Ja bym zaczął od urzędników. Mało zarabiają, to dajmy im krótszy tydzień. Wtedy zobaczymy co naród sądzi o krótszym tygodniu pracy.
Jebać konfe, ale proszę o konkretne argumenty przeciwko wypowiedzi z tego tweeta
No tak, ale to przy założeniu, że faktycznie wykonujesz mniej pracy.
Dla przykładu obecnie mam typową pracę 5 dni po 8 godzin, a w praktyce wykonuję wszystko czego się ode mnie wymaga w powiedzmy 60% tego czasu, przez pozostałe 40% “udaję że pracuję” i od czasu do czasu machnę myszką, żeby mi nie pokazywało statusu jako “away”.
Jakbym się mocno spiął to tą samą pracę wykonałbym pewnie w jeszcze krótszym czasie.
czekaj to Memcen jest marksita wyznajacym Laborystyczną teoria wartości? co sie porobilo
Łatwo tak mówić, gdy samemu jest się pracodawcą.
Ewidentnie Mentzen nie jest zaznajomiony z najnowszymi badaniami na tym polu. Nie tylko firmy takie jak Microsoft z powodzeniem stosują skrócony tydzień pracy. Ostatnimi czasy jest to moda w show biznesie.
Ed Sheeran pisząc album “÷” wykorzystywał studio tylko 3 dni w tygodniu, bo zmęczony umysł nie jest tak wydajny. Efektem był największy sukces w jego karierze.
Film “Jagten” z Madsem Mikkelsenem był kręcony tylko 2 dni w tygodniu i jest jednym z lepszych w historii kina.
Ciężko nawet wspominać o historii gułagów, które miało “bardziej liberalną” politykę wobec więźniów. Ale okazuje się, że te kazachskie, gdzie dzień pracy był krótszy (krótsze słońce) były bardziej wydajne. Sprowadza się to do prostej zasady – zmęczony pracownik jest bezużyteczny. Proste.
Ja nie wiem, czy wy rozumiecie, że pracownik pracując produkuje wartość dodaną dla wszystkich i że to, że jeden to se zapierdala z łopatą, a drugi to se siedzi z nogami u góry myśląc, to nie ma żadnego znaczenia w skali makro?
Podajecie jakieś skrajne przykłady, nie raz wykorzystując w nich waszego mitycznego komunistycznego essential workera, a tacy pracują na przykład w waszych ulubionych fabrykach. Te fabryki albo musiałyby nagle podwoić zatrudnienie, żeby rotować personelem, albo przestać produkować. Tacy pracują też w waszych ukochanych urzędach, w służbie zdrowia. Lubicie stać w kolejkach?
Siedzicie sobie w tych korporacjach, dajecie się pacyfikować jakimś procedurom, a potem po godzinach marzycie o malowniczych polderach Beneluksu i dochodzie gwarantowanym. Gdybyście z nich wyjrzeli, zauważylibyście, że kolejne przepisy, to tylko lepsza okazja do tego, by cwany dymał uczciwego. W tym wypadku skończyłoby się na 2/3 etatu za najniższą krajową i resztę na jakiejś śmieciówce, bo jakbyście nie zauważyli, wasi essential workerzy biorą i 50 i 60 godzin tygodniowo tylko po to, żeby przeżyć. Żadna ustawa tego nie zmieni.
Jak najbardziej ma rację,
Skrócenie czasu pracy = większy problem dla pracodawcy = głębsza recesja = większe bezrobocie. Niestety, taki mamy system monetarny i tak działa ekonomia. Nas, Polaków nie stać na takie eksperymenty. Kraje Skandynawskie które mają o 50% większe PKB na mieszkańca mogą sobie pozwolić na takie eksperymenty, ale również wątpię aby to robili w trakcie obaw przed największą recesją od kilku dekad.
Ktokolwiek mówi inaczej, zapraszam do dyskusji.
Tak, bo 40h tydzień pracy jest idealnym limitem dla ludzkiej produktywności, niezmiennym i wynikającym wprost z praw natury danych przez bozię.
