
Czołem Gractwo!
Miło mi Was ponownie powitać w wątku growym – jak zwykle zapraszam do podzielenia się tym, co ostatnio (ale nie tylko!) pograliście. Oczywiście oprócz gier wideo podzielcie się wrażeniami z planszówek, karcianek, gier wyobraźni itd – co tam było grane i przy czym miło spędzaliście czas.
—
Kilka zwiastunów:
Stray | PC, PS4/5 – https://www.youtube.com/watch?v=QET-k0NXe6w
Marvel’s Spider-Man: Remastered | PC – https://www.youtube.com/watch?v=1E051WtpyWg
Soulframe – https://www.youtube.com/watch?v=rrMGRvuxsuA
Persona 3P/4G/5R – Xbox/PC/Switch/PS4/5 – https://www.youtube.com/watch?v=sgbQIcjzq_4
Xenoblade Chronicles 3 – https://www.youtube.com/watch?v=I68j_RQL2Es
Valkyrie Elysium – https://www.youtube.com/watch?v=XXG0xBnY_zo
Warriors Orochi 3 – https://www.youtube.com/watch?v=b6hyGafV8_g
—
Co tam było grane?
26 comments
Op nie wrzucił Bayonetty 3, jak tak można
https://www.youtube.com/watch?v=gOGJGv6OoXA
Skończyłem Stray. Przyjemna klimatyczna gra. Polecam.
Odnowiłem sobie Game Pass z myślą o ogrywaniu indyków ostatnio i ograłem *Omori*. Jeśli komuś podobał się *Earthbound* lub *Undertale* myślę, że spokojnie mogę polecić. Gra jest opisywana jako psychologiczny horror i jest zrobiona w RPG Makerze, co lekko odstręcza. Jednak pozytywnie się zaskoczyłem tym jak unika tanich chwytów typu jumpscare a raczej przez większość rozgrywki jest kompletnie *wholesome* i słodka tylko momentalnie przypominając, że raczej zakończenie nie będzie pozytywne. Blisko końca jeden moment wydawał mi się “zbyt krawędziowy”, ale po odłożeniu pada i “przeprocesowaniu”, uważam że całość była całkiem zgrabna i nie szokowała dla szokowania.
Kolejny na tapet pewnie wezmę *Outer Wilds*, bo dużo dobrego słyszałem albo *Xenoblade Chronicles*, bo z serią Xeno kompletnie jestem na bakier.
Napierwej – Proton/Wine przez ostatnie 6 miesięcy poczyniło postępy większe, niż przez ostatnie 6 lat. Nie było wcześniej nigdy jeszcze tak, że wystarczy zainstalować grę, pokazać .exe i działa! Teraz największym problemem są antycheaty – nie brak ich obsługi w systemie, brak obsługi biblioteki linuxowej przez developerów.
No to lecim:
* ***Project Diva Mega Mix*** jest w końcu na PC, woohoo! (2 miesiące temu, but still) Koniec emulowania Arcade Future Tone z automatu! Naprawdę się cieszę, że gierka duetu SEGA/piapro w końcu zawitała na komputrach, bo cóż… Switch (gdzie Mega Mix zawitał wcześniej) ogranicza trochę możliwości podłączania ulubionych kontrolerów i modowania. Jedynie co mnie trochę zirytowało to to, że DLC zawierający około 1/3 kontentu kosztuje prawie tyle samo co podstawka, ale to no…
* ***Monster Hunter RISE: Sunbreak*** – świetny DLC do podstawki, naprawia znacząco jej błędy, przy okazji rebalansując rozgrywkę, tak aby była ona o wiele przyjemniejsza, a nowe switch skille to ja uwielbiam – latanie na owadziej glewii nigdy nie było aż tak przyjemne. Jedyne, czego nie lubię, to trochę mniej kontentu niż zapewniał to Iceborne dla Worlda.
I kilka z rękawa:
* Zaprawdę powiadam Wam, nie grajcie w ***Vampire Survivors***! Przez to cudeńko szatana o mało co nie uwaliłem studiów.
