Korwin o likwidowaniu tramwajów vs. rzeczywistość

32 comments
  1. Rzeczywistosc zazwyczaj jest duzo bardziej skomplikowana niz sie nam wydaje. Czy moze z niskimi podatkami i wolnoscia gospodarcza jest podobnie? Hmmm…

  2. Hmmm, wychodzi na to że dzięki Januszowi dowiedziałam się czegoś nowego. W ogóle ciekawa historia, nigdy wcześniej o niej nie słyszałem.

  3. Typowa Konfa w trzech punktach:

    1) bierze sobie jakiś fakt historyczny/badanie naukowe

    2)nadinterpretuje fakty i przekręca je tak aby pasowały do ichniejszej narracji świata

    3)liczy, że ludzie się na to złapią

  4. Chciałbym tylko skromnie przypomnieć, że Pan Janusz z wykształcenia jest zaledwie magistrem filozofii, więc o ile mógłby nam sensownie wytłumaczyć dlaczego taki Heidegger był spoko ziomkiem (bo nie wiedział o Holocauście), to już każdą wypowiedź na inny temat należy brać jako prywatną opinię zacietrzewionego starszego człowieka a nie ekspercką analizę, co zdaje się umyka wszystkim jego zwolennikom z uwagi na charyzmę jaką Pan Janusz się wśród nich cieszy.

  5. Dokładnie, i teraz Ameryka Północna to „car-cetric hell” a jeżdżenie autobusem czy rowerem jest bardzo utrudnione, ale przede wszystkim uważane za coś negatywnego w tamtejszej kulturze. Not Just Bikes i City Beautiful to ciekawe kanały na ten temat a na r/fuckcars są Amerykanie, którzy chcą się tej rzeczywistości przeciwstawić. U nas w Europie te problemy nie jest całkowicie nieistniejące.

  6. Korwiniści przekręcający fakty na swoją korzyść. Nowe, nie znałam. W sumie wcześniej o tym nie wiedziałam a tak dowiedziałam się czegoś nowego.

  7. Za dziecka Ameryka była dla mnie czymś wyjątkowym. Gdy usłyszałem coraz więcej takich historii to pomyślałem, że cieszę się, że mieszkam jednak w Europie

  8. A czy ktoś się orientuje czy w ameryce południowej też tak było? Czy tam po prostu linie tramwajowe/pociagowe nigdy nie powstały?

  9. Może Korwin po prostu podąża za prawem Cunninghama:

    1. Wrzuca zdjęcie na temat którego chciałby się czegoś dowiedzieć
    2. Dopisuje swoją idiotyczną interpretację
    3. Czeka na prawidłowe odpowiedzi

  10. Korwin to szkodnik paplający kocopoły na temat publicznego transportu – największy wróg kolei. Pamiętacie, jak chciał zaorać kolej na Hel? Wtedy to w ogóle nie byłoby jak tam dojechać. Ile to już węzłów kolejowych wokół Warszawy spisywał na straty, mówiąc, że kolej to XIX-wieczny wynalazek (plottwist – samochód też :D) i że należy zastąpić pociągi prywatnymi busikami XXDDDD i ile takich “busików” by było w stanie zastąpić jeden skład pociągu? 30? 40?

    Korwin to niepoważny debil drążący w polskiej polityce, na złom powinno się go oddać.

  11. Kiedy korwiniści zdadzą sobię sprawę, że transport drogowy jest wybitnie dotowany przez państwo? Wkurza mnie, jako podatnika że muszę za to płacić. Tramwaj i pociąg są zdecydowanie bardziej wydajne pod względem ilości ludzi i towarów jakie transportują. A jednak w każdej chwili mogę wjechać na drogę czym chce, bez powiadamiania nikogo ani bez opłat. Żeby wjechać na tory kolejowe muszę zamówić rozkład jazdy, zapłacić PLK za użytkowanie torów (PLK mimo bycia szynowym odpowiednikiem GDDKiA jest spółką akcyjną!), mieć licencje i tysiąc innych papierów. Na tramwajowych jest zdecydowanie łatwiej, bo tramwaje całe szczęście nie podlegają pod UTK, ale i tak nie mogę sobie kupić tramwaju i nim tam wjechać. Dodajmy do tego miejsca parkingowe – gigantyczna przestrzeń, za której użytkowanie nie muszę płacić, albo muszę płacić jakieś grosze po zupełnie nie rynkowych cenach. Przecież gdyby rynek to regulował one były by droższe niż mieszkania, bo zajmują jedną kondygnację! A roszczeniowi kierowcy jeszcze przy ich braku wjeżdżają na trawnik, chodnik i drogi rowerowe a czasami nawet i na tory, bo przecież im się NALEŻY. I mają tupet usprawiedliwiać się tym, że nie ma gdzie zaparkować. Jakby nie mogli zostawić auta gdzie indziej i iść nogami jak człowiek. Transport szynowy musi mierzyć się z rynkiem a samochodziarze mają ten przebrzydły socjalizm. I kuce nie widzą tutaj żadnego problemu?

  12. jak głupim trzeba być żeby hejtowac tramwaje?? to jest jedna z nie wielu opcji dojazdu w90% bez opóźnienia w godzinach szczytu

  13. Z dzisiejszej perspektywy likwidacja tramwajów wydaje się niedorzeczna. Ale trzeba pamiętać, że te kilkadziesiąt lat temu tramwaj wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. Nie było wydzielonych torowisk, tylko tory prowadzono w jezdni, a sam tramwaj najczęściej był powolną drewnianą budą na dwuosiowym wózku. Rozjazdy w jezdni, która nie zawsze była asfaltowa, wymagały ciągłych napraw i konserwacji. Tramwaj w takiej formie musiał przegrać z autobusem, który nie wymagał całej infrastruktury i wraz z rozwojem technologii stawał się coraz bardziej komfortowy. Poza tym sieci tramwajowe do spóły z trolejbusowymi na całym świecie na przestrzeni lat przechodziły swoje wzloty i upadki związane chociażby z kryzysem paliwowym. Kiedyś ludzie mieli w dupie modę i ekologię, liczyło się tylko czy się opłaca czy nie. Nawet gdyby GM nie pomógł Ameryce w likwidacji linii, większość z nich i tak by upadła.

Leave a Reply