[https://www.youtube.com/watch?v=WZxoYV\_XF2Q](https://www.youtube.com/watch?v=WZxoYV_XF2Q)

*(Zwrotka pierwsza)*

*Godzina późna na zegarze wszyscy kładą się spać*

Pierwszy wers i od razu pierwsze tajemnice. Podmiot liryczny stwierdza tu fakt, że “wszyscy kładą się spać” – jest tego pewien. Nie może tutaj mieć na myśli wszystkich ludzi na Ziemi, przecież mamy 24 strefy czasowe. Raczej nie chodzi mu również o wszystkich Polaków, chociażby ze względu na bardzo zróżnicowane ludzkie zegary biologiczne. Myślę, że tę grupę można zawęzić do jednego domu lub mieszkania – “wszyscy” w znaczeniu “wszyscy moi najbliżsi już idą spać”.

*Wtedy ja zaczynam marzyć o dziewczynie w moich snach*

Bardzo ważne jest tutaj zrozumienie, że podmiot liryczny marzy na jawie o dziewczynie, którą widzi w snach! Twarze ludzi, o których śnimy nigdy nie są nam całkowicie obce – spotkaliśmy je kiedyś na żywo, choćby przelotnie, gdzieś zobaczyliśmy. Czyli ta dziewczyna – być może ich relacja zostanie sprecyzowana w dalszej części tekstu – jest dla niego tak ważna, że nie pozwala sobie na marzenia o niej za dnia, o nie! On torturuje się nocnymi rozmyślaniami, kiedy nikt w domu nie jest w stanie zauważyć, że śni na jawie. Poświęca na to cenny czas, który powinien przeznaczyć na regenerację.

Poza tym, czyżby **bał się zasnąć?**

To ma sens – nie chce ryzykować kolejnego pojawienia się tej osoby w snach, gdzie nie ma żadnej kontroli nad sytuacją (pomijam ludzi wyjątkowych, którzy są w stanie wpływać na wydarzenia senne – prawdopodobieństwo, że podmiot liryczny to potrafi jest bardzo małe). Wybiera nieprzespane noce, ale jednocześnie nie potrafi nie marzyć o tej dziewczynie… **Co tam się wydarzyło?**

*(Refren)*

*Dziewczyno dziewczyno dziewczyno ma dlaczego jesteś taka*

Początek refrenu daje nam w końcu jakieś odpowiedzi, chociaż pojawiają się i następne pytania. Podmiot liryczny jest ewidentnie zafiksowany na punkcie konkretnej dziewczyny, a my ciągle nie znamy nawet jej imienia! Ciągle tylko *”Dziewczyno, dziewczyno, dziewczyno”*… **Czyżby on również go nie znał?!** To sugestia, że chociaż jest z nią bardzo silnie związany emocjonalnie, raczej jest to relacja niezdrowa. Ta osoba zdążyła już tak mocno wpłynąć na jego życie, a on dalej nie wie o niej praktycznie nic! *”Dziewczyno ma, dlaczego jesteś taka?*” tylko to potwierdza. Uważa ją za “swoją”, chociaż można już z pewną dozą pewności stwierdzić, że z tej drugiej perspektywy sytuacja wygląda inaczej. Nie wygląda to na nic zdrowego…

*Dziewczyno dziewczyno dziewczyno zła odrzucasz miłość chłopaka*

Drugi wers refrenu to już poważne oskarżenia. Dziewczyna zostaje nazwana “złą” – i nie jest ona zła na podmiot liryczny (chociaż… być może jest, ale to już chyba zbyt daleko idące wnioski), tylko “zła” po prostu – jest według niego **złym człowiekiem**. Co trzeba zrobić, żeby sobie na takie miano zasłużyć? Otóż wystarczy *”odrzucić miłość chłopaka”*. W końcu dowiedzieliśmy się, o co tu chodzi – wyznał swoje uczucia, ale nie zostały one odwzajemnione!

Niestety nic nie wiadomo o szczegółach tego wydarzenia. Czy był to romantyczny list? Rozmowa telefoniczna? Spotkanie na żywo? Jakkolwiek to odrzucenie wyglądało, reakcja na nie pokazuje tylko, z jak silnym zauroczeniem mamy do czynienia i jak wyraźnie ono na niego wpływa. Pamiętajmy, że podmiot liryczny nic o tej dziewczynie nie wie, ale wyznał jej miłość! Jak długo musiał marzyć o niej w ciszy, jak długo mijał ją na ulicy, jak długo tworzył w głowie jej idealny obraz, który potem został tak nagle zniszczony, tak bezpowrotnie spopielony, że teraz tylko jedno słowo przychodzi mu do głowy – ona musi być “zła”!?

*(Zwrotka druga)*

*O dziewczyno jasnowłosa którą kochać chcę*

A jednak! Nasz tragiczny bohater tak łatwo się nie poddaje. Mimo, że już raz odrzucony, mimo, że dziewczyna jest “zła” – on dalej będzie próbować. Zwróćmy uwagę, że jego podejście jest w tej zwrotce ewidentnie dojrzalsze, ponieważ nie mówi, że ją kocha, tylko że kochać **chce**. Czyżby zaczynał zdawać sobie sprawę ze swojej niedojrzałości emocjonalnej? Czyżby chciałby w końcu ją poznać, zanim zdecyduje się na tego typu wyznania? Ale czy nie będzie już za późno, skoro dziewczyna już raz powiedziała „nie”?

Chociaż… Jeśli głębiej się zastanowić, to istnieje też druga możliwa interpretacja tego, co się dzieje: ta do szpiku kości zła kobieta, która nie odwzajemniła jego miłości, spowodowała u niego tragiczne rozbicie wewnętrzne. On **już** nie kocha, ponieważ **już przestał**. Ale mimo całego bólu, mimo ogromnego cierpienia… Chciałby, aby to uczucie wróciło.