* ***Sea of Thieves*** wlecze się z nowym sezonem -.-
* ***Little Witch in the Woods*** – miła, przyjemna giereczka, ale czuć na kilometr Early Accessem (póki co)
* ***20 Minutes Till Dawn*** – arenówka podobna do Vampire Survivors, ale jest o wiele bardziej skillowa… i niezbalansowana
* ***Noita*** – żałuję, że zakupiłem i zagrałem dopiero teraz
No i farmienie karnetów w *League of Legends* i *Apex Legends*. A *Hunt: Showdown* w dalszym ciągu nie dodał wsparcia EAC na Linuxie, smuteczek (Crytek, to wasz silnik, dacie sobie radę) ;-;
Oczekuję nowego *Tomb Raidera*, oczekuję *Bagneciary 3* (jeżeli yuzu zemuluje) i po ograniu ostatnio *Wiersza Świętych* chciałbym zobaczyć, co Volition kombinuje z najnowszą częścią.
Lecę przez DLCki Borderlands 3, już bliżej końca niż dalej.
Zacząłem najnowszą Yakuzę, póki co spoko, JRPGowy system sprawdza się lepiej niż gameplay z poprzednich części. Trochę za dużo nadupcania przycisków jak dla mnie, a teraz można na spokojnie walczyć.
Z dziewczyną gramy w nowe Żółwie Ninja, bardzo fajny beat em up, cudów nie ma. Nawet przypomina mi mocno takie Żółwie Ninja w które na pegazusie grałem xD
A tak to jeszcze raz na jakiś czas Dotkę odpalę na mecz czy dwa. Chociaż ostatnio więcej oglądałem niż grałem. Pewnie pogram więcej jak Lord Gaben rzuci battle passa (liczę na powrót roguelike’owego trybu). Przydałby się też patch, żeby trochę grę odmulić, ale to chyba dopiero po Internationalu.
Cyberpunk 2077 w końcu włączyłem na Xie. Błędów mało, raz tylko miałem crash do pulpitu, żadnych krytycznych, gdzie nie mógłbym czegoś skończyć. Generalnie utwierdzam się w mojej filozofia patient gamer i nie wsiadania do hype train. Gierka mi się podoba mocno, niezwykle rzadko w fps nie przekakuje dialogów. Miasto jest świetnie wykreowane. Gram sobie dwoma postaciami: na katany (poczucie sieczki lepsze niż w dead island) oraz mag tj netrunner z inteligencją 20. Dziwne uczucie jak się wchodzi do pustej lokalizacji bo wcześniej wybiło się wszystkich hakujac kamery.
A ja ciągle męczę Rimworlda, stał się takim tytułem do którego wracam żeby odpocząć. W weekend próbowałem zrozumieć Minecrafta po raz nty (tym razem z pomocą 10latka) ale jakoś nie umiem. Co ciekawe bez problemu odnajduję się w No Man’s Sky czy Subnautice a 10latek nie. Najgorzej że na półce leży kilka planszówek i się nie ma kiedy spotkać:(
Ogrywam Stray przed premiera Xenoblade Chronicles 3 – bo jak to wyjdzie to wiem, że na minimum 100h nie będę grał w nic innego. Gra z kitku bardzo spoko, totalnie to czego się spodziewałem.
Do tego jak codziennie jak w Genshina. Bardzo spoko letni event wrzucili jak w zeszłym roku, ale teraz z innymi bohaterami a za niecały miesiąc nowy region wchodzi do gry i znów uwale w tę grę kupę godzin.
Trochę pogrywalem też w Just Kinga – autoplay trochę w stylu Vampire Survivors. Tylko są tam mniejsze plansze i ma się drużynę. Bardzo polecam bo mega wciągające.
Ostatnio potrzebowałem bezmyślnej rozrywki. Więc uznałem, że czas znowu odpalić stare, dobre, Diablo 3.
Gra dalej daje dużo frajdy, ale jest duuuuuużo prostsza niż pamiętam. Można napierdalać jak szalony i bezmyślnie się zrelaksować.
Polecam
Przerwałem granie w nowe Wolfensteiny dla Stray i było warto, bardzo przyjemna gra
Moją uwagę przykuwa **Alaloth**, na razie chyba w early access. Gra wygląda dość ciekawie, izometryczne CRPG z mocno zręcznościowym trybem walki. Ala jak na razie wrażenia są bardzo zmiksowane.
Ograłam **AC Valhallę** i o ile na początku bawiłam się świetnie, o tyle po kilkunastu godzinach zaczęłam grać bardziej z obowiązku – bo skoro zaczęłam, to powinnam skończyć, amirite? No i nie było warto. Zbyt często miałam ochotę wyłączyć tą grę i odpalić **AC Odyssey**.
