Cały temat pomimo tego, że poważny jest wypaczony przez przesadzone podejście niektórych orędowników krucjaty przeciwko kotom domowym. Warto zwrócić uwagę na kilka faktów.
1. Koty domowe żyją z człowiekiem od dawien dawna, nie są gatunkiem dla Polski obcym.
2. Koty domowe w dzisiejszych czasach są bardziej domowe niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu, tzn. większość faktycznie żyje w domu i nie jest wypuszczana na dwór.
3. Kilkadziesiąt lat temu “dachowce” spędzające swój żywot w pobliżu ludzi, a nie z nimi były dużo liczniejsze, nie były kastrowane, a ptaków i gryzoni specjalnie nie ubywało.
4. Punkt trzeci wskazuje, że problem spadającej populacji ptaków i małych gryzoni może mieć inną przyczyną/y. Czyżby mniejsza liczba owadów spowodowana zanieczyszczeniem środowiska i deficyt dzikich łąk i zarośli sprawia, że ptactwo i gryzonie nie mają czego jeść?
5. Rozejrzyjmy się po naszych podwórkach, ile jest tych kotów biegających po nich samopas? Jeszcze dwadzieścia lat temu bezpańskie koty były wszędzie, każda klatka schodowa miała “babcię” dokarmiająca kotki, teraz jest to rzadkość.
Nie?
No kurde, no i plan zrobienia sobie futerka, no i przy okazji uratowanie lokalnej populacji ptaków musi iść do kosza. /s
8 comments
Druga odsłona tej sprawy sprzed paru dni https://www.reddit.com/r/Polska/comments/vvq5bc/kot_domowy_okre%C5%9Blony_przez_pan_jako_obcy_gatunek/
To ktoś miał w tej sprawie wątpliwości?
Cały temat pomimo tego, że poważny jest wypaczony przez przesadzone podejście niektórych orędowników krucjaty przeciwko kotom domowym. Warto zwrócić uwagę na kilka faktów.
1. Koty domowe żyją z człowiekiem od dawien dawna, nie są gatunkiem dla Polski obcym.
2. Koty domowe w dzisiejszych czasach są bardziej domowe niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu, tzn. większość faktycznie żyje w domu i nie jest wypuszczana na dwór.
3. Kilkadziesiąt lat temu “dachowce” spędzające swój żywot w pobliżu ludzi, a nie z nimi były dużo liczniejsze, nie były kastrowane, a ptaków i gryzoni specjalnie nie ubywało.
4. Punkt trzeci wskazuje, że problem spadającej populacji ptaków i małych gryzoni może mieć inną przyczyną/y. Czyżby mniejsza liczba owadów spowodowana zanieczyszczeniem środowiska i deficyt dzikich łąk i zarośli sprawia, że ptactwo i gryzonie nie mają czego jeść?
5. Rozejrzyjmy się po naszych podwórkach, ile jest tych kotów biegających po nich samopas? Jeszcze dwadzieścia lat temu bezpańskie koty były wszędzie, każda klatka schodowa miała “babcię” dokarmiająca kotki, teraz jest to rzadkość.
Nie?
No kurde, no i plan zrobienia sobie futerka, no i przy okazji uratowanie lokalnej populacji ptaków musi iść do kosza. /s
A powinien być
„w świetle prawa” to nie to samo co „według PAN”
Psia agentura rozpowszechnia.
Ogólnie godna kwestionowania pewnego rezygnacja