Kto pamięta niech uważa na reumatyzm.

9 comments
  1. Mój reumatyzm aż się teraz odezwał 😀 W ogóle była cała miniseria tych “podróżniczych” gier, na pewno było jeszcze coś m.in. w klimatach azteckich

  2. Pamiętam, grało się. Najlepiej pamiętam z tych starych czasów Magię i Miecz. Ale się w to ograłem z rodzeństwem ciotecznym. Mieliśmy też dodatek Podziemia. Marzyliśmy też o innych dodatkach, ale nikt nie miał pojęcia gdzie to kupić. Do tej pory jak się wyłożę na jakimś banalnym, wstępnym problemie to mam w głowie “zabił cię Dzik – Siła 1”.

    I jeszcze później taka gra [Robin Hood](http://www.pudelkozgrami.pl/robin-hood-sfera-zawartosc-pudelka/). Miała fenomenalną oprawę graficzną ale ni cholery nie zrozumieliśmy zasad tej gry, więc graliśmy według wymyślonych.

    A jeszcze wcześniej, w drugiej połowie lat 80tych pamiętam, że były takie mini planszówki dodawane w jakimś czasopiśmie, takie bardziej dla dzieci typu jakieś Grzybobranie itp. i grałem w to z mamą. Mam gdzieś w domu u rodziców jeszcze całe pudło tych gier.

  3. A ktoś z was pamięta drzewo genealogiczne Kaczora Donalda?

    Trzeba było wyklejać pola z postaciami, do różnych numerów dostawało się losowe naklejki i potem się wymieniało ze znajomymi na brakujące.

  4. Nadal mam gdzieś w szafie. XD Kaczki w kosmosie też. XD

    Tak swoją drogą, to Labirynty Piramidy były lekką (i bardziej przystepną dla najmłodszych) kalką z Labiryntu Śmierci który sam był nielicencjonowaną kopią Citadel Of Blood (ale nazwany po Deathmaze, którego “cytadela” była sequelem).

Leave a Reply