Każdy kto wierzy w merytokrację ma albo poniżej 10 lat albo 10 IQ
Już to pisałem w poprzedniej nitce. Jestem zwolennikiem jednodniowego tygodnia pracy, jeżeli mi ktoś pokaże sensowną analizę zysków i strat. To że korposzczur wyklepie tyle samo kodu albo powerpointów w 6 godzin co w 8 nie znaczy że skaluje się to tak samo na całą gospodarkę.
Wszystko inne to myślenie magiczne (zarówno ze strony Mentzena jak i Razemków), takie samo jak obniżenie wieku emerytalnego i liczenie na to że się nie zdechnie z głodu na starość.
Pracuję 6 dni w tygodniu po 8-10h, a i tak nie mam mieszkania. Jakieś inne argumenty?
Wystrzelił mądroscią jak pogięta armata.
Efektywność głupcze.
To zabawne jak ludzie nie mający pojęcia o produkcji mówią o pracy. Usługi to rzecz nie skalowalna – prawnicze również.
Automatyzacja, efektywność, komputeryzacja.
Ti przyszłość.
Trwała utrata miejsc pracy spotka prawników szybciej niż hydraulików. Ciekaw jestem co wtedy Mecenas Mentzen będzie pisał.
Memcen memcenem, ale akurat tu ma rację. Powtórzę bezczelnie, że każdy powinien pracować ile chce. Niech będzie 1 dzień w tygodniu, czemu nie? Jak komuś 1 dniówka wystarczy, to po co ma robić dłużej?
Nie zgodzę się z memcenem, że pieniądze pochodzą z pracy. Jest XXI wiek, z pracy pochodzi głodowy zasiłek, a nie pieniądze.
Pieniądze pochodzą z wiedzy, ekspertyzy. Przykładowo mechanik samochodowy zarabia trochę więcej, niż zasiłek, bo WIE jak naprawiać samochody. Taki kierownik w ogóle w takim potocznym sensie nie pracuje, nie tyra, on wie jak zarządzać firmą czy swoją komórką organizacyjną i za to mu płacą, że wie.
Ale to też nie są największe pieniądze. Niestety największe pieniądze pochodzą z jeszcze większych pieniędzy. Im więcej się ma pieniędzy, tym więcej się ma pieniędzy, tak to działa. Czyli głównie szmal generuje kapitał, potem wiedza, dopiero na końcu praca.
Jeszcze co do czasu pracy, cieszę się, że niektórzy zauważają, że pomiędzy formalnym czasem pracy a rzeczywistym czasem poświęcanym ściśle na robotę jest czasem kolosalna różnica. To jest zupełnie bez sensu, żeby ludzie siedzieli w biurach i udawali że pracują. Za tę samą kasę powinni siedzieć w domu, przychodzić do biura na tyle ile trzeba, żeby zrobili swoje w tygodniu. Wtedy wszystkim się hajs zgadza, pracodawca ma to samo zrobione, pracownik ma tyle samo zapłacone. Oprócz tego zysk dla obu – pracodawca nie płaci za prąd zużyty na grzanie kawy bezproduktywnemu pracownikowi, nie płaci za zasilanie kompa do Reddita i pasjansów, a pracownik nie musi bez sensu siedzieć w biurze, lepiej mu się będzie grało i przeglądało Reddita w domu.
Tak czytałem, że w Polsce wydajność pracy jest niska. Tzn Polacy dużo czasu spędzają w pracy, ale ten czas się nie przekłada na wykonaną pracę. I dlatego właśnie jest sens ten formalny czas zmniejszać. Oczywiście przeciwko temu będą ci, co są rozliczani z efektów, albo i ci, którzy faktycznie robią przez 100% czasu w pracy. Bo dla nich się nic nie zmieni, a inni będą mieli lepiej.
Ja wiem że każdy tu jest specjalistą od fabryk, automatyzacji itd. bo na podstawie kilku badań w bogatym korpo wyszło że się da ale…
co jeśli koszt pracy w polsce skoczy o tyle że bardziej się będzie opłacać przenieć produkcję do kraju w których nadal będzie 40h tydzień pracy?
Nie dość że obecni pracownicy potracą pracę to nowi jej nie dostaną bo – uwaga – nowe zakłady też tu nie powstaną.
