Obraz absolutnie zajebisty, ale jeszcze daleka droga. Pandemia pomogła bo Polak się nauczył że wcale nie musi iść co niedzielę. Tyle że to nadal 30 procent za dużo.
Jaki odwrót, jak każdy marudzący na temat kościoła biegnie ochrzcić dziecko, bo tak? 90% ludzi powtarza bezmyślne rytuały, dają przy tym kopertę i się kręci interes.
Chwała Panu
Kościół odwrócił się od Polaków i upolitycznił się podle, to Polacy odwracają się od kościoła. NCHDT (“Po Co Drążyć Temat”).
Katastrofalny dla kogo?
Super że trend się utrzymuje, ale nie jestem w stanie zliczyć ile dokładnie takich samych artykułów, pojawia się tu co miesiąc.
To nie katastrofa, to zamach! /s
Przesadny obraz. Przestali chodzić ci, którzy chodzili nie ze względu na wiarę, a bezmyślną tradycję, przyzwyczajenie. W czasie pandemii zmieniły się ich niedzielne przyzwyczajenia. Paradoksalnie nie jest to poważnie zła zmiana, na dłuższą metę może wyjść Kościołowi na dobre, bo zmniejszy siłę jego wizerunku jako niezrozumiałego, pozbawionego sensu obowiązku bo ,,tradycja” lub bo ,,inni też tak robią to muszę się dostosować”.
Jeśli ktoś chce prawdziwie złych danych dla KK, to niech nie szuka go w skokowych zmianach, a w postępujących wolniej, ale konsekwentnie, zwłaszcza wśród młodego pokolenia, jak między innymi w statystykach przyjętych do seminariów (co zresztą wspomnieli w artykule). Ten typ zmian nie ma swojego progu, którego nigdy nie przekroczy (albo go jeszcze nie odnaleziono)
Katastrofalne jest to, że przebiega to tak wolno!
Ale myślę, że za 20-30 lat będzie szansa wyzwolić się spod okupacji watykańskiej.
Wciąż za mało i wciąż za dużo osób chrzci dzieci i bierze śluby kościelne
Nie rozumiem ich – tak uczciwie codziennie pracują na pogardę Polaków, a potem się dziwią, że coraz mniej ludzi chce mieć z nimi cokolwiek wspólnego.
niech ginie
przez długi okres czasu, myślałem, że ta instytucja się kończy. Potem doszedł pis do władzy i okazało się w jakim byłem błędzie.
Tak czy siak, Kościół miał swoje zalety, teraz jednak sam widzę więcej wad, niż tych zalet. Dla mnie obecnie to instytucja bez sensu, ponieważ nigdy nie robiła tego do czego pierwotnie była stworzona.
-Oh no!
…
-Anyway…
Jak naprawdę dużo odejdzie do kościoła i ten straci swój autorytet, to może i wrócą normalni księża, a nie mające chrapke na kase i dzieci skurwysyny
Ta? To smerfastyxznie!!
^O^nie
Anyway
Dobrobyt to powoduje … to już wiecie czemu kościół popiera PiS …
Ja obchodzę święta tak jak obchodzę nowy rok. Jem i pije, nawet kolędy śpiewam, ale nie ma to dla mnie żadnego znaczenia religijnego.
Dla ludzi kościoła to jest chyba jakiś szok ze wszyscy maja ich gdzieś. Chrzciny tylko dlatego ,ze co ludzie powiedzą , Komunia bo prezenty. Ślub bo biała suknia i babcia się ucieszy. Wszystko jest tak obłudne ,że aż się śmiać chce.
Oczywiście są ludzie głęboko wierzący i tacy pewnie święta przezywają bardziej niż ja.
Byłem naprawdę wierzącą osobą i na nieszczęście kościoła nie byłem głupi, indoktrynacja nie idzie w parze z edukacją. Kościół sam sobie zaprzecza, działa w sprzeczność z własnymi dogmatami, kłamie i chyba sam już nie wierzy w własną misję.
i zajebiście
Dopóki 90% Polaków głosuje na partie prokoscielne, dopóty nie znaczenia czy chodzi do kościoła 60,30 cz może 3% społeczeństwa. Kościół przy takiej konfiguracji jest niezagrożony.
Wreszcie się Bóg za nich wziął
Tylko 9 procent? Miałem nadzieję na ok. 20 procent spadku. I też nadal to i tak 37 procent chodzących do kościoła… Chciałbym żeby to było coś koło 2-3 procent max.
Z całego serca nienawidzę kościoła katolickiego, zniszczył mi rodzinę, odebrał znaczną część dzieciństwa, jest podstawową tkanką społeczną utrwalającą nienawiść do osób homoseksualnych, przez co czułem się w Polsce jak gówno. Jest jakiś fundusz, albo organizacja, która walczy z Kościołem, którą można wspierać finansowo?
Próba wypisania sie z kościoła to żart. Ksiądz przyjmuje tylko 2h w tygodniu w środę w południe… A jeszcze o potwierdzenie apostazji trzeba się prosić a ponoć jak nie dostaniecie potwierdzenia to tak naprawdę was nie wypisali. No komedia
25 comments
Obraz absolutnie zajebisty, ale jeszcze daleka droga. Pandemia pomogła bo Polak się nauczył że wcale nie musi iść co niedzielę. Tyle że to nadal 30 procent za dużo.
