“Nie dla każdego też akceptowalne było to, że raptem stali się wrogami ojczyzny.”
Miło ,że przynajmniej zdaję sobie sprawę z tego co robi
„Ale wiesz, że ci czarnoskórzy nie uciekają ani z obozów dla uchodźców, ani przed wojną. Rosja jaka jest, taka jest – ale to nadal nie są namiotowiska w Libanie czy w Iraku.
Oczywiście, że nie są, ale czy ja mogę jechać na wakacje do Turcji, do Egiptu, a nawet do Nigerii?”
Nie wiem, czy to wymaga komentarza
>**Tylko dlaczego ludzie otworzyli swoje domy dla Ukraińców, a w zasadzie Ukrainek? No bo to – według narracji rządzących – byli uchodźcy, a nie turyści Łukaszenki!** Ale mimo to dostrzegam, że od czasu wojny w Ukrainie zmieniło się samo znaczenie słowa uchodźca. Dziś ma ono inny ciężar.
>
>A ja tu dostrzegam coś jeszcze. Historia sprawiła, że **Polacy wreszcie mogli poczuć się dobrze**. Od 2015 roku cała Europa waliła w nas jak w bęben za to, że nie chcieliśmy przyjąć kilku tysięcy Syryjczyków, a teraz pomogliśmy kilku milionom Ukrainek. **Pokazaliśmy, że jesteśmy i first to fight, i first to help. Tyle, że to się w żaden sposób nie przekłada na to, co dzieje się u ciebie.**
>
>**Oczywiście, że się przekłada, tyle że negatywnie. Polacy wyczyścili sobie sumienia, a nam jest jeszcze trudniej pomagać.**
>
>Dlaczego?
>
>Bo temat granicy polsko-białoruskiej całkowicie zniknął
Ten fragment to chyba clou całej sytuacji.
>A dlaczego w strefę nie wjechały duże organizacje pomocowe?
>
>Bo bały się poniesienia konsekwencji, na przykład ograniczenia finansowania z budżetu państwa, co uważam za zwykłe tchórzostwo i sprzeniewierzenie się wyznawanym wartościom. Oczywiście mam tu na myśli przede wszystkim duże organizacje humanitarne, które w ogóle nie pomagały, albo pomagały symbolicznie i tylko po to, aby nikt im później nie zarzucił, że nic nie zrobiły albo świadczyły jedynie pomoc rzeczową i to też nie taką, jakiej potrzebowaliśmy w terenie.
>
>Chcesz, żebyśmy wymienili te organizacje z nazwy?
>
>Oczywiście. WOŚP, PAH, PCK, a z zagranicznych Caritas i Lekarze bez granic.
No proszę, i to też bardzo ciekawe.
po raz kolejny, stosunki wgóręgłosów i wdółgłosów ujawniają po raz kolejny to, jaką prawdziwą twarz ma erPolska
Tylko dlaczego Europa w ogóle nas nie ciśnie za tych migrantów na granicy Białoruskiej co? I to zanim zaczęła się wojna w Ukrainie.
Może dlatego, że europie zachodniej czkawką odbił się poprzedni kryzys migrancki i nie chcą powtórki? Dlatego jest ciche przyzwolenie na tą całą sytuację w Podlasiu i nikt zbyt głośno nie komentuje tej spawy na zachodzie?
Tak więc powstrzymałbym się z komentarzami typu: “razistowcy polamcy”, a zastanowiłbym się też nad postawą reszty krajów członkowskich.
6 comments
“Nie dla każdego też akceptowalne było to, że raptem stali się wrogami ojczyzny.”
Miło ,że przynajmniej zdaję sobie sprawę z tego co robi
„Ale wiesz, że ci czarnoskórzy nie uciekają ani z obozów dla uchodźców, ani przed wojną. Rosja jaka jest, taka jest – ale to nadal nie są namiotowiska w Libanie czy w Iraku.
Oczywiście, że nie są, ale czy ja mogę jechać na wakacje do Turcji, do Egiptu, a nawet do Nigerii?”
Nie wiem, czy to wymaga komentarza
>**Tylko dlaczego ludzie otworzyli swoje domy dla Ukraińców, a w zasadzie Ukrainek? No bo to – według narracji rządzących – byli uchodźcy, a nie turyści Łukaszenki!** Ale mimo to dostrzegam, że od czasu wojny w Ukrainie zmieniło się samo znaczenie słowa uchodźca. Dziś ma ono inny ciężar.
>
>A ja tu dostrzegam coś jeszcze. Historia sprawiła, że **Polacy wreszcie mogli poczuć się dobrze**. Od 2015 roku cała Europa waliła w nas jak w bęben za to, że nie chcieliśmy przyjąć kilku tysięcy Syryjczyków, a teraz pomogliśmy kilku milionom Ukrainek. **Pokazaliśmy, że jesteśmy i first to fight, i first to help. Tyle, że to się w żaden sposób nie przekłada na to, co dzieje się u ciebie.**
>
>**Oczywiście, że się przekłada, tyle że negatywnie. Polacy wyczyścili sobie sumienia, a nam jest jeszcze trudniej pomagać.**
>
>Dlaczego?
>
>Bo temat granicy polsko-białoruskiej całkowicie zniknął
Ten fragment to chyba clou całej sytuacji.
>A dlaczego w strefę nie wjechały duże organizacje pomocowe?
>
>Bo bały się poniesienia konsekwencji, na przykład ograniczenia finansowania z budżetu państwa, co uważam za zwykłe tchórzostwo i sprzeniewierzenie się wyznawanym wartościom. Oczywiście mam tu na myśli przede wszystkim duże organizacje humanitarne, które w ogóle nie pomagały, albo pomagały symbolicznie i tylko po to, aby nikt im później nie zarzucił, że nic nie zrobiły albo świadczyły jedynie pomoc rzeczową i to też nie taką, jakiej potrzebowaliśmy w terenie.
>
>Chcesz, żebyśmy wymienili te organizacje z nazwy?
>
>Oczywiście. WOŚP, PAH, PCK, a z zagranicznych Caritas i Lekarze bez granic.
No proszę, i to też bardzo ciekawe.
po raz kolejny, stosunki wgóręgłosów i wdółgłosów ujawniają po raz kolejny to, jaką prawdziwą twarz ma erPolska
Tylko dlaczego Europa w ogóle nas nie ciśnie za tych migrantów na granicy Białoruskiej co? I to zanim zaczęła się wojna w Ukrainie.
Może dlatego, że europie zachodniej czkawką odbił się poprzedni kryzys migrancki i nie chcą powtórki? Dlatego jest ciche przyzwolenie na tą całą sytuację w Podlasiu i nikt zbyt głośno nie komentuje tej spawy na zachodzie?
Tak więc powstrzymałbym się z komentarzami typu: “razistowcy polamcy”, a zastanowiłbym się też nad postawą reszty krajów członkowskich.