A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają. W tą wy, wy o tą wyemita, e.

21 comments
  1. Weterani gówno wiedzą, siedzieli w kanałach i biegali z listami

    Polscy patrioci wiedzą wszystko lepiej, a poza tym mają mikrofon więc głośniej mówią

  2. dosyć dokładnie powiedziane, że Jako Polacy nie walczyli z nazistami a z Niemcami. Teraz się mówi o Polskich obozach i osobno o nazistach i o niemcach

  3. I nasz niby-patriotyczny rząd pozwala niszczyć naszą historię, tradycję, bohaterstwo temu debilowi i jego nieukom.

    Ręcę kurwa opadają.

  4. Niemcy zaatakowały i okupowały Polskę więc pierwsze stwierdzenie jest poprawne. Niemcami rządzili nazizisci więc drugie stwierdzenie też jest poprawne. O co chodzi?

  5. Niemcy zaatakowały i okupowały Polskę więc pierwsze stwierdzenie jest poprawne. Niemcami rządzili nazizisci więc drugie stwierdzenie też jest poprawne. O co chodzi?

  6. Wszystkie kraje biorace udzial w drugiej wojnie sa wymieniane z nazwy, oprocz Niemiec, ktore to ta wojne wywolaly. Dlaczego?

  7. Ech, znowu te same dyskusje wybiły w komentarzach, więc pewnie nie dla wszystkich różnica jest jasna.

    “Walczyliśmy jako Polacy z nazistami” – Proste że tak. Poprawne i słuszne. Jeśli ktoś ma z tym problem, to obawiam się, że może mieć wątpliwe sympatie polityczne.

    “Walczyliśmy jako Polacy z Niemcami” – No niby w większości poprawne, ale tutaj są trochę bardziej zawikłane podteksty, które są IMHO dość istotne. “Niemcy” są zarówno etnonimem (nazwą grupy etnicznej) jak i choronimem (nazwą państwa). Jeśli powiemy, że walczyliśmy z Niemcami, to nie wiadomo do końca czy chodzi o naród niemiecki czy (w skrócie) o Rzeszę Niemiecką. Wątpię, żeby większość ruchu oporu walczyła przeciwko narodowi niemieckiemu, lecz przeciw okupacji przez państwo niemieckie i jego zbrodniom. Tak samo jak i nie wszyscy Niemcy wspierali czy popierali niemieckich nazistów, a wśród nazistów nie byli tylko Niemcy.

    Bardzo często jednak używa się w skrócie etno- czy demonimu dla określenia strony walczącej, np. Polacy wygrali ze Szwedami pod Kircholmem, mimo że armie które się tam starły nie reprezentowały narodów (współczesna idea państwa narodowego wtedy nawet nie istniała) lecz panstwa, czyli w tym przypadku monarchów. Nikt zazwyczaj nie ma z tym żadnych problemów. Jednak II wojna światowa była zdecydowanie inna niż wcześniejsze wojny. Była ona kulminacją europejskich ruchów narodowych. Ideologia nazistowska zakładała wyższość narodu niemieckiego nad innymi i była skierowana nie przeciwko państwu polskiemu lecz właśnie przeciwko polskiemu narodowi (i żydom i innym “Untermenschen”) aby stworzyć Lebensraum. Jest tutaj więc pewna asymetria, którą można i nawet warto podkreślić: *naród polski nie walczył z narodem niemieckiem, ale niemieccy naziści jak najbardziej walczyli z narodem polskim* (i nie tylko).

    Drugi problem związany z wyjątkowym okrucieństwem i II WŚ i skalą jej ludobójstwa, jest to, że *jeśli podkreśla się narodowość jej głównych sprawców, to poniekąd, między wierszami, przypisuje się tym samym jakąś inherentną wadę, wrodzone barbarzyństwo całemu narodowi niemieckiemu*, wliczając w to pokolenia, które urodziły się pół stulecia później (albo kilka stuleci wcześniej) i każąc im pokutować na wieki wieków. Tym samym tworzy się hierarchię w której narodowość ofiar stoi powyżej narodowości sprawców, tym samym, chcący czy niechcący, wspierając (o ironio!) retorykę neofaszystowską.

    Przypisywanie zbrodni nazistowskich ich niemieckości rodzi też pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa: “naziści doszli do władzy wtedy, tam; tutaj takie rzeczy nie mogą się wydarzyć”. Niestety, wystarczy się rozejrzeć dookoła, by zobaczyć że takie rzeczy nadal mogą się zdarzyć wszędzie. Putinowi, po zagarnięciu mediów skutecznie wyprał mózgi większości Rosjan i dość łatwo mu przychodzi uprawianie faszystowskiej polityki w imię rzekomej walki z nazizmem. W Polsce może nie mamy tego problemu w takiej skali, ale nacjonalistyczna i skrajnie prawicowa retoryka prowadzi do tego, że powstały “strefy wolne od LGBT”, bije się ludzi za to że mówią po niemiecku w tramwajach, sprowadza się kobiety do roli inkubatorów. Za to właśnie w Niemczech najsilniej walczy się z ideologią nazistowską, często wręcz do przesady; zakazane było pokazywanie swastyki w grach, czy dostarczanie ofensywnej broni krajom które mogłyby jej użyć przeciwko