Jaki odwrót, jak każdy marudzący na temat kościoła biegnie ochrzcić dziecko, bo tak? 90% ludzi powtarza bezmyślne rytuały, dają przy tym kopertę i się kręci interes.
Chwała Panu
Kościół odwrócił się od Polaków i upolitycznił się podle, to Polacy odwracają się od kościoła. NCHDT (“Po Co Drążyć Temat”).
Katastrofalny dla kogo?
Super że trend się utrzymuje, ale nie jestem w stanie zliczyć ile dokładnie takich samych artykułów, pojawia się tu co miesiąc.
To nie katastrofa, to zamach! /s
Przesadny obraz. Przestali chodzić ci, którzy chodzili nie ze względu na wiarę, a bezmyślną tradycję, przyzwyczajenie. W czasie pandemii zmieniły się ich niedzielne przyzwyczajenia. Paradoksalnie nie jest to poważnie zła zmiana, na dłuższą metę może wyjść Kościołowi na dobre, bo zmniejszy siłę jego wizerunku jako niezrozumiałego, pozbawionego sensu obowiązku bo ,,tradycja” lub bo ,,inni też tak robią to muszę się dostosować”.
Jeśli ktoś chce prawdziwie złych danych dla KK, to niech nie szuka go w skokowych zmianach, a w postępujących wolniej, ale konsekwentnie, zwłaszcza wśród młodego pokolenia, jak między innymi w statystykach przyjętych do seminariów (co zresztą wspomnieli w artykule). Ten typ zmian nie ma swojego progu, którego nigdy nie przekroczy (albo go jeszcze nie odnaleziono)
Katastrofalne jest to, że przebiega to tak wolno!
Ale myślę, że za 20-30 lat będzie szansa wyzwolić się spod okupacji watykańskiej.
Wciąż za mało i wciąż za dużo osób chrzci dzieci i bierze śluby kościelne
Nie rozumiem ich – tak uczciwie codziennie pracują na pogardę Polaków, a potem się dziwią, że coraz mniej ludzi chce mieć z nimi cokolwiek wspólnego.
niech ginie
przez długi okres czasu, myślałem, że ta instytucja się kończy. Potem doszedł pis do władzy i okazało się w jakim byłem błędzie.
Tak czy siak, Kościół miał swoje zalety, teraz jednak sam widzę więcej wad, niż tych zalet. Dla mnie obecnie to instytucja bez sensu, ponieważ nigdy nie robiła tego do czego pierwotnie była stworzona.
-Oh no!
…
-Anyway…
Jak naprawdę dużo odejdzie do kościoła i ten straci swój autorytet, to może i wrócą normalni księża, a nie mające chrapke na kase i dzieci skurwysyny
Ta? To smerfastyxznie!!
^O^nie
Anyway
Dobrobyt to powoduje … to już wiecie czemu kościół popiera PiS …
Ja obchodzę święta tak jak obchodzę nowy rok. Jem i pije, nawet kolędy śpiewam, ale nie ma to dla mnie żadnego znaczenia religijnego.
Dla ludzi kościoła to jest chyba jakiś szok ze wszyscy maja ich gdzieś. Chrzciny tylko dlatego ,ze co ludzie powiedzą , Komunia bo prezenty. Ślub bo biała suknia i babcia się ucieszy. Wszystko jest tak obłudne ,że aż się śmiać chce.
Oczywiście są ludzie głęboko wierzący i tacy pewnie święta przezywają bardziej niż ja.
Byłem naprawdę wierzącą osobą i na nieszczęście kościoła nie byłem głupi, indoktrynacja nie idzie w parze z edukacją. Kościół sam sobie zaprzecza, działa w sprzeczność z własnymi dogmatami, kłamie i chyba sam już nie wierzy w własną misję.
i zajebiście
Dopóki 90% Polaków głosuje na partie prokoscielne, dopóty nie znaczenia czy chodzi do kościoła 60,30 cz może 3% społeczeństwa. Kościół przy takiej konfiguracji jest niezagrożony.
Wreszcie się Bóg za nich wziął
Tylko 9 procent? Miałem nadzieję na ok. 20 procent spadku. I też nadal to i tak 37 procent chodzących do kościoła… Chciałbym żeby to było coś koło 2-3 procent max.
Z całego serca nienawidzę kościoła katolickiego, zniszczył mi rodzinę, odebrał znaczną część dzieciństwa, jest podstawową tkanką społeczną utrwalającą nienawiść do osób homoseksualnych, przez co czułem się w Polsce jak gówno. Jest jakiś fundusz, albo organizacja, która walczy z Kościołem, którą można wspierać finansowo?
Próba wypisania sie z kościoła to żart. Ksiądz przyjmuje tylko 2h w tygodniu w środę w południe… A jeszcze o potwierdzenie apostazji trzeba się prosić a ponoć jak nie dostaniecie potwierdzenia to tak naprawdę was nie wypisali. No komedia