Warto do tego dodać że polska jest teraz uważana za kraj wysokiego ryzyka dla inwestycji(niestabilne prawo, wojna na ukrainie, słaba waluta).
Gdzie Ci robotnicy znajdą pracę?
W tych korpo IT które te testy robiły?
lol
Tak uszczypliwie (ale tylko odrobinę) chciałbym zapytać ile pracy na etacie w prywatnym przedsiębiorstwie, bądź na własny rachunek wykonywał p. Mentzen? Bo z tego co wynika z biografii to w zasadzie niemal całe swoje życie p.Mentzen politykuje.
Dr nie zajmuje się efektywnością pracy a efektywnościa zysków właścicieli. Ot różnica.
To w sumie taki sam argument jakiego używali przemysłowcy w XIX wieku oburzając się na głosy związków zawodowych zmniejszenia tygodnia pracy z 6 dni po 12 godzin, do 5 dni po 8.
Jakoś nic na dłuższą metę się nie stało niedobrego.
Jeśli mogę mieć pytanie: Co jest złego z Mencenem? Mam kumpla który ma na jego punkcie konkretną obsesje, a ja jestem bardzo niedzielnym obserwatorem sceny politycznej, i jestem ciekawy czemu z niego ludzie cisną bekę?
Nie lubię tego że postać z kucykiem bardzo wygląda jak rzeczony kolega.
“Dobrobyt pochodzi z pracy”
I jednoczesnie wspiera akcjonariuszy spolek ktorzy nic nie robia a scinaja kupony. Hmm
Nie wiem, robie po 40 godzin tygodniowo i jakoś nie mam tego majątku, o którym pan doktor pisze 🤔
(Edyta, bo jednak nie sarkazm a smutna prawda)
“Dobrobyt (…) pochodzi z pracy”
Mentzen został marksistą?
W **kapital**izmie największy dobrobyt bierze się z kapitału a nie pracy, ale trzeba opowiadać pracownikom bajeczki, że dobrobyt jest zależny od ilości włożonej pracy podczas gdy nie mogłoby być to dalsze od prawdy i to definicja ustroju socjalistycznego.
Pierdolone lewaki nie roby. Co wy możecie wiedzieć a ptfu
To niech idzie do pracy
A czemu zadaniowy czas pracy nie jest bardziej popularny?
kopiuj, otwierasz PowerShella (win+S -> PowerShell), wklejasz
a potem enter dwa razy
Bzdury rodem z XIX wieku.
Dobrobyt bierze sie z wartosci pracy a nie pracy samej w sobie. Kopanie rowow jest ciezkie I zmudne ale wartosc niska bo 20 chlopa pokona 1 na maszynie.
Dla nawiedzonych konserw swiat idealny to swiat gdzie nie ma postepu w absolutnie ZADNEJ dziedzinie – najchetniej widzieliby swiat pelen przesadow, chorob i skostnialych tradycji bo w tym ciemnogrodzie czuliby sie lepsi.
Postep ma swoje slepe zaulki, to cena I ryzyko inowacji ale alternatywa przez nich proponowana to koszmar bez nadzei na poprawe ludzkich losow.
Sorry za brak ogonkow
Czemu tak trudno jest zrozumieć że 4 dniowy/7 godzinny dzień pracy nie oznacza ani tego ze coś będzie zamknięte PT sb nd ani tego ze będzie czynne krócej. Zatrudniana jest wtedy odpowiednio większa ilość osób pracujących po tyle dni/godzin tygodniowo żeby zachować funkcjonowanie na odpowiednim poziomie. I wszyscy zarabiają tyle co wcześniej a nie mniej. A twój szef który twierdzi ze go na to nie stać mówi to wsiadając do swojej s klasy jadąc do swojego 500 m domu. Stać go stać, tylko go będzie bardziej dupa bolała ze przy 500 k obrotu miesięcznie przynosi do domu nie 30 tylko 25 tysi. W ilu firmach wykonujesz prace 3-4 stanowisk za śmieszne pieniądze? Jak twierdzisz ze by ci czasu nie starczyło przy 4 dniach bo szef prosi żebyś przyszedł jeszcze w sobotę bo tyle pracy – na tym stanowisku powinny być zatrudnione 2 osoby.
