To jest artykuł na 2500 słów, w którym są dodane 3 zdjęcia poglądowe, 2 okienka ze wstawką z Twittera, film i specjalnie dodany polecany artykuł na końcu.
Nagłówek: **Zwykłe wezwanie policji okazało się bardzo ciekawą historią. To się może przydarzyć też w Twoim mieście! Ekspert: Niesłychane rzeczy.**
Policjanci dostali dzisiaj zgłoszenie, że na skwerku w jednym z wrocławskich parków grupka mężczyzn pije alkohol.
Zdjęcie z Shutterstock ukazujące radiowóz.
Przycisk – zobacz galerię
Zdjęcie z Adobe Stock przedstawiające ekipę antyterrorystyczną
Zdjęcie z Pixabay przedstawiające losowy skwerek
Policjanci dostali dzisiaj zgłoszenie, że na skwerku w jednym z wrocławskich parków grupka mężczyzn pije alkohol.
W dniu dzisiejszym zaskoczony dyspozytor lokalnego posterunku policji, odebrał telefon. Osoba nieokreślonej płci, po przywitaniu się i przedstawieniu, przekazała informację, która na chwilę zmroziła dyspozytorowi krew w żyłach. Oto w pobliskim skwerku, grupa mężczyzn miała pić alkohol. Powiedzmy szczerze, takie sytuacje w naszym kraju zdarzają się. Nie pierwszy to i nie ostatni raz bywa, że ktoś pije alkohol, zwłaszcza jeśli chodzi o grupę mężczyzn, którzy z natury skłonni są do zabijania nudy poprzez wspólne oddawanie się używkom.
ZOBACZ FILM “DLACZEGO MĘŻCZYŹNI PIJĄ ALKOHOL”
Dyspozytor zareagował natychmiast, dziękując rozmówcy za zgłoszenie, rozłączył się i przystąpił do działań, których w takiej sytuacji wymaga policyjna procedura. W przypadku zgłoszenia podejrzenia popełnienia wykroczenia takiego jak spożywanie alkoholu w miejscu publicznym zazwyczaj wysyła się jeden patrol. Istnieje oczywiście możliwość, że upojeni napojami wyskokowymi chuligani będą agresywni i wtedy pożądane jest poproszenie o wsparcie większej ilości funkcjonariuszy – mówi nam komisarz Witold Chleb z Komendy Wojewódzkiej Policji – ale zazwyczaj pijący nie są agresywni i jeden standardowy patrol, składający się z dwóch osób wystarczy.
OKIENKO Z TWITTERA, GDZIE KTOŚ KOMENTUJE TRAGICZNE NIEDOFINANSOWANIE POLICJI
Już po niecałych 20 minutach, patrol składający się z dwóch funkcjonariuszy dotarł na miejsce. Byli przygotowani na najgorsze, ale okazało się, że niepotrzebnie.
Byłem przygotowany na najgorsze, ale okazało się, że niepotrzebnie – śmieje się w rozmowie z naszym reporterem posterunkowy Marian Bułka – Na początku byliśmy czujni i gotowi w każdym momencie zareagować na niebezpieczeństwo czy wezwać pomoc. Jednak stała się rzecz, całkowicie dla nas nieprzewidziana. Otóż im bardziej chodziliśmy po skwerku, tym bardziej nikogo na nim nie było. Możliwe, że spożywający alkohol zobaczyli w oddali światła naszego radiowozu i zdążyli oddalić się przed naszym przyjadzem. Jest ciemno, a dookoła jest dużo miejsc, gdzie mogli się schować. Możliwe też, że po prostu zmęczeni udali się do swoich domów – dodaje posterunkowy.
Możemy jedynie dziękować, że tym razem obyło się bez konieczności zbrojnej interwencji, niestety to nie zawsze jest możliwe – wzdycha komendant Chleb. Cała historia dobrze się skończyła.
TYLKO U NAS POLITYK MÓWI, ŻE DA, A DRUGI MU ODPOWIADA, ŻE ON DA WIĘCEJ
Wojna.
Epidemia.
Inflacja.
ŁAMIĄCA WIADOMOŚĆ.
Szkoda, że potrzeba nam nie mistrza riposty, który wygra słowną przepychankę, ale skutecznego polityka, który pokaże wahającym się perspektywę, za którą pójdzie większość.
3 comments
Otóż tak:
To jest artykuł na 2500 słów, w którym są dodane 3 zdjęcia poglądowe, 2 okienka ze wstawką z Twittera, film i specjalnie dodany polecany artykuł na końcu.
