Nowe stawki mandatów za przekroczenie dozwolonej prędkości

23 comments
  1. Jak inflacja to inflacja.

    A tak serio: moim zdaniem mamy zrypaną korelację pomiędzy „pewnością siebie kierowcy” a „stanem auta”. Wydaje się, że często wraz ze spadkiem stanu auta rośnie pewność siebie kierowcy na drodze (przynajmniej w okolicach Warszawy. Strasznie tu gnają złomobile). Nie daj Boże naklei sobie „M” na auto i mamy tryb Mad Max: Fury Road.

    Wiadomo: im bogatszy tym większy kozak też, ale jego osobiście boje się mniej, bo przynajmniej klocki i tarcze ma wypasione.

    Może te ceny paliwa zmuszą wszystkich do zdjęcia nogi z gazu?

  2. Jakiś początek, ale zbyt łagodne. Wychodzi na to, że o kilkadziesiąt km/h można w sumie bez strachu przekraczać, bo mandat żaden, a ryzyko jego dostania i tak minimalne.
    Te 2000 zł za jazdę pod prąd na autostradzie to już ciężko skomentować, za to powinna być obowiązkowa utrata uprawnień na jakiś czas, dajmy na to 3 miesiące.

  3. Będę się bacznie przyglądał próbom wyegzekwowania 1K za prowadzenie roweru na bani na terenach wiejskich

  4. Niby wyższe mandaty, coraz więcej samochodów z kamerkami (czyli większa szansa, że dostaniesz po prostu mandat do domu, bo zgłaszanie wyraźnych wykroczeń jest z tego co wiem zaskakująco skuteczne)… a mimo to mam wrażenie, że jak tylko można to każdy depcze, siedzi w bagażniku, wyprzedza na trzeciego, wpycha się jak tylko zostawisz 10 m wolnego. Nagminna jazda na czerwonym, wyprzedzanie przed / na przejściach.

    Kultura i styl jazdy w PL to po prostu nędza. Jeżdżę od > 30 lat i bez kitu jest coraz gorzej. Owszem, coraz więcej aut, byle szczyl sobie kupi teraz Golfa czy A3 za 5000 zł (ulubione auta młodych piratów) i wariuje.

    Tu gdzie mieszkam jeszcze przed pandemią fajnie suszyli bo jest ograniczenie do 50, a wszyscy lecieli > 70 bo przecież koniec wiochy. Szlifierki słychać kilka km dalej, bo droga prosta i przez las, to aż echo idzie. Mimo, że wirus się dawno uspokoił, to patrole nie wróciły. Nie wiem gdzie się podziali, a takie fajne miejsce, dochodowe mieli.

    Brzmię jak stary zgred w Matizie? Jeśli Ci się tak wydaje, to puknij się, bo mówi to < 50 latek w normalnym aucie, który ma tak samo mało czasu w ciągu dnia jak Ty i też mu się spieszy. Ale nie stawiam swoich 2 minut wyżej ludzkiego zdrowia i życia. Koniec ranta.

  5. Szacun, że parkowanie na miejscach dla osób z niepełnosprawnościami zostało potraktowane jako przewinienie najgorszego typu i jest na jednej planszy z przekraczaniem prędkości, nieprawidłowym wyprzedzaniem itd. 1200 ciągle za mało, ale krok w dobrą stronę.

  6. >Nowe stawki mandatów za przekroczenie dozwolonej prędkości

    … są śmiesznie niskie w stosunku do pozostałych wykroczeń.

    Jak wielkim zagrożeniem dla życia i zdrowia jest parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych? Według tego taryfikatora bardziej niż znaczne przekroczenie dopuszczalnej prędkości. Kara za omijanie/wyprzedzanie na pasach także jest śmiesznie niska.

  7. Moim zdaniem takie mandaty powinny być od % zarobków czy też majątku zamiast ustalonych cen żeby zarówno biedny jak i bogaty odczuli to chociaż na podobnym poziomie

  8. Jakie były poprzednie stawki i kiedy ostatnio je podnoszono? Bo to bardziej wygląda jak waloryzacja; o ile dobrze pamiętam w latach dziewięćdziesiątych jeden mandat za byle wykroczonko to było więcej niż połowa wypłaty.

  9. A mnie wkurwiają te obecne limity prędkości – i to gdzie obowiązują

    Do tego chowanie się policji po krzakach i podpuszczanie przez nieoznakowane radiowozy (co to kurwa w ogóle jest “nieoznakowany radiowóz” to albo radiowóz albo nieoznakowany).

    &#x200B;

    Mandat za parkowanie na miejscach dla niepełnosprawnych jakieś x10 powinien być.

  10. Zdecydowanie zbyt łagodne.

    Te przekroczenie o 16-20 km/h dopiszczalnej prędkości powinno być **co najmniej** 2000 PLN. Czyli tak w sumie dodajmy jedno zero do każdej kwoty i w sumie się mógłbym zgodzić.

  11. Kierunek dobry, teraz tylko jeszcze podniesienie limitów prędkości tam gdzie trzeba, obniżenie w innych miejsach i stop zasadzkom policyjnym i zacznie być normalnie.

  12. Wszystko ok, ale żeby dostać mandat trzeba mieć w Polsce zajebistego pecha.

    Świeżo po zrobieniu prawka, miałem dużo więcej szczęścia niż rozumu, i zapieprzałem wszędzie zawsze wszystkich wyprzedzając, robiąc tak po Polsce 10-15k rocznie jakieś 4 lata.

    Raz zatrzymał mnie policjant z suszarką, zmierzył 83 km/h na 50 w zabudowanym, ale tylko mnie pouczył.

  13. Nie wiem czy to te mandaty, czy niedzielni kierowcy.

    Zrobiłem w tym tygodniu 1500km na wakacje i z powrotem, po krajówkach i powiatówkach…

    Kierowcy jechali pokornie i powoli jak cielęta. **Do tego stopnia że moja średnia prędkość na tej trasie to 52kmh**.

    Agresywnych kierowców praktycznie nie było, wszyscy przez wsie 55kmh jadą.
    Aha – Nie spotkalem ŻADNEGO radiowozu, ani cywilnego, ani oznakowanego.

    Mam prawo jazdy od lat 20 i widzę zarówno powolną zmianę powodowaną poprawą infrastruktury jak i zmianę z ostaniego roku, która jest gwałtowna.

    A jak sobie przypomnę jak ojciec z nami w latach 90 jeździł to dziwię się że dożyliśmy. To były czasy kiedy znajomi chwalili się że ze swojej wsi krajową DK10 w 45minut do szczecina dojeżdżają, a to było 90km.
    Dziś ludzie by się wstydzili o czymś takim mówić.

  14. Jazda pod prąd albo wyprzedzanie na pasach powinna być traktowana jako usiłowanie zabójstwa bo tym właśnie jest.

  15. I dobrze. Utrata prawa jazdy powinna być dotkliwsza (dużo dłuższy okres) a egzaminy i szkoła dużo trudniejsze. Za spowodowanie wypadku po wódzie/dragach powinno być więzienie.

    Czekam teraz jeszcze, aby na rowerzystów na drogach nałożony został obowiązek posiadania OC i prawa jazdy (lub innego dokumentu potwierdzającego znajomość przepisów o ruchu drogowym)

Leave a Reply