i wewnętrzni zrobią swoje a wyrok wyda sąd? O ile oczywiście do czegokolwiek doszło a sam gwałt nie był kolejnym atakiem histerii…

Leave a Reply