Treść artykułu: Polityk się przejęzyczył, a inny uszczypliwie z tego zażartował. Chciałbym teraz zobaczyć [Libację na skwerku](https://gazetawroclawska.pl/wroclaw-libacja-na-skwerku/ar/297518) napisaną w ten sposób.
Nagłówek: **Zwykłe wezwanie policji okazało się bardzo ciekawą historią. To się może przydarzyć też w Twoim mieście! Ekspert: Niesłychane rzeczy.**
Policjanci dostali dzisiaj zgłoszenie, że na skwerku w jednym z wrocławskich parków grupka mężczyzn pije alkohol.
Zdjęcie z Shutterstock ukazujące radiowóz.
Przycisk – zobacz galerię
Zdjęcie z Adobe Stock przedstawiające ekipę antyterrorystyczną
Zdjęcie z Pixabay przedstawiające losowy skwerek
Policjanci dostali dzisiaj zgłoszenie, że na skwerku w jednym z wrocławskich parków grupka mężczyzn pije alkohol.
W dniu dzisiejszym zaskoczony dyspozytor lokalnego posterunku policji, odebrał telefon. Osoba nieokreślonej płci, po przywitaniu się i przedstawieniu, przekazała informację, która na chwilę zmroziła dyspozytorowi krew w żyłach. Oto w pobliskim skwerku, grupa mężczyzn miała pić alkohol. Powiedzmy szczerze, takie sytuacje w naszym kraju zdarzają się. Nie pierwszy to i nie ostatni raz bywa, że ktoś pije alkohol, zwłaszcza jeśli chodzi o grupę mężczyzn, którzy z natury skłonni są do zabijania nudy poprzez wspólne oddawanie się używkom.
ZOBACZ FILM “DLACZEGO MĘŻCZYŹNI PIJĄ ALKOHOL”
Dyspozytor zareagował natychmiast, dziękując rozmówcy za zgłoszenie, rozłączył się i przystąpił do działań, których w takiej sytuacji wymaga policyjna procedura. W przypadku zgłoszenia podejrzenia popełnienia wykroczenia takiego jak spożywanie alkoholu w miejscu publicznym zazwyczaj wysyła się jeden patrol. Istnieje oczywiście możliwość, że upojeni napojami wyskokowymi chuligani będą agresywni i wtedy pożądane jest poproszenie o wsparcie większej ilości funkcjonariuszy – mówi nam komisarz Witold Chleb z Komendy Wojewódzkiej Policji – ale zazwyczaj pijący nie są agresywni i jeden standardowy patrol, składający się z dwóch osób wystarczy.
OKIENKO Z TWITTERA, GDZIE KTOŚ KOMENTUJE TRAGICZNE NIEDOFINANSOWANIE POLICJI
Już po niecałych 20 minutach, patrol składający się z dwóch funkcjonariuszy dotarł na miejsce. Byli przygotowani na najgorsze, ale okazało się, że niepotrzebnie.
Byłem przygotowany na najgorsze, ale okazało się, że niepotrzebnie – śmieje się w rozmowie z naszym reporterem posterunkowy Marian Bułka – Na początku byliśmy czujni i gotowi w każdym momencie zareagować na niebezpieczeństwo czy wezwać pomoc. Jednak stała się rzecz, całkowicie dla nas nieprzewidziana. Otóż im bardziej chodziliśmy po skwerku, tym bardziej nikogo na nim nie było. Możliwe, że spożywający alkohol zobaczyli w oddali światła naszego radiowozu i zdążyli oddalić się przed naszym przyjadzem. Jest ciemno, a dookoła jest dużo miejsc, gdzie mogli się schować. Możliwe też, że po prostu zmęczeni udali się do swoich domów – dodaje posterunkowy.
Możemy jedynie dziękować, że tym razem obyło się bez konieczności zbrojnej interwencji, niestety to nie zawsze jest możliwe – wzdycha komendant Chleb. Cała historia dobrze się skończyła.
TYLKO U NAS POLITYK MÓWI, ŻE DA, A DRUGI MU ODPOWIADA, ŻE ON DA WIĘCEJ
Wojna.
Epidemia.
Inflacja.
ŁAMIĄCA WIADOMOŚĆ.
Szkoda, że potrzeba nam nie mistrza riposty, który wygra słowną przepychankę, ale skutecznego polityka, który pokaże wahającym się perspektywę, za którą pójdzie większość.