Cale dzieciństwo spędziłem w domu bez kontaktu z rówieśnikami więc w sumie nic zaskakującego, że nic nie zapamiętałem z tego okresu
Ja też nie pamiętam nic sprzed podstawówki.
Moje najstarsze wspomnienie to kilkuletni ja wskazujący palcem w niebo na przelatujący samolot i próbujący wymówić to trudne słowo
Ja pamiętam tylko same głupoty które odwaliłem i w zasadzie nic specjalnie pozytywnego. Można by powiedzieć, że bym wolał nie pamiętać ale pamiętanie tych wszystkich głupot to lekcja w stylu “Nigdy Więcej” 😂
Ja mam głównie przebłyski z podstawówki i z wakacyjnych wycieczek kamperem po Europie z dziadkami – ale tylko przebłyski, które trochę pamiętam dzięki nielicznym zdjęciom (mowa o połowie lat ’90 kiedy nie było aparatów cyfrowych i robiło się max 60 zdjęć przez cały wyjazd).
A najstarsze wspomnienie z wieku może 3 lat, gdy na trójkołowym rowerku wjechałem w fotel i zrobiłem bobka do majtek 😀
Ja pamiętam gdzieś od 4 – 5tego roku życia, a może jeszcze wcześniej? W każdym razie w czasach kiedy jeszcze nie umiałem się sam “obsluzyc” w toalecie. Pamiętam jak z “kumplami” sprawdzaliśmy jak podnoszą się deski w toaletach w przedszkolu. Nienawidziłem wstawać wcześnie rano do przedszkola, nienawidziłem rajtuz bo gryzły jak cholera, i leżakowania w przedszkolu, zawsze się zastanawiałem jak inni mogą spać o tej porze?
Ja pamiętam mokre wielorazowe pieluchy i mleko z proszku.
Paradoksalnie, wydaje mi się, że pamiętam więcej rzeczy z przedziału, 4-7, niż z przedziału 8-12, to na ten okres przypada największa czarna dziura u mnie.
Pamiętam np. jak nauczyłem się chodzić, chociaż nikt mi w to nie wierzy, czyli moje najstarsze wspomnienie jest z około roku życia. Wiadomo, nie pamiętam tego dokładnie, to jest taka migawka kilkusekundowa.
a ja pamiętam jak z *kuzynką* Bożenką bawiliśmy się w doktora w sypialni jej dziadka na wakacjach na wsi kieleckiej
Mam być może podobnie, ale u mnie jest to z czymś innym związane. Nie potrafię sobie przypominać “ogólnie” rzeczy. Typu “wymień ze 20 barw” i wymienię z 5 i dalej się będę musiał zastanawiać. Na niemieckim pani często robiła nam zadania typu “nauczcie się wybranych 20 nazw np. owoców po niemiecku” i robiła z tego kartkówki potem. Nauczyć się było łatwo, trudno było zapamiętać czego się nauczyłem. Poprosiłem ją żeby mi pozwala mieć ściągawkę tych nazw po polsku na ławce, bo nie mogłem sobie inaczej przypomnieć więcej jak 5 nazw.
Podobnie mam z takimi wspomnieniami. Jak ktoś pyta o wspomnienia z dzieciństwa, to przypomnę sobie max kilka. Ale jak mnie zapytają o konkretne wspomnienie to pamiętam je zwykle bardzo dobrze i w ten sposób mogę sobie ich przypomnieć kilkadziesiąt, może więcej.
Spróbuj może pogadać z kimś kto pamięta Twoje dzieciństwo albo może obejrzeć stare zdjęcia czy inne pamiątki.
Ja mam wspomnienie z brzucha matki, ludzie próbowali mi wmówić, że to jakiś sen, albo fałszywe wspomnienie, ale ja pamiętam…
Ja pamiętam większość rzeczy od “maluchów” – czyli od początku przedszkola. To jak Pani Jola nie pozwoliła mojemu tacie żeby mi pomógł nałożyć skarpetki albo jak w “średniakach” kolega Robert dostał ode mnie w głowę drewnianym klockiem. Pamiętam, że w zerówce wyszedł “Gdzie jest Wally?” i mama mi kupowała każdy numer + Bravo Sport.
To takie prawdziwe
Ja też bo ✨nie chcę pamiętać większości rzeczy✨
Niekiedy lepiej jest nie mieć wspomnień z dzieciństwa. Moje pierwsze wspomnienie to pięcioletnia ja która słucha w przedszkolu informacji od pani, że jeden z kolegów już nie wróci do nas, bo wypadł z balkonu z 6 piętra 😐
15 comments
Cale dzieciństwo spędziłem w domu bez kontaktu z rówieśnikami więc w sumie nic zaskakującego, że nic nie zapamiętałem z tego okresu
Ja też nie pamiętam nic sprzed podstawówki.
