Polskie szpitale. Zamknięte oddziały, absurdalne kolejki. Libura: Kryzys w kruchym systemie

2 comments
  1. Moje dzieci rodziły się w szpitalu powiatowym w Rawiczu. Opieka bardzo miła, sprzęt taki sobie ale dawał radę. Pierwszy syn z ZD, pojechał do szpitala w Poznaniu podłączony do sprzętu zakupionego przez Orkiestrę (dziekuje Jurku ❤️)
    Natomiast oddział dziecięcy gdzie już nas pamiętają z imienia i nazwiska, to inna para kaloszy. Obsługa nadal super, poza lekarzami – ordynator gbur nie z tej ziemi, straciłem szacunek do niego po ostatnim pobycie jak zapytałem o jakieś badanie a on burknął ze lekarze są tu od leczenia a nie pacjenci. Ortopedia to mam wrażenie że składa ludzi gorzej niż jakiś wioskowy nastawiacz, co chwila jakąś słyszę historie że ktoś źle poskładany.
    Zamiast ówczesna dziewczynę brata odesłać do szpitala w Trzebnicy który znany jest z przyszywania i rekonstrukcji kończyn, chcieli amputować dłoń dziewczynie 25 letniej,dobrze że on sam ja tam zawiózł bo by dziś nie miała prawicy.

Leave a Reply