Gdyby nie glupi ludzie ktorzy ogladaja glupie programy w telewizji to nie miala by pieniedzy zeby to robic.
Kylie Jenner poradzi sobie świetnie w zmieniającym się klimacie. Ty niekoniecznie.
Papierowe słomki są akurat po to żeby żółwie ich nie jadły
Dal nam przyklad Filipiak jak maly wplyw na swiat maja bogacze, powinnismy im zluzowac, przeciez oni sobie na to zapracowali. Wlasnemi recami.
Ja nie kupuję papierowych słomek bo a) są zapakowane w plastikowe folijki b) plastikowej słomki używam dopóki nie pęknie albo się nie rozłoży w szufladzie w lecie
Po prostu nie używaj słomek 🗿
Polecam metalowe słomki. A co do samego środowiska, cóż, ja już wzruszam ramionami, śmieci segreguje, mam materiałowe torby od lat i robię co mogę, ale wiem, że nie daje to absolutnie nic, po prostu czuje się lepiej ze swoim sumieniem.
Bo to jest tak, że jedyny skuteczny nacisk to nacisk ekonomiczny. Możemy w Europie dojść do wariactwa z samoograniczaniem się, ale nic nie zdziałamy, bo kupujemy importowane do nas plastikowe badziewie z krajów, które mają w nosie problem plastiku. Oglądamy w Europie profile celebrytki od pokazywania tego i owego – więc stać ją na działania, które jednostkowo szkodzą, a są zbędne. Po prostu nijak nie wywieramy nacisku na tych, którzy robią coś nie tak, jak byśmy oczekiwali, a wręcz przeciwnie – spieramy ich swoimi decyzjami i działaniami, choć nie przyjmujemy tego do świadomości. Działamy po prostu nie w tym kierunku. No ale łatwiej jest u nas wprowadzić ustawowo zakaz plastikowych słomek niż wymóc, by lud europejski nie oglądał celebrytki i nie robił jej zasięgów. W efekcie świata nie uratujemy, a uprzykrzymy życie sobie. Nie twierdzę, że mamy się nie ograniczać. Ale uciążliwość powinna mieć sens. A w obecnych uwarunkowaniach ten brak konsekwencji sprawia, że praktycznie nie ma. Czegokolwiek byśmy nie robili.
Do picia wystarczy wam ryj, a nie słomki jeszcze… Z czego by nie były – ślad węglowy będzie zawsze.
Papierowe słomki i i minimalizacja plastiku to nisko wiszący owoc. Trudniej jest wziąć się za elitę i rzeczy które wkurwią ludzi jak np. transport, rolnictwo lub import z krajów nieprzestrzegających norm środowiskowych
“planetę”
A ja mam poczucie winy, bo dwa razy do roku lecę gdzieś samolotem, w którym jest jakieś 150 miejsc i większość jest zajęta.
Krew mnie zalewa jak to widzę xd.
Nie ważne co zrobię to i tak się idzie pierdolić
Bo muszę se polatać w odrzutowcu bo tak
Tak latają celebryci, biznesmeni, politycy i cała reszta. Nie jest to dobre, ale póki to nie będzie zakazane (albo obarczone takimi kosztami że nawet taką kardashiankę zaboli), to pewna grupa uprzywilejowanych ludzi będzie to robić. To tak jak z tymi plastikowymi siatkami w sklepach – dopóki będą, to zawsze z nich ktoś będzie korzystać – a w zasadzie zlikwidowanie siatek i wprowadzenie ich zakazu jest dosyć proste, tylko problem jest w tym, żeby klienci się dostosowali i przynosili swoje. Ale to już offtop.
To że ktoś robi syf nie znaczy że ja muszę robić syf.