Mnie urzekł jego tekst w jednym z ostatnich wywiadów. Stwierdził, że nie będzie masowych upadłości konsumenckich bo Polacy zrobią wszystko, żeby nie stracić mieszkania czy domu i będą spłacać kredyty. Jakbym the big short oglądał, tam też zakładali, że przecież ludzie będą spłacać kredyty
Patrzcie, a moja żona jak zasuwała 12h zmiany w sklepie to ledwo minimalną krajową wyrabiała…
> mniej pracy, mniejsze mieszkanie, gorsze wakacje i jedzenie
Wcześniej ludzie pracowali 10-16 godzin dziennie, czyli według naszego eksperta aby poprawić sytuację Polaków, konfederacja zarządzi 16 godziny dzień pracy?
Racja chyba że PiS da na to ich własne pieniądze. Te same z których obniżyli wiek emerytalny kobiet, dali 500+, trzynastkę i czternastkę.
Ten sub nie wie, że są prace inne niż IT gdzie ktoś stoi na linii i musi pracować 8h zmianę, a nie zrobi co musi w 3h i 5h się opierdala xD
Mam w mojej obecnej firmie jedną fajną rzecz. 35 tygodniowy dzień pracy. W piątek o 12:20 mówię NARA i się odbijam.
Szczerze? Nic więcej nie potrzeba.
Oświeć go ktoś jaką rewolucją był dwudniowy weekend.
Ja wiem że to Mentzen, ale jak to możliwe że te słowa są kontrowersyjne? Jak Mentzen napisze, że 2+2=4 to będziecie się kłócić że niekoniecznie ?
Znaczy ziomek ma i nie ma racji bo:
– Programista posiadając więcej czasu wolnego, będzie miał więcej czasu bez presjii aby rozwiązać problemy (błędy w kodzie – wiem to z własnego doświadczenia)
Więc będzie bardziej produktywny bo w tygodniu napisze 100 linijek kodu a nie 80
– ale z kolei człowiek którego jedyną pracą jest kontrola czy maszyna wyrzuca z siebie odpowiednią ilość czekoladek czy pakowanie ich nie zwiększy wydajności bo zawsze pakuje tyle samo(czytaj tyle ile maszyna wyrzuci) albo sprzedawca biletów na peronie sprzeda taką samą ilość biletów bo to wymaga dosłownie kilku kliknięć
Tajemnica 4 dniowego dnia pracy rozwiązana
Chociaż jak dla mnie lepszy jest pomysł 6 godzinnegk dnia pracy ponieważ lepiej jest mieć każdego dnia możliwość realizacji siebie i pasji bez zmęczenia niż 4 dni tyrać i potem mieć mało czasu a przez 3 dni mieć cały dzień wolny
A jaki to problem założyć własną firmę i zatrudnić pracowników, którzy będą pracowali tylko 4 dni, a będziecie płacić im za 5? Z tak wypoczętymi pracownikami podbijecie przecież świat, pracując tylko 32 godziny w tygodniu, gdy reszta będzie pracować 40.
Te same argumenty były gdy chcieli zakazać pracy dzieci..
No i co on tutaj złego napisał?
No tak bo wcale nie jest tak, ze kapital wypracowany przez naszych wyzyskiwanych przodkow, bedacych de facto niewolnikami, skumulowany jest teraz w waskiej grupie osob, ktora z tego korzysta do poszerzania swojej wladzy wplywow i majatku, traktujac reszte spoleczenstwa jak pionki na planszy.
Wcale tak nie jest 🙂
Memcen 😀 eh. Gdyby wszyscy pracowali na swojej własnej manualnej linii produkcyjnej produkującej to samo, o stałej wydajności i przy założeniu, że cena produktu jest stała niezależnie od równowagi podażowo-popytowej, to tak by właśnie było. Ale tak właśnie myślą ekonomiści. Przy założeniu zasady ceteris paribus. Czyli z polskiego na nasze “Co by było, gdyby na układ działały tylko te siły, które wziąłem pod uwagę, i nic innego”. Gdyby babcia miała wąsy…
44 comments
W większości zawodow to nie przejdzie.