Poznaliśmy też cechę charakterystyczną jego wybranki – jest jasnowłosa (jak legendarna Izolda – przypadek? Nie sądzę!)

*Popatrz na mnie i pokochaj nie odrzucaj mnie*

Wszystko wskazuje na to, że niestety interpretacja numer dwa jest poprawna 🙁 Tak oczywiste okrzyki desperacji (*„popatrz na mnie i pokochaj”* rzucane zapewne podczas samotnych bezsennych nocy) pokazują tylko, że podmiot liryczny ponownie zwraca się ku ciemności i jest w swej rozpaczy przekonany, że są sobie przeznaczeni. Czyżby powoli tracił zmysły? Czy jest jeszcze dla niego nadzieja?!?

A czy miłość może wrócić? Czy to w ogóle możliwe?! Być może wróciłaby, gdyby jasnowłosa przejrzała na oczy i ponownie rozpaliła tę jeszcze tlącą się u niego iskrę. Być może całe “zło” zostałoby jej wybaczone… Ta skomplikowana sytuacja pokazuje, w jak strasznej rozsypce jest podmiot liryczny i z jak głębokim dramatem mamy tu do czynienia.

*(refren)*

*Dziewczyno dziewczyno dziewczyno ma dlaczego jesteś taka*
*Dziewczyno dziewczyno dziewczyno zła odrzucasz miłość chłopaka*

*Dziewczyno dziewczyno dziewczyno ma dlaczego jesteś taka*
*Dziewczyno dziewczyno dziewczyno zła odrzucasz miłość chłopaka*

Refren nadchodzi w niezmienionej formie – dziewczyna dalej jest bezimienna, dalej “zła” i mimo wszystko dalej “jego”. Powracamy do wcześniejszych uczuć, robimy kółko. To celowy zabieg, tragedia dalej trwa. Nic nie jest w tej historii pewne, a bohater dalej miota się między miłością a nienawiścią.

Ale zaraz, chwila… *„Odrzucasz miłość chłopaka”*… On mówi o sobie w trzeciej osobie! Jak mogłem tego wcześniej nie zauważyć?! Jak gdyby podświadomie nie chciał się przed sobą przyznać, że nie ma dla niego nadziei. Patrzy na ten miłosny zawód z boku, nie potrafi pogodzić się z tym, że to koniec…

*(zwrotka trzecia)*

*W końcu ona mnie poznała ale to był pech*

Kulminacja tej historii zabiera nas w miejsca, których istnienia na początku byśmy nawet nie podejrzewali. Potrzebna jest tutaj głębsza analiza – jasnowłosa „w końcu” go poznała, czyli tak naprawdę nie znała go wcześniej. Można rozumieć to w ten sposób: znała go jedynie przelotnie, natomiast teraz poznała go naprawdę. To sugeruje przeskok czasowy, w którym mogło wydarzyć się naprawdę wiele – co dokładnie, tego pewnie nigdy się nie dowiemy. Wiadomo natomiast, że wszystko skończyło się pechowo. Pechowo, czyli splotem nieszczęśliwych wydarzeń, na które nie mamy wpływu. To znaczy, że podmiot liryczny przestaje obwiniać dziewczynę, która nie jest już „zła”! To, co się stało nie jest niczyją winą, a on to w końcu zrozumiał.

*W sercu dwóch chłopaków miała nie mogło być ich tam trzech*

Ostatni wers to kolejna rewelacja, która stawia wszystko na głowie. Powodem, dla którego jasnowłosa nie może być z podmiotem lirycznym, jest… jej poligamiczny związek z dwoma innymi mężczyznami. Nikt nie był w stanie przewidzieć takiego zakończenia!

Można też w sumie wykluczyć, że chodzi tu o związki bez zobowiązań – jest wyraźnie zaznaczone, że dziewczyna ma owych dwóch partnerów „w sercu”, czyli jest z nimi związana emocjonalnie. Tylko, że skoro ona **już jest** w poligamicznym związku, to dlaczego tak wyraźnie przekreśliła możliwość rozszerzenia go o kolejną osobę? Być może trzech partnerów to granica, której nie chce przekroczyć. W końcu każdemu z nich należy poświęcić czas i uwagę, aby całość poprawnie funkcjonowała, a większość z nas ma przecież problemy z pogodzeniem kariery i samorozwoju z byciem z jedną osobą.

A gdyby znalazła w sercu miejsce również dla niego? Rozważmy taki scenariusz. Podmiot liryczny na pewno nie jest zainteresowany “dzieleniem się” swoją wybranką z innymi. Nawet gdyby w początkowej euforii przyjął taką możliwość, koniec końców byłby to tylko powód do kolejnych rozterek i depresji. Dlatego wracamy do punktu wyjścia:

*(refren)*

*Dziewczyno dziewczyno dziewczyno ma dlaczego jesteś taka*
*Dziewczyno dziewczyno dziewczyno zła odrzucasz miłość chłopaka*

*Dziewczyno dziewczyno dziewczyno ma dlaczego jesteś taka*
*Dziewczyno dziewczyno dziewczyno zła odrzucasz miłość chłopaka*

Teraz już nie ma wątpliwości, że męczarnie bohatera są syzyfowe, a jego tragedia nigdy się nie skończy. Wszelkie pozorne zmiany na lepsze można włożyć między bajki. Nie odpuszcza, brnie w otchłań. Jak długo będzie w stanie? Kiedy mrok w końcu go pochłonie? Tego można się tylko domyślać.

Pozdrawiam wszystkich, którzy jechali ze mną tym rollercoasterem od początku do końca.

Leave a Reply