Moi drodzy. Mam takie urocze miejsce na uboczu, gdzie można posiedzieć w czasie upału, można bezpiecznie zrobić grilla, wypić sobie spokojnie piwko. Naniosłem betonowych kraweznikow z rozbiorki, na to polozony gumolit ktory latwo oczyscic i wytrzec do sucha. Nawet jest przymocowany trytkami do drzewa wieszak na ubrania i drugi obok po to zeby np odlozyc szczypce do grilla albo i maly ruszt. ALE przychodzą tam tez inne osoby, rzucaja pety, kapsle, tluka butelki, zostają puszki, ba, nawet czasem “kaczucha” i sreberko po jarańsku, plastikowe opakowania Biorę regularnie male grabie, saperką zgarniam szkło i wyrzucam po sobie potencjalny syf iii po innych. Kiedy rozpalam ognisko stoi dyzurna butelka wody z sodą oczyszczoną, ktora w kontakcie z żarem wytwarza CO2 skutecznie dusząc zarzewie . Powoli okolica zaczyna wyglądać ciut lepiej. Zaczynajac od siebie mozna sobie przyjemnie egzystować. Fajnie by bylo gdyby choć jedna osoba z gościnnej grupki nosila worki na śmieci. Żeby dalej tam bylo tak miło. O dziwo nikt tego nie niszczy no ale syf zostaje czasami
Uwielbiam jak papierowe słomki rozkleiaja się w połowie picia napoju, na pewno nie ma w nich żadnego kleju który by mógł przejść do napoju. Takiego rozmieklego frędzla się potem fajnie wkłada do gęby.
Jedno smutne zdjęcie żółwia wystarczyło by ruszyła jakaś niezrozumiała akcja z tymi słomkami. Tymczasem w pierdyliardach liczona jest liczba plastikowych niedopałków z petów czy maseczek wywalonych w pizdju przez dwa lata…
25 comments
[kontekst](https://natemat.pl/427996,ja-kupuje-papierowe-slomki-a-kylie-jenner-lata-przez-12-minut)
[Greenhouse gas emissions by sector](https://ourworldindata.org/uploads/2020/09/Emissions-by-sector-%E2%80%93-pie-charts.png)
Sąsiad sra na klatce, to ja mogę dymka zapalić?
Gdyby nie glupi ludzie ktorzy ogladaja glupie programy w telewizji to nie miala by pieniedzy zeby to robic.
Kylie Jenner poradzi sobie świetnie w zmieniającym się klimacie. Ty niekoniecznie.
Papierowe słomki są akurat po to żeby żółwie ich nie jadły
Dal nam przyklad Filipiak jak maly wplyw na swiat maja bogacze, powinnismy im zluzowac, przeciez oni sobie na to zapracowali. Wlasnemi recami.
Ja nie kupuję papierowych słomek bo a) są zapakowane w plastikowe folijki b) plastikowej słomki używam dopóki nie pęknie albo się nie rozłoży w szufladzie w lecie
Po prostu nie używaj słomek 🗿
Polecam metalowe słomki. A co do samego środowiska, cóż, ja już wzruszam ramionami, śmieci segreguje, mam materiałowe torby od lat i robię co mogę, ale wiem, że nie daje to absolutnie nic, po prostu czuje się lepiej ze swoim sumieniem.
Bo to jest tak, że jedyny skuteczny nacisk to nacisk ekonomiczny. Możemy w Europie dojść do wariactwa z samoograniczaniem się, ale nic nie zdziałamy, bo kupujemy importowane do nas plastikowe badziewie z krajów, które mają w nosie problem plastiku. Oglądamy w Europie profile celebrytki od pokazywania tego i owego – więc stać ją na działania, które jednostkowo szkodzą, a są zbędne. Po prostu nijak nie wywieramy nacisku na tych, którzy robią coś nie tak, jak byśmy oczekiwali, a wręcz przeciwnie – spieramy ich swoimi decyzjami i działaniami, choć nie przyjmujemy tego do świadomości. Działamy po prostu nie w tym kierunku. No ale łatwiej jest u nas wprowadzić ustawowo zakaz plastikowych słomek niż wymóc, by lud europejski nie oglądał celebrytki i nie robił jej zasięgów. W efekcie świata nie uratujemy, a uprzykrzymy życie sobie. Nie twierdzę, że mamy się nie ograniczać. Ale uciążliwość powinna mieć sens. A w obecnych uwarunkowaniach ten brak konsekwencji sprawia, że praktycznie nie ma. Czegokolwiek byśmy nie robili.
