Balcerowicz: Czterodniowy tydzień pracy to niebywała populistyczna brednia

23 comments
  1. Balcerowicz gonna balcerowicz.

    Ale jakoś ostatnio umknęły mi trochę te dyskusje. Mamy jakiś pomysł jak zorganizować ten potencjalny 4 dniowy tydzień pracy?

    Bo pomijam branże IT i pokrewne – większość “white collars”. Jak czterodniowy tydzień pracy miałby być egzekwowany w przemyśle, handlu itp. Przecież to oznacza konieczność zatrudnienia większej ilości osób, albo zmian godzin funkcjonowania miejsca pracy. A już teraz mamy rekordowo niskie bezrobocie i brak rąk do pracy, skąd się weźmie te dodatkowe 20% czy ileś pracowników, którzy zapewnią ciągłość pracy przy 4dniowym tygodniu?

    Żeby nie było, ja jestem ogólnie za (choć może bardziej za 7 godzinnym dniem pracy) ale nie rozumiem, jak to miałoby być rozwiązane, są jakieś konkretne pomysły?

  2. I tak, i nie. Wszystko zależy od rozwinięcia gospodarki, zautomatyzowania produkcji i procesów itp. itd. Z perspektywy Polski to faktycznie może być populizm (choć niektóre sektory mogłyby wprowadzić taki system pracy np. IT). Takie Niemcy, pewnie mogłyby taki system wprowadzić szerzej.

  3. O ile jestem w stanie sobie wyobrazić pracę biurową przez 4 dni o tyle pracę na 3 zmiany brygadówki czy dyżury w służbach już ciężko.

  4. Może nie byłby to taki głupi pomysł, gdyby nie zapaść gospodarcza spowodowana przez siedem lat rządów populistów. Niestety teraz, jeśli da się pracować ciężej, to raczej trzeba, bo popadliśmy w niebywałe długi.

  5. Praca biurowa, w moim wydziale nie widzę takiej możliwości. Każdy ma swoje portfolio, umowy kredytowe w banku, idące w miliony i rzadko ale rowniez miliardy euro, odpowiednio też inne waluty. Jeśli kogoś nie ma to ktoś inny musi danego dnia robić wszystko na portfolio osoby nieobecnej, od operacji zaplanowanych przy których jest parę kliknięć, przez niezaplanowane gdy np urgent urgent klient pyta za co mu coś pobraliśmy i osoba zastępująca skoro nie zna dobrze deala to może długo szukać o co chodziło albo i nie znajdzie, po zamknięcia nowych detali czy wypłatę wszystkich środków które często nie mogą być zaplanowane wcześniej, gdzie trzeba wypuszczać wszystko dopiero jak inny dział da znak że to już, w tym pełno opłat za zawarcie umowy i innych, wszystko musi być dobrze skoordynowane. Jak jedna osoba robi do pewnego momentu i potem na jeden dzień wskakuje ktoś inny nie wiedząc dobrze jaka jest struktura przelewów to można zrobić naprawdę niezły bajzel. Generalnie zajmowanie się czyimś portfolio jest niefajne skoro nie wiemy co na danym portfolio się działo w ostatnim czasie i jakie są kruczki na każdym detalu, a czasami to naprawdę skomplikowany shit wyskakuje którego bez dobrej znajomości umowy nie idzie rozwiązać, często to nie może czekać na powrót właściwego pracownika.

    Nie w każdej pracy biurowej to dobre rozwiązanie, u mnie generowałoby to więcej problemów niż to wszystko warte.

  6. No pewnie, tak samo jak 8 godzinny dzien pracy i wolne soboty. Wydaje mi sie, ze cala dyskusja tutaj sie rozbija o rozwoj: jesli chcemy jak najwiekszy wzrost bez wzgledu na koszty to warto rozwazyc zwiekszanie godzin pracy. Pytanie tylko ile osob chce tak zyc, obawiam sie ze jedynie ci, ktorzy ogladaja te tabelki w excelu patrzac jak “rosnie”.

  7. Wydaje mi się, że o czterodniowym tygodniu pracy można by na poważnie rozmawiać, gdybyśmy przez ostatnie 7 lat nadal ciągnęli politykę “ciepłej wody w kranie”, spokojnie i stabilnie rozwijali gospodarkę.
    Niestety teraz przychodzi czas, gdy trzeba odpracować pomysły PIS i być może akurat teraz nie jest najlepsza pora na taką zmianę. Może za parę lat. Ale rozmawiać już teraz na pewno warto, prędzej czy później taka zmiana pewnie nastąpi, choćby z uwagi na automatyzację.