Ja bym zaczął od urzędników. Mało zarabiają, to dajmy im krótszy tydzień. Wtedy zobaczymy co naród sądzi o krótszym tygodniu pracy.
Jebać konfe, ale proszę o konkretne argumenty przeciwko wypowiedzi z tego tweeta
No tak, ale to przy założeniu, że faktycznie wykonujesz mniej pracy.
Dla przykładu obecnie mam typową pracę 5 dni po 8 godzin, a w praktyce wykonuję wszystko czego się ode mnie wymaga w powiedzmy 60% tego czasu, przez pozostałe 40% “udaję że pracuję” i od czasu do czasu machnę myszką, żeby mi nie pokazywało statusu jako “away”.
Jakbym się mocno spiął to tą samą pracę wykonałbym pewnie w jeszcze krótszym czasie.
czekaj to Memcen jest marksita wyznajacym Laborystyczną teoria wartości? co sie porobilo
Łatwo tak mówić, gdy samemu jest się pracodawcą.
Ewidentnie Mentzen nie jest zaznajomiony z najnowszymi badaniami na tym polu. Nie tylko firmy takie jak Microsoft z powodzeniem stosują skrócony tydzień pracy. Ostatnimi czasy jest to moda w show biznesie.
Ed Sheeran pisząc album “÷” wykorzystywał studio tylko 3 dni w tygodniu, bo zmęczony umysł nie jest tak wydajny. Efektem był największy sukces w jego karierze.
Film “Jagten” z Madsem Mikkelsenem był kręcony tylko 2 dni w tygodniu i jest jednym z lepszych w historii kina.
Ciężko nawet wspominać o historii gułagów, które miało “bardziej liberalną” politykę wobec więźniów. Ale okazuje się, że te kazachskie, gdzie dzień pracy był krótszy (krótsze słońce) były bardziej wydajne. Sprowadza się to do prostej zasady – zmęczony pracownik jest bezużyteczny. Proste.
Ja nie wiem, czy wy rozumiecie, że pracownik pracując produkuje wartość dodaną dla wszystkich i że to, że jeden to se zapierdala z łopatą, a drugi to se siedzi z nogami u góry myśląc, to nie ma żadnego znaczenia w skali makro?
Podajecie jakieś skrajne przykłady, nie raz wykorzystując w nich waszego mitycznego komunistycznego essential workera, a tacy pracują na przykład w waszych ulubionych fabrykach. Te fabryki albo musiałyby nagle podwoić zatrudnienie, żeby rotować personelem, albo przestać produkować. Tacy pracują też w waszych ukochanych urzędach, w służbie zdrowia. Lubicie stać w kolejkach?
Siedzicie sobie w tych korporacjach, dajecie się pacyfikować jakimś procedurom, a potem po godzinach marzycie o malowniczych polderach Beneluksu i dochodzie gwarantowanym. Gdybyście z nich wyjrzeli, zauważylibyście, że kolejne przepisy, to tylko lepsza okazja do tego, by cwany dymał uczciwego. W tym wypadku skończyłoby się na 2/3 etatu za najniższą krajową i resztę na jakiejś śmieciówce, bo jakbyście nie zauważyli, wasi essential workerzy biorą i 50 i 60 godzin tygodniowo tylko po to, żeby przeżyć. Żadna ustawa tego nie zmieni.
Jak najbardziej ma rację,
Skrócenie czasu pracy = większy problem dla pracodawcy = głębsza recesja = większe bezrobocie. Niestety, taki mamy system monetarny i tak działa ekonomia. Nas, Polaków nie stać na takie eksperymenty. Kraje Skandynawskie które mają o 50% większe PKB na mieszkańca mogą sobie pozwolić na takie eksperymenty, ale również wątpię aby to robili w trakcie obaw przed największą recesją od kilku dekad.
Ktokolwiek mówi inaczej, zapraszam do dyskusji.
Tak, bo 40h tydzień pracy jest idealnym limitem dla ludzkiej produktywności, niezmiennym i wynikającym wprost z praw natury danych przez bozię.