Do picia wystarczy wam ryj, a nie słomki jeszcze… Z czego by nie były – ślad węglowy będzie zawsze.
Papierowe słomki i i minimalizacja plastiku to nisko wiszący owoc. Trudniej jest wziąć się za elitę i rzeczy które wkurwią ludzi jak np. transport, rolnictwo lub import z krajów nieprzestrzegających norm środowiskowych
“planetę”
A ja mam poczucie winy, bo dwa razy do roku lecę gdzieś samolotem, w którym jest jakieś 150 miejsc i większość jest zajęta.
Krew mnie zalewa jak to widzę xd.
Nie ważne co zrobię to i tak się idzie pierdolić
Bo muszę se polatać w odrzutowcu bo tak
Tak latają celebryci, biznesmeni, politycy i cała reszta. Nie jest to dobre, ale póki to nie będzie zakazane (albo obarczone takimi kosztami że nawet taką kardashiankę zaboli), to pewna grupa uprzywilejowanych ludzi będzie to robić. To tak jak z tymi plastikowymi siatkami w sklepach – dopóki będą, to zawsze z nich ktoś będzie korzystać – a w zasadzie zlikwidowanie siatek i wprowadzenie ich zakazu jest dosyć proste, tylko problem jest w tym, żeby klienci się dostosowali i przynosili swoje. Ale to już offtop.
To że ktoś robi syf nie znaczy że ja muszę robić syf.
PS. Je8@( słomki
Tymczasem w Indiach wrzucają plastik masowo do rzek
https://i.imgur.com/DBkGLc0.jpg
https://youtu.be/XeDY3I841q0
Jak ja kurwa nienawidzę tych słomek.
Po 5 minutach są jak penis emeryta.
Hashtag eat the rich 🙃
Moi drodzy. Mam takie urocze miejsce na uboczu, gdzie można posiedzieć w czasie upału, można bezpiecznie zrobić grilla, wypić sobie spokojnie piwko. Naniosłem betonowych kraweznikow z rozbiorki, na to polozony gumolit ktory latwo oczyscic i wytrzec do sucha. Nawet jest przymocowany trytkami do drzewa wieszak na ubrania i drugi obok po to zeby np odlozyc szczypce do grilla albo i maly ruszt. ALE przychodzą tam tez inne osoby, rzucaja pety, kapsle, tluka butelki, zostają puszki, ba, nawet czasem “kaczucha” i sreberko po jarańsku, plastikowe opakowania Biorę regularnie male grabie, saperką zgarniam szkło i wyrzucam po sobie potencjalny syf iii po innych. Kiedy rozpalam ognisko stoi dyzurna butelka wody z sodą oczyszczoną, ktora w kontakcie z żarem wytwarza CO2 skutecznie dusząc zarzewie . Powoli okolica zaczyna wyglądać ciut lepiej. Zaczynajac od siebie mozna sobie przyjemnie egzystować. Fajnie by bylo gdyby choć jedna osoba z gościnnej grupki nosila worki na śmieci. Żeby dalej tam bylo tak miło. O dziwo nikt tego nie niszczy no ale syf zostaje czasami
Uwielbiam jak papierowe słomki rozkleiaja się w połowie picia napoju, na pewno nie ma w nich żadnego kleju który by mógł przejść do napoju. Takiego rozmieklego frędzla się potem fajnie wkłada do gęby.
Jedno smutne zdjęcie żółwia wystarczyło by ruszyła jakaś niezrozumiała akcja z tymi słomkami. Tymczasem w pierdyliardach liczona jest liczba plastikowych niedopałków z petów czy maseczek wywalonych w pizdju przez dwa lata…
polecam antynatalizm.
jedno dziecko mniej to -58t CO2 rocznie.