Po skończeniu powyższej gry zabrałam się za **Ghost of Tsushima**. Granie w słuchawkach + pad Dual Sense od PS5 to wybitne połączenie. Nie da się opisać jak dopełnia to rozgrywkę. Te drobne różnice w wibracjach – ich intensywności i lokalizacji – w zależności od tego co się dzieje to po prostu chef’s kiss👌🏻. A sama gra jest nie bez powodu uznawana za jedną z lepszych rzeczy jaka się pojawiła w historii gier. Jestem mniej więcej w połowie i bawię się równie dobrze teraz jak i na początku.
Odpaliłam też **Stray** z powodu hype’u internetowego. Jak zobaczyłam że grając naszym kociakiem można ostrzyć pazurki o dywany czy zrzucać rzeczy z półek nie obyło się bez chichotów. Na pewno dokończę, tym bardziej że mam do niej dostęp w ramach PS+ Ekstra.
Yakuza Kiwami 2 i 3 wróciły do gamepass.
Zagrywam się:D
Ja dawno temu kupiłem Grim Dawn. Pograłem chwilę i już do gry nie wróciłem. Teraz szukałem jakiegoś hack and slash’a i sobie o tym przypomniałem i damn, wciągnęło mnie!
Zero mikrotransakcji, dalej wspierane aktywnie i cudny gameplay. Czego chcieć więcej?
Wsiąkłem po uszy w **Project Zomboid**, symulacjonistyczną grę survivalową z widokiem izometrycznym. Od wielu lat we wczesnym dostępie, ale ma już tak bogate i rozbudowane mechaniki, że głowa mała.
To w ramach przerwy od **Vermintide 2**, który po 1000+ godzinach *trochę* zaczął mnie nudzić. Głównie przez to, że koledzy się znudzili, a z randomami nie gra się aż tak miło (choć źle nie jest).
No i przeszedłem dwa scenariusze w najlepszej grze wszech czasów, **Heroes III**.
Przeszedłem Days Gone. Dawno się tak dobrze nie bawiłem, chyba od czasu Far Cry 5. Bardzo fajna rozgrywka, choć po kilkudziesięciu godzinach (rzeczywiście tyle trzeba żeby przejść całą grę) trochę powtarzalna. Nie ma to jak po cichu wyeliminować kilkunastu przeciwników, choć pod koniec gry niestety robi się za łatwo – główny bohater dostaje taki sprzęt, że może praktycznie na chama wjechać i rozwalić wszystko i wszystkich. Fabuła też ciekawa, choć zwykle mnie mniej interesuje. Także polecam kto jeszcze nie grał.
Ja wymaksowałem wczoraj Stray włącznie z tym speedrunem i pościgiem bez trafienia, więc już jestem od niego wolny. Gierka fajna, choć mimo hype’u wciąż indie w sercu. Zachęciła jednocześnie do przedłużenia tego plusa ponad trial, to se Tsushimę wreszcie zacznę.
A tak to wiele innych rzeczy w rotacji na kompie, emuluję Donkey Konga i God Hand, pykam w personę 4 i monster huntera z kumplem, a sporadycznie Fortnite leci, bo prosta i przyjemna rozrywka.
Zakończyłem niedawno przygodę z **Raft**. Ostatni update wprowadził pełną fabułę, i mnóstwo nowych przedmiotów do wytwarzania. Generalnie gra jest bardzo przyjemna, każułalowa. Pływamy od wyspy do wyspy, lub do nowego punktu fabularnego, rozbudowujemy naszego tytułowego rafta, staramy się nie zostać zjedzeni przez naszego stałego przyjaciela, rekina Bruce’a. Bardzo przyjemna gra na wieczór, odpalamy winko, piwko i można grać na pełnym relaksie. 😉
Dzisiaj natomiast w końcu zdecydowałem się na ten zakup… i zaczynam przygodę z **Elden Ring**.
Niedawno skończyłem główna fabułę Wasteland 3 (odpuściłem sobie większość questów pobocznych, to już niestety nie ten wiek 🙁 ).
Gra bardzo przyjemna, czuć klimat apokalipsy i ‘dzikości’ społeczeństwa. System walki skomplikowany na tyle że nie znudził się po ponad 30 godzinach gry, a jednocześnie na tyle prosty że nie trzeba odpalać tabelek w excelu czy czytać poradników z buildami żeby cieszyć się grą 😉
Teraz zaczynam cybepunk 2077 – pierwsze kilka misji świetny klimat, miasto piękne.
Nazwałbym to jednak bardziej gra akcji niż RPG, bo poza questami nie ma zbytnio co robić.
