Też macie podobne odczucia związane ze słowem Tolerancja?

30 comments
  1. Nie lubie slowa wspolistnienie, bo zaklada ono, ze ktos sie z kims czyms dzieli, daje mu cos co ma, wiec robi mu laske uprzejmosci.

    Jak dla mnie tolerancja to nie robienie komus laski, tylko akceptowanie jego wyborow.

  2. Moje odczucia zachowam dla siebie bo wyjdę na nietolerancyjnego czy który nie poczuwa się do akceptacji współistnienia z tym bełkotem.

  3. Osobiście nie, natomiast nie trudno znaleźć bałwanów, którzy się uważają za tolerancyjnych, bo “tolerują ale nie akceptują” osób LGBT+, jakby to była wielka łaska i moralny wyczyn, że jeszcze nikogo w obozach koncentracyjnych nie pozamykali.

  4. Teraz poprosimy o uzycie tego jako zamiennika tolerancji albo akceptacji w zdaniu.

    “Andrzej jest niezwykle wspolistniejaca osoba”. No geniusz.

  5. Cały proces stawiania się ponad lub poniżej kogoś zaczyna się w głowie. Tolerowanie i akceptacja nie jest czynnością.

  6. Problem wynika z tego że skupiamy sie na samych słowach a nie na kontekście i intencjach jakie za tymi słowami sa ukryte. Jesli ktoś zawsze zakłada złe intencje to nieważne jakiego słowa się uzyje zawsze bedzie źle.

  7. Przede wszystkim mam wrażenie, że takie spory o słowa są niepotrzebne, ale jak tak zacząłem się zastanawiać nad słowem tolerancja, to rzeczywiście jest z nim coś nie tak, mam wrażenie, że toleruje się raczej coś co szkodzi, nie jestem jednak pewien czy rzeczywiście warto o tym w ogóle dyskutować.

  8. Nie, bo wiem co to słowo znaczy:
    tolerancja: «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych»

    Jakby zajrzał przed wywiadem do słownika to nie robiłby z siebie głupka.

  9. Nie bądźmy hipokrytami – każdy z nas uważa się mniej lub bardziej jawnie za lepszego od tych z którymi się mocno nie zgadza. Przedwojenni mieszczanie gardzili chłopami i proletariatem, ale nie byli na wystarczająco wysokim poziomie kultury żeby zatrzymać dla siebie tę pogardę. Jeżeli ktoś ma świadomość tego że musi milczeć mimo że się nie zgadza/gardzi – to nie oczekujmy niczego więcej bo to już jest bardzo dużo.

  10. Dla mnie tolerancja to jest po prostu szanowanie czyichś wyborów, nie uważam, żeby to słowo było jakąś próbą wywyższenia się, czy robieniem komuś łaski.

  11. Dobrze powiedziane. Też tak mam.

    Oczywiście wiem, że tolerancja dokładnie tym jest. Warunkiem koniecznym, żeby coś tolerować jest nie lubić tego. Nie lubię słowa tolerancja, więc mogę je tolerować. I owszem, robię łaskę. Można tego nie lubić.

    Z akceptacją – nie zgadzam się. Akceptacja nie zakłada żadnego “pomimo”. To należy do “tolerancji”. Tylko “tolerancja” ma warunek nielubienia.

    “Akceptacja” ignoruje warunki. Mogę czegoś nie lubić, ale akceptować, ale także lubić i akceptować. Bez znaczenia. Akceptacja oznacza, że po prostu przyjmuję dany stan rzeczy niezależnie od oceny tego stanu. Tak jak się akceptuje umowy. Jeśli akceptuję warunki umowy, to wyrażam na nią zgodę. Wszystko w temacie. Jeśli TOLERUJĘ warunki umowy, to znaczy że mi się one nie podobają, ale i tak je przyjmuję, bo dajmy na to inne opcje są gorsze. Jeśli akceptuję warunki umowy, nie oznacza to w żaden sposób, że mam do nich uwagi, to chyba oczywiste?

  12. To brzmi jak coś co wrzuciłaby sobie 15 latka na fejsa żeby pokazać jaka to ona nie jest ✨progresywna✨. Dopóki będziesz wporzo w stosunku do mnie to mam w dupie płeć/orientacje/religie i tak dalej, nie wiem dlaczego ludzie dają jebanie o takie rzeczy kurde faja.

  13. Może nie dyskutujmy o „tolerowaniu” czy „akceptacji” a po prostu równości? Nam nie chodzi o to żeby Pan Janusz nie mówił „fuj dwie baby ja tego nie toleruje” a zwyczajnie o równe prawa w każdej płaszczyźnie, wówczas te komentarze usuną się same. Wystarczy spojrzeć na dowolny zachodni kraj, fanatycy cichną w obliczu równości małżeńskiej. Nie byłoby „a bo w konstytucji jest zwionzek kobiety i menszczyzny!!!!”.

  14. Nie.

    Sw. droga tez nie lubie slowa “tolerancja” w obecnym jego kontekscie.

    Mysle, ze tolerancja ma pozytywny wydzwiek w wielu uszach, bo zaklada sie, ze jest bezposrednio powiazana z szacunkiem do drugiej osoby, jako osoby.