Każdy kto wierzy w merytokrację ma albo poniżej 10 lat albo 10 IQ
Już to pisałem w poprzedniej nitce. Jestem zwolennikiem jednodniowego tygodnia pracy, jeżeli mi ktoś pokaże sensowną analizę zysków i strat. To że korposzczur wyklepie tyle samo kodu albo powerpointów w 6 godzin co w 8 nie znaczy że skaluje się to tak samo na całą gospodarkę.
Wszystko inne to myślenie magiczne (zarówno ze strony Mentzena jak i Razemków), takie samo jak obniżenie wieku emerytalnego i liczenie na to że się nie zdechnie z głodu na starość.
Pracuję 6 dni w tygodniu po 8-10h, a i tak nie mam mieszkania. Jakieś inne argumenty?
Wystrzelił mądroscią jak pogięta armata.
Efektywność głupcze.
To zabawne jak ludzie nie mający pojęcia o produkcji mówią o pracy. Usługi to rzecz nie skalowalna – prawnicze również.
Automatyzacja, efektywność, komputeryzacja.
Ti przyszłość.
Trwała utrata miejsc pracy spotka prawników szybciej niż hydraulików. Ciekaw jestem co wtedy Mecenas Mentzen będzie pisał.
Memcen memcenem, ale akurat tu ma rację. Powtórzę bezczelnie, że każdy powinien pracować ile chce. Niech będzie 1 dzień w tygodniu, czemu nie? Jak komuś 1 dniówka wystarczy, to po co ma robić dłużej?
Nie zgodzę się z memcenem, że pieniądze pochodzą z pracy. Jest XXI wiek, z pracy pochodzi głodowy zasiłek, a nie pieniądze.
Pieniądze pochodzą z wiedzy, ekspertyzy. Przykładowo mechanik samochodowy zarabia trochę więcej, niż zasiłek, bo WIE jak naprawiać samochody. Taki kierownik w ogóle w takim potocznym sensie nie pracuje, nie tyra, on wie jak zarządzać firmą czy swoją komórką organizacyjną i za to mu płacą, że wie.
Ale to też nie są największe pieniądze. Niestety największe pieniądze pochodzą z jeszcze większych pieniędzy. Im więcej się ma pieniędzy, tym więcej się ma pieniędzy, tak to działa. Czyli głównie szmal generuje kapitał, potem wiedza, dopiero na końcu praca.
Jeszcze co do czasu pracy, cieszę się, że niektórzy zauważają, że pomiędzy formalnym czasem pracy a rzeczywistym czasem poświęcanym ściśle na robotę jest czasem kolosalna różnica. To jest zupełnie bez sensu, żeby ludzie siedzieli w biurach i udawali że pracują. Za tę samą kasę powinni siedzieć w domu, przychodzić do biura na tyle ile trzeba, żeby zrobili swoje w tygodniu. Wtedy wszystkim się hajs zgadza, pracodawca ma to samo zrobione, pracownik ma tyle samo zapłacone. Oprócz tego zysk dla obu – pracodawca nie płaci za prąd zużyty na grzanie kawy bezproduktywnemu pracownikowi, nie płaci za zasilanie kompa do Reddita i pasjansów, a pracownik nie musi bez sensu siedzieć w biurze, lepiej mu się będzie grało i przeglądało Reddita w domu.
Tak czytałem, że w Polsce wydajność pracy jest niska. Tzn Polacy dużo czasu spędzają w pracy, ale ten czas się nie przekłada na wykonaną pracę. I dlatego właśnie jest sens ten formalny czas zmniejszać. Oczywiście przeciwko temu będą ci, co są rozliczani z efektów, albo i ci, którzy faktycznie robią przez 100% czasu w pracy. Bo dla nich się nic nie zmieni, a inni będą mieli lepiej.
Ja wiem że każdy tu jest specjalistą od fabryk, automatyzacji itd. bo na podstawie kilku badań w bogatym korpo wyszło że się da ale…
co jeśli koszt pracy w polsce skoczy o tyle że bardziej się będzie opłacać przenieć produkcję do kraju w których nadal będzie 40h tydzień pracy?
Nie dość że obecni pracownicy potracą pracę to nowi jej nie dostaną bo – uwaga – nowe zakłady też tu nie powstaną.
Warto do tego dodać że polska jest teraz uważana za kraj wysokiego ryzyka dla inwestycji(niestabilne prawo, wojna na ukrainie, słaba waluta).