Moje najstarsze wspomnienie to kilkuletni ja wskazujący palcem w niebo na przelatujący samolot i próbujący wymówić to trudne słowo
Ja pamiętam tylko same głupoty które odwaliłem i w zasadzie nic specjalnie pozytywnego. Można by powiedzieć, że bym wolał nie pamiętać ale pamiętanie tych wszystkich głupot to lekcja w stylu “Nigdy Więcej” 😂
Ja mam głównie przebłyski z podstawówki i z wakacyjnych wycieczek kamperem po Europie z dziadkami – ale tylko przebłyski, które trochę pamiętam dzięki nielicznym zdjęciom (mowa o połowie lat ’90 kiedy nie było aparatów cyfrowych i robiło się max 60 zdjęć przez cały wyjazd).
A najstarsze wspomnienie z wieku może 3 lat, gdy na trójkołowym rowerku wjechałem w fotel i zrobiłem bobka do majtek 😀
Ja pamiętam gdzieś od 4 – 5tego roku życia, a może jeszcze wcześniej? W każdym razie w czasach kiedy jeszcze nie umiałem się sam “obsluzyc” w toalecie. Pamiętam jak z “kumplami” sprawdzaliśmy jak podnoszą się deski w toaletach w przedszkolu. Nienawidziłem wstawać wcześnie rano do przedszkola, nienawidziłem rajtuz bo gryzły jak cholera, i leżakowania w przedszkolu, zawsze się zastanawiałem jak inni mogą spać o tej porze?
Ja pamiętam mokre wielorazowe pieluchy i mleko z proszku.
Paradoksalnie, wydaje mi się, że pamiętam więcej rzeczy z przedziału, 4-7, niż z przedziału 8-12, to na ten okres przypada największa czarna dziura u mnie.
Pamiętam np. jak nauczyłem się chodzić, chociaż nikt mi w to nie wierzy, czyli moje najstarsze wspomnienie jest z około roku życia. Wiadomo, nie pamiętam tego dokładnie, to jest taka migawka kilkusekundowa.
a ja pamiętam jak z *kuzynką* Bożenką bawiliśmy się w doktora w sypialni jej dziadka na wakacjach na wsi kieleckiej
Mam być może podobnie, ale u mnie jest to z czymś innym związane. Nie potrafię sobie przypominać “ogólnie” rzeczy. Typu “wymień ze 20 barw” i wymienię z 5 i dalej się będę musiał zastanawiać. Na niemieckim pani często robiła nam zadania typu “nauczcie się wybranych 20 nazw np. owoców po niemiecku” i robiła z tego kartkówki potem. Nauczyć się było łatwo, trudno było zapamiętać czego się nauczyłem. Poprosiłem ją żeby mi pozwala mieć ściągawkę tych nazw po polsku na ławce, bo nie mogłem sobie inaczej przypomnieć więcej jak 5 nazw.
Podobnie mam z takimi wspomnieniami. Jak ktoś pyta o wspomnienia z dzieciństwa, to przypomnę sobie max kilka. Ale jak mnie zapytają o konkretne wspomnienie to pamiętam je zwykle bardzo dobrze i w ten sposób mogę sobie ich przypomnieć kilkadziesiąt, może więcej.
Spróbuj może pogadać z kimś kto pamięta Twoje dzieciństwo albo może obejrzeć stare zdjęcia czy inne pamiątki.
Ja mam wspomnienie z brzucha matki, ludzie próbowali mi wmówić, że to jakiś sen, albo fałszywe wspomnienie, ale ja pamiętam…
Ja pamiętam większość rzeczy od “maluchów” – czyli od początku przedszkola. To jak Pani Jola nie pozwoliła mojemu tacie żeby mi pomógł nałożyć skarpetki albo jak w “średniakach” kolega Robert dostał ode mnie w głowę drewnianym klockiem. Pamiętam, że w zerówce wyszedł “Gdzie jest Wally?” i mama mi kupowała każdy numer + Bravo Sport.
To takie prawdziwe
Ja też bo ✨nie chcę pamiętać większości rzeczy✨
Niekiedy lepiej jest nie mieć wspomnień z dzieciństwa. Moje pierwsze wspomnienie to pięcioletnia ja która słucha w przedszkolu informacji od pani, że jeden z kolegów już nie wróci do nas, bo wypadł z balkonu z 6 piętra 😐