    Argument bycia “nietolerancyjnym” oznacza de facto bycie osoba nie potrafiaca dostrzec osoby w drugim czlowieku,. Osoba przedkladajaca jakies poglady, upodobania czy refleksje innych ludzi nad fakt, ze zasluguja na **szacunek** z samego faktu bycia czlowiekiem. Reszta jest tylko okolicznoscia. Okolicznoscia, ktora powinno sie omawiac tylko w warunkach wzajemnego szacunku do siebie.

    Argument “nietolerancyjnosci” ma tez agresywny charakter. Ludzie majacy inne zdanie czuja, ze zamyka sie im usta. Zupelnie nie dopuszcza do rozmowy poprzez gatekeeping tego co absolutnie wlasciwe i zaslugujace na “tolerancje”, a co nie.

    Mysle, ze gdybysmy skupiali sie na tym, o co tak na prawde chodzi (czyli na prymie **szacunku do ludzi**) mialoby to duzo korzystniejszy wydzwiek spoleczny.

    (Poza skrajnymi katolami) ludziom wierzacym trudno jest odmowic wartosci szacunku dla innego czlowieka. Duzo latwiej byloby prowadzic dialog i edukowac, a to wszystko w warunkach mniejszej wrogosci spolecznej wobec LGBT. (Ktorzy ostatecznie najgorzej obrywaja w kotle spolecznej krzykliwej dyskusji).

    Zamiast tego mamy tolerancyjnych i nietolerancyjnych, potezny zgrzyt spoleczny a takze ryzyko, ze politycy wykorzystaja nie tylko wrogosc spoleczenstwa (gniew to najlepsza motywacja do glosowania), ale takze wmowia elektoratom nowe pole semantyczne tego, co “tolerancyjnosc” ma znaczyc podsycajac spor. Przez co najbardziej oberwa Ci, o ktorych sie walczy.

  15. Niestety, w obecnych czasach wiele słów zaczyna być zbyt mocno analizowanych i albo traci na wartości (jak rasizm) albo ludzie robią fikołki umysłowe jak z tolerancją. Albo coś tolerujesz albo nie, nie ma tutaj dzielenia na 20 różnych definicji. Z rasizmem kwestia jest taka, że obecnie wystarczy, że biały człowiek głośniej chuchnie przy czarnym i już leci RACISM!!111ONEoneone i dla mnie osobiście to słowo nie ma już po prostu wartości, bo jest nadużywane. Patriotyzm to też dobry przykład, ale tylko w polskich realiach.

  16. Moja polonistka z liceum: “Tolerować można brzęczącą muchę. Drugiego człowieka się akceptuje.”

    Swoją drogą pozdrawiam wszystkich Rejtaniaków :*

  17. Ale coś w tym jest. Słowo tolerancja zawiera w sobie informację, że coś jest z danym czynnikiem nie tak. No bo popatrzcie na definicję techniczną słowa tolerancja (ze słownika PWN):

    >liczba określająca dopuszczalne odchylenie danej wielkości technicznej od jej wartości nominalnej

    Czyli zauważamy, że dany parametr nie przyjmuje wartości takiej jaki powinien, ale tolerujemy to bo jest w akceptowalnym zakresie odchylenia. Celowo odniosłem się do definicji technicznej, jako, że jest “sucha” i precyzyjna, bez nacechowania jakąkolwiek opinią.

  18. Tolerancji wymagamy od wszystkich w stosunku do wszystkich, którzy mieszczą się w granicach prawa (homoseksualistów, samochodziarzy, sąsiada, murzyna, Araba czy Ukraińca).
    Akceptacji nie wymagamy.
    Możesz prywatnie myśleć że geje będą palić się w piekle i nikomu nic do tego. Możesz nawet uważać że jak córka ci wyjdzie za czarnoskórego, to koniec świata i wydziedziczyć ją. Twoja sprawa, wg mnie jesteś cham i prostak, ale twoja sprawa. Ale jak będziesz przechodził obok swojego czarnego zięcia masz się mu ukłonić zresztą z wzajemnością bo wymagamy tolerancji. Ma nie być publicznych wyzwisk, burd, wyzywania się od podludzi, wrogów narodu, itd. Dla mnie to jest tolerancja, i tyle wystarczy żeby tworzyć jako takie społeczeństwo. Jak się nie lubicie Wiślacy z Cracovią, to proszę bardzo, możecie się prywatnie nawet napierdalać, ale na stadionie, w pociągu, na chodniku czy każdej innej przestrzeni publicznej zero wzywania do przemocy, grożenia z pałkami, czy wyzywania. I wg mnie to powinna egzekwować policja.

  19. Ja tam wolę “mieć wyjebane”. Tak długo jak ktoś nie propaguje/nie czyni/planuje przemocy to mam wyjebane co robi. Mam własne sprawy na głowie.

  20. Jak kogoś toleruje to znaczy ze go nie chcę w moim otoczeniu ale nie staram sie aktywnie go pozbyć. Współistnienie zakłada że wchodzi się w interakcje z kimś bo inaczej to jest poprostu zajmowanie się własnymi sprawami.

  21. Nie mam takich odczuć bo to jest przerzucanie się tym kto lepiej i ładniej zavirtuesignalizuje że on jest tolerancyjniejszy.

Leave a Reply