Prawdziwe życie w seminarium duchownym: albo zostaniesz „ślizgaczem”, albo zrobią z ciebie „owieczkę”

4 comments
  1. >Alkohol, romanse, seksualne frustracje i seksualne fiksacje, koterie i intrygi

    Brzmi jak zajebisty larp Gry o Tron, kurde mogłem iść do seminarium…

  2. “Jednocześnie tematy seksualności w seminariach nie są przepracowywane. Jeśli się pojawiają: to w strywializowanej formie, sprowadzone do koszarowego żartu. – W pierwszych dniach na spotkaniu wychowawczym z rektorem dostaliśmy instrukcję, czego nie można i czym to grozi – opowiadał były kleryk Jacek. – Pogadanka trwała dość długo, dwie godziny. Dotyczyła głównie celibatu i czystości seksualnej. Była to wyliczanka typu:

    Przełożony nakryje cię na masturbacji – wylatujesz. Zbliżysz się do kolegi – wylatujesz. Będziesz uprawiać seks z koleżanką z wydziału – wylatujesz. Zrobisz jakiejś dziewczynie dziecko – wylatujesz. Masz chcicę – pier…j się młotkiem i przejdzie.”

    Podejście tak zdrowe jak cała ta organizacja.

  3. > Przełożony go wezwał i powiedział mu: „Masz pedalskie ruchy”

    Czy nie łatwiej byłoby mu go poderwać, jakby był bardziej subtelny?

Leave a Reply