Polscy użytkownicy psychodelików przebadani. Co o nich wiemy?

1 comment
  1. Artykuł taki sobie; obeznanym w temacie nie powie nic nowego a laików nie oczaruje. Żeby otworzyć ludziom oczy trzeba pobudzić ich ciekawość.

    Dobrze byłoby widzieć jakie psychodeliki są używane w badaniach, jakie dawki, otoczenie, relacje uczestników przed (oczekiwania) i po(doświadczenia) etc..

    Podejrzewam, że większość ludzi Zachodu danej myśli o psychodelikach jak o narkotykach: uzależniają, niszczą życie i ostatecznie prowadzą do tragicznej śmierci. Pokłosie amerykańskiej wojny z narkotykami. W rzeczywistości jest odwrotnie: poprawiają komfort życia oraz pomagają leczyć uzależniania od prawdziwych narkotyków takich jak alkohol i opioidy.

    Dopiero rozwój psychiatrii przywrócił temat psychodelików do debaty publicznej. Niestety jedynie w kierunku uznania ich za legalne środki medyczne, chociaż i to dobre. Istnieje mnóstwo badań, które wykazują olbrzymią skuteczność psychodelików na leczenie traum, stanów lękowych, PTSD, nerwicy, depresji i wielu innych. Wystarczy poszukać w Google w języku angielskim.

    Z jednej strony mamy na wyciągnięcie ręki klucze do poznawania innych wymiarów ludzkiej świadomości (LSD, psylocybina, meskalina, DMT) czy przełamywania sztywnych barrier emocjonalnych (MDMA), a z drugiej wciąż myślimy o tym, jako społeczeństwo, jak o zagrożeniu czyhającym na nasze życia. Wszystko w realiach, w których twarde narkotyki można kupić w każdym prawie sklepie spożywczym…

Leave a Reply