Oprócz tego odpalam czasami ligę legend lub sea of thieves z ziomeczkami. To pierwsze zazwyczaj kończy się wkurwieniem całej załogi i ragequitem, a drugie przyprawia o kupę śmiechu.
Gram w metal gear rising revengeance. Mam wbite 45 godzin i dalej mnie nie nudzi.
Dawno nie żadna gra mnie tak nie wciągnęła. Spróbuje później zagrać w Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty
Jak ktoś ma Netflixa to polecam w aplikacji na telefonie w zakładce gry (tak, taka zakładka istnieje!) jest do pobrania Into the Breach. Bardzo dobra gra na zabicie czasu jak ktoś jeszcze nie miał przyjemności zagrać. Gorąco polecam.
Zabrałem się za ogrywanie serii Far Cry. Jak na razie 1 i 2 pominąłem, 3 ograłem w wiosnę, a dzisiaj mam zamiar dokończyć 4 na 100%. Wciągnęło mnie to niewyobrażalnie. Myślę nad tym czy kupić 5, ale raczej mój laptop jej nie uciągnie. Chyba pora na szybkości ogrywać wszystkie klasyki Ubisoftu patrząc co oni odwalają
Nie nabierzcie się na Stray – steam community to trochę rak i wystarczy OLABOGA ŚLICZNY KOTEK, żeby gra miała overwhelmingly positive. Napisałem gra? Za dużo – gry tam jest niewiele. Serdecznie nie polecam.
​
Polecam natomiast Clanfolk i Captain of Industry. 😉
Ostatnio po raz kolejny udało mi się przejść **Dark Souls 3**, chciałem sobie przypomnieć starsze soulsy i porównać z niedawno wydanym Elden Ringiem i powiem, że bawiłem się bardzo dobrze. Utwierdziłem się tylko w przekonaniu, że design bossów (i w ogóle przeciwników) w DS3 jest niedościgniony.
Po kilku miesiącach udało mi się przejść **It Takes Two**, świetna gra kooperacyjna, bardzo ciekawie zaprojektowane poziomy i łamigłówki. Polecam każdemu zachęcić drugą połówkę/rodzeństwo i ograć, bo naprawdę warto.
Po raz drugi też dotarłem do końcowych napisów w grze **Hades**, najlepszej gry rogue-like obecnie na rynku. Z czystym sercem mogę polecić tę grę nawet jeśli ktoś nie przepada za gatunkiem. Jednym zdaniem: produkt najwyższej jakości.
Obecnie ogrywam **Tales of Arise**, dotarłem do Cyslodii (śnieżna kraina) i… jakoś się nie mogę zabrać do kontynuacji. Niby nie mam jakiś większych problemów z tą grą ale “akt drugi” rozpoczyna się bardzo podobnie do poprzedniego i trochę mnie to zniechęciło.
Po za tym, to czekam na premierę gry **Thymesia** (18.08). Demko, które było wypuszczone na początku Maja dało mi wiele pozytywnych wrażeń.
Do tego czasu tym chciałbym jeszcze coś ograć, na półce leży Bloodborne (od którego odbiłem się dwukrotnie ale chcę dać mu jeszcze jedną szansę), Ghost of Tsushima i Nier Automata. Jakby ktoś miał jakąś sugestię za co najlepiej się zabrać to chętnie posłucham.
Na koniec dodam, że wciąż czekam na next-genowy update dla **Wiedźmina 3** na PS5 ale CDPR lubi znęcać się nad fanami i nawet głupiego tweeta z updatem nie napiszą.
Ostatnio głównie w Genshina, ale w sumie tylko dlatego, bo jest banner na Kazuhe – więc staram się farmić primosy, ale niestety może się okazać, że zabraknie mi 3-4 wishy :/
Po przejściu **Cyberpunka,** którego szczerze polecam, w niemal 100% (zablokowałem się z kilku aczików, które będę musiał zrobić nowym runem, w przyszłości)>!nie wiedziałem że można uratować Takemure…!<
W dużej mierze powoli ogrywam **Skyrima SE** chociaż nie powiem że te achievementy na zmodowanej wersji mnie serio denerwują, plus dalej zdarzają się bugi i imo męczenie się skyrimem bez chociażby moda na UI to masochism.
Oczekując na nowego DLC do **Europy Universalis IV** chyba powrót do raka w postaci **League of Legends** chociaż tu mam mieszane uczucia. Niby spoko ale gram w to chyba głównie, z uwagi na kumpli, którzy chyba uzależnieni są i nie znajdują przyjemności w innych grach poza ligą. Odkrywam Warwicka na topie 😀