  8. To ten co tak sprytnie przeprowadził transformację gospodarczą, że pokolenie moich rodziców rzygało krwawicą, miało tego 10 lat bidy i bezrobocia, a teraz głosuje na populistyczny PIS?

  9. W niektórych branżach produkujących dobra które nie znajdują się na codziennej liscie zakupów już o tym poważnie myślą.
    Nie dla innowacji ale z braku zamówień.
    Efektem oczywiście bedzie 20% mniej uposażenia.

  10. Kolejki w poradniach NFZ wydłużone bo poradnie czynne 4 dni w tygodniu Lekarze rodzinni nie czynni 3 dni w tygodniu. Szpitale pracują w trybie dyżurowym 3 dni w tygodniu, dzieci do szkoły chodzą 4 dni (żeby zmieścić się z „materiałem” siedzą od 7 do 17. Tylko to mi przychodzi do głowy jak myśle o 4 dniowym tygodniu. To co 4 dniowy ale nie dla wszystkich? Może najpierw dla górników? Albo pracowników spółek skarbu państwa?

  11. Dlaczego jako pracownicę powinno mnie obchodzić czy “jako cały kraj możemy sobie pozwolić”? Co mnie obchodzi czy taki pracodawca da radę, jakoś mnie nigdy żaden z nich nie pytał, czy za te psie pieniądze które mi płacili jestem w stanie godnie żyć.

  12. Jestem zwolennikiem bardziej elastycznych godzin pracy; praca przez 5 dni z rzędu od 9 do 17 nie każdemu odpowiada, jeśli ktoś lubi pracować krócej przez 7 dni w tygodniu lub dłużej przez mniejszą liczbę dni, to nie mam nic przeciwko temu, ale 40 godzin to ledwie wystarczająca ilość, by wykonać jakąkolwiek pracę, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak wiele jest prokrastynacji. Choć, prawdę mówiąc, dzięki postępowi mechanizacji powinniśmy być w stanie utrzymać wydajność i pracować mniej, ale jakoś nigdy nie udało się tego wprowadzić. Byłoby fajnie, gdyby istniał program, w ramach którego nadal musiałbyś być produktywny przez 40 godzin tygodniowo, ale pewną część czasu mógłbyś przeznaczyć na “produktywne hobby”, np. naukę rzemiosła, języka, gry na instrumencie. uprawiać jakąś aktywność fizyczną, angażować się w działalność charytatywną lub społeczną itp. Nie wszystkie rodzaje pracy wymagają tego samego poziomu produktywności; wstawanie od 7 do 20 i odpowiadanie na e-maile z domu przy lampce wina jest w moim odczuciu w porządku, a ponadto uwalnia godziny, w których możesz pracować nad czymś, co wymaga twojej pełnej uwagi. Ale to wciąż jest praca, którą trzeba wykonać Nie można iść na skróty, ale można przynajmniej sprawić, by praca była wygodna Prawdą jest jednak, że ludzie są zazwyczaj bardziej produktywni, gdy godziny pracy są krótsze. Ale prawdziwym problemem jest to, że mamy zbyt wiele takich “źle zarządzanych” miejsc pracy.A więc w tych pracach reforma nie zaszkodziłaby. Ale o godzinach pracy należy decydować indywidualnie w każdym przypadku. Bardziej intensywne zawody potrzebują tych dodatkowych godzin, ponieważ w przeciwnym wypadku społeczeństwo popadłoby w stagnację w obszarach rozwoju. Uważam, że konieczna jest reforma zatrudnienia; nadal pracujemy w systemie, który ma ponad 60 lat i został opracowany, zanim jeszcze powstała jakakolwiek nowoczesna technologia. Problem z większością partii populistycznych faktycznie polega na tym, że mają one słuszne pomysły, iż pewien poziom programów socjalnych jest konieczny. Ale potem tworzą najmniej wydajne i najbardziej kosztowne systemy, które w jakiś sposób udaje im się zarówno opodatkować ludzi bardziej niż powinny, jak i w jakiś sposób nie odpowiadać na potrzeby kogokolwiek i być strasznie drogie, a jednocześnie nie mieszczą się w budżecie. Na papierze wszystko wygląda idealnie, ale w rzeczywistości często kończy się to inaczej

  13. U niego z wiekiem wyostrza się język, a nie umysł. To tak zupełnie abstrahując od tematu.

  14. A to nie jest tak ze obecny 5 dniowy tydzień pracy po 8h był tworzony z założeniem ze w rodzinie pracuje jedna osoba, mężczyzna a kobieta zajmuje się domem i dziećmi?

Leave a Reply