Gdzie Ci robotnicy znajdą pracę?
W tych korpo IT które te testy robiły?
lol
Tak uszczypliwie (ale tylko odrobinę) chciałbym zapytać ile pracy na etacie w prywatnym przedsiębiorstwie, bądź na własny rachunek wykonywał p. Mentzen? Bo z tego co wynika z biografii to w zasadzie niemal całe swoje życie p.Mentzen politykuje.
Dr nie zajmuje się efektywnością pracy a efektywnościa zysków właścicieli. Ot różnica.
To w sumie taki sam argument jakiego używali przemysłowcy w XIX wieku oburzając się na głosy związków zawodowych zmniejszenia tygodnia pracy z 6 dni po 12 godzin, do 5 dni po 8.
Jakoś nic na dłuższą metę się nie stało niedobrego.
Jeśli mogę mieć pytanie: Co jest złego z Mencenem? Mam kumpla który ma na jego punkcie konkretną obsesje, a ja jestem bardzo niedzielnym obserwatorem sceny politycznej, i jestem ciekawy czemu z niego ludzie cisną bekę?
Nie lubię tego że postać z kucykiem bardzo wygląda jak rzeczony kolega.
“Dobrobyt pochodzi z pracy”
I jednoczesnie wspiera akcjonariuszy spolek ktorzy nic nie robia a scinaja kupony. Hmm
Nie wiem, robie po 40 godzin tygodniowo i jakoś nie mam tego majątku, o którym pan doktor pisze 🤔
(Edyta, bo jednak nie sarkazm a smutna prawda)
“Dobrobyt (…) pochodzi z pracy”
Mentzen został marksistą?
W **kapital**izmie największy dobrobyt bierze się z kapitału a nie pracy, ale trzeba opowiadać pracownikom bajeczki, że dobrobyt jest zależny od ilości włożonej pracy podczas gdy nie mogłoby być to dalsze od prawdy i to definicja ustroju socjalistycznego.
Pierdolone lewaki nie roby. Co wy możecie wiedzieć a ptfu
To niech idzie do pracy
A czemu zadaniowy czas pracy nie jest bardziej popularny?
Dla kazdego co pisze o machaniu myszka co jakis czas/kamieniu na klawiaturze polecam to:
https://gist.github.com/jamesfreeman959/231b068c3d1ed6557675f21c0e346a9c
kopiuj, otwierasz PowerShella (win+S -> PowerShell), wklejasz
a potem enter dwa razy
Bzdury rodem z XIX wieku.
Dobrobyt bierze sie z wartosci pracy a nie pracy samej w sobie. Kopanie rowow jest ciezkie I zmudne ale wartosc niska bo 20 chlopa pokona 1 na maszynie.
Dla nawiedzonych konserw swiat idealny to swiat gdzie nie ma postepu w absolutnie ZADNEJ dziedzinie – najchetniej widzieliby swiat pelen przesadow, chorob i skostnialych tradycji bo w tym ciemnogrodzie czuliby sie lepsi.
Postep ma swoje slepe zaulki, to cena I ryzyko inowacji ale alternatywa przez nich proponowana to koszmar bez nadzei na poprawe ludzkich losow.
Sorry za brak ogonkow
Czemu tak trudno jest zrozumieć że 4 dniowy/7 godzinny dzień pracy nie oznacza ani tego ze coś będzie zamknięte PT sb nd ani tego ze będzie czynne krócej. Zatrudniana jest wtedy odpowiednio większa ilość osób pracujących po tyle dni/godzin tygodniowo żeby zachować funkcjonowanie na odpowiednim poziomie. I wszyscy zarabiają tyle co wcześniej a nie mniej. A twój szef który twierdzi ze go na to nie stać mówi to wsiadając do swojej s klasy jadąc do swojego 500 m domu. Stać go stać, tylko go będzie bardziej dupa bolała ze przy 500 k obrotu miesięcznie przynosi do domu nie 30 tylko 25 tysi. W ilu firmach wykonujesz prace 3-4 stanowisk za śmieszne pieniądze? Jak twierdzisz ze by ci czasu nie starczyło przy 4 dniach bo szef prosi żebyś przyszedł jeszcze w sobotę bo tyle pracy – na tym stanowisku powinny być zatrudnione 2 osoby.
