Czterodniowy tydzień pracy – nowa kiełbasa wyborcza
>Po drugie upowszechnienie pracy w niepełnym wymiarze godzin, a to wymaga przełamania korporacyjnej kultury “jeden etat, jeden człowiek”
Żebyśmy się przypadkiem na tym nie przejechali, kiedy do Polski zawita zjawisko znane między innymi ze Stanów Zjednoczonych – znaczy ludzie żonglujący trzema pracami, z których żadna nie zapewnia wystarczających zarobków, żeby godnie żyć.
I będą ludzie, którzy będą sobie pracować – tu 1/2 etatu, tu 3/8 etatu, a tam jeszcze 2/5 etatu, a czas wolny będą spędzać biegając między tymi pracami.
Możemy się jeszcze obudzić w rzeczywistości z umowami zerogodzinowymi, w których pracownik jest zatrudniony, ale dostaje wyłącznie wynagrodzenie za godziny, które przepracował, natomiast grafik jest elastyczny.
Świat pracy nie kończy się na korporacjach i branży IT.
A ja rządam czterotygodniowego dnia pracy
Czy naprawdę ktoś wierzy że w Polsce odgórnie będzie wprowadzony 4 dniowy czas pracy ?
Słyszę eksplozje. Co to może być?
Mówienie o skracaniu czasu pracy to dobry kierunek – Tusk chciał w ten sposób przelicytować PiS, a jednocześnie zaproponować coś tylko dla pracujących. Jednak nie tędy droga. Należałoby zacząć od stopniowego skracania np. do 7-7,5 przy zachowaniu 5-dniowego tygodnia i zobaczyć jak to się potoczy. A jednocześnie, chociaż stopniowo, wydłużać wiek emerytalny.
W Europie juz to działa, przynajmniej w większości. Kraje takie jak Rumunia mają już wydłużony wiek emerytalny, ale nadal pracują po 8 h i niewykluczone, że za jakis czas się to zmieni. Świetnym przykładem jest Francja – większość ludzi pracuje 7 lub 7,5 h, co nie znaczy, że nie wolno zatrudniać na 8 h. Jednak w takim przypadku pracownik dostaje dodatkowe dni urlopowe. Da się? Da. Tylko w Polsce jak 100 lat temu. Śmieszy mnie opór, jacy niektórzy wyrażają wobec skrócenia czasu pracy, mówiąc, że nam gospodarka upadnie jak zaczniemy krócej pracować, a potem jednocześnie chcą pracować do 60 roku życia lub najlepiej krócej i spędzić 30 lat na głodowej emeryturze.
Zamiast tego lepiej skrócić dzień pracy.
Z jednej strony jestem za, z drugiej strony cały świat lecithin w objęcia recesji i za niedługo będziemy się cieszyć jak będziemy mieli jakiekolwiek źródło zarobków.
8 comments
Czterodniowy tydzień pracy – nowa kiełbasa wyborcza
>Po drugie upowszechnienie pracy w niepełnym wymiarze godzin, a to wymaga przełamania korporacyjnej kultury “jeden etat, jeden człowiek”
Żebyśmy się przypadkiem na tym nie przejechali, kiedy do Polski zawita zjawisko znane między innymi ze Stanów Zjednoczonych – znaczy ludzie żonglujący trzema pracami, z których żadna nie zapewnia wystarczających zarobków, żeby godnie żyć.
I będą ludzie, którzy będą sobie pracować – tu 1/2 etatu, tu 3/8 etatu, a tam jeszcze 2/5 etatu, a czas wolny będą spędzać biegając między tymi pracami.
Możemy się jeszcze obudzić w rzeczywistości z umowami zerogodzinowymi, w których pracownik jest zatrudniony, ale dostaje wyłącznie wynagrodzenie za godziny, które przepracował, natomiast grafik jest elastyczny.
Świat pracy nie kończy się na korporacjach i branży IT.
A ja rządam czterotygodniowego dnia pracy
Czy naprawdę ktoś wierzy że w Polsce odgórnie będzie wprowadzony 4 dniowy czas pracy ?
Słyszę eksplozje. Co to może być?
Mówienie o skracaniu czasu pracy to dobry kierunek – Tusk chciał w ten sposób przelicytować PiS, a jednocześnie zaproponować coś tylko dla pracujących. Jednak nie tędy droga. Należałoby zacząć od stopniowego skracania np. do 7-7,5 przy zachowaniu 5-dniowego tygodnia i zobaczyć jak to się potoczy. A jednocześnie, chociaż stopniowo, wydłużać wiek emerytalny.
W Europie juz to działa, przynajmniej w większości. Kraje takie jak Rumunia mają już wydłużony wiek emerytalny, ale nadal pracują po 8 h i niewykluczone, że za jakis czas się to zmieni. Świetnym przykładem jest Francja – większość ludzi pracuje 7 lub 7,5 h, co nie znaczy, że nie wolno zatrudniać na 8 h. Jednak w takim przypadku pracownik dostaje dodatkowe dni urlopowe. Da się? Da. Tylko w Polsce jak 100 lat temu. Śmieszy mnie opór, jacy niektórzy wyrażają wobec skrócenia czasu pracy, mówiąc, że nam gospodarka upadnie jak zaczniemy krócej pracować, a potem jednocześnie chcą pracować do 60 roku życia lub najlepiej krócej i spędzić 30 lat na głodowej emeryturze.
Zamiast tego lepiej skrócić dzień pracy.
Z jednej strony jestem za, z drugiej strony cały świat lecithin w objęcia recesji i za niedługo będziemy się cieszyć jak będziemy mieli jakiekolwiek źródło zarobków.