Mnie urzekł jego tekst w jednym z ostatnich wywiadów. Stwierdził, że nie będzie masowych upadłości konsumenckich bo Polacy zrobią wszystko, żeby nie stracić mieszkania czy domu i będą spłacać kredyty. Jakbym the big short oglądał, tam też zakładali, że przecież ludzie będą spłacać kredyty
Patrzcie, a moja żona jak zasuwała 12h zmiany w sklepie to ledwo minimalną krajową wyrabiała…
> mniej pracy, mniejsze mieszkanie, gorsze wakacje i jedzenie
Wcześniej ludzie pracowali 10-16 godzin dziennie, czyli według naszego eksperta aby poprawić sytuację Polaków, konfederacja zarządzi 16 godziny dzień pracy?
Racja chyba że PiS da na to ich własne pieniądze. Te same z których obniżyli wiek emerytalny kobiet, dali 500+, trzynastkę i czternastkę.
Ten sub nie wie, że są prace inne niż IT gdzie ktoś stoi na linii i musi pracować 8h zmianę, a nie zrobi co musi w 3h i 5h się opierdala xD
Mam w mojej obecnej firmie jedną fajną rzecz. 35 tygodniowy dzień pracy. W piątek o 12:20 mówię NARA i się odbijam.
Szczerze? Nic więcej nie potrzeba.
Oświeć go ktoś jaką rewolucją był dwudniowy weekend.
Ja wiem że to Mentzen, ale jak to możliwe że te słowa są kontrowersyjne? Jak Mentzen napisze, że 2+2=4 to będziecie się kłócić że niekoniecznie ?
Znaczy ziomek ma i nie ma racji bo:
– Programista posiadając więcej czasu wolnego, będzie miał więcej czasu bez presjii aby rozwiązać problemy (błędy w kodzie – wiem to z własnego doświadczenia)
Więc będzie bardziej produktywny bo w tygodniu napisze 100 linijek kodu a nie 80
– ale z kolei człowiek którego jedyną pracą jest kontrola czy maszyna wyrzuca z siebie odpowiednią ilość czekoladek czy pakowanie ich nie zwiększy wydajności bo zawsze pakuje tyle samo(czytaj tyle ile maszyna wyrzuci) albo sprzedawca biletów na peronie sprzeda taką samą ilość biletów bo to wymaga dosłownie kilku kliknięć
Tajemnica 4 dniowego dnia pracy rozwiązana
Chociaż jak dla mnie lepszy jest pomysł 6 godzinnegk dnia pracy ponieważ lepiej jest mieć każdego dnia możliwość realizacji siebie i pasji bez zmęczenia niż 4 dni tyrać i potem mieć mało czasu a przez 3 dni mieć cały dzień wolny
A jaki to problem założyć własną firmę i zatrudnić pracowników, którzy będą pracowali tylko 4 dni, a będziecie płacić im za 5? Z tak wypoczętymi pracownikami podbijecie przecież świat, pracując tylko 32 godziny w tygodniu, gdy reszta będzie pracować 40.
Te same argumenty były gdy chcieli zakazać pracy dzieci..
No i co on tutaj złego napisał?
No tak bo wcale nie jest tak, ze kapital wypracowany przez naszych wyzyskiwanych przodkow, bedacych de facto niewolnikami, skumulowany jest teraz w waskiej grupie osob, ktora z tego korzysta do poszerzania swojej wladzy wplywow i majatku, traktujac reszte spoleczenstwa jak pionki na planszy.
Wcale tak nie jest 🙂
Memcen 😀 eh. Gdyby wszyscy pracowali na swojej własnej manualnej linii produkcyjnej produkującej to samo, o stałej wydajności i przy założeniu, że cena produktu jest stała niezależnie od równowagi podażowo-popytowej, to tak by właśnie było. Ale tak właśnie myślą ekonomiści. Przy założeniu zasady ceteris paribus. Czyli z polskiego na nasze “Co by było, gdyby na układ działały tylko te siły, które wziąłem pod uwagę, i nic innego”. Gdyby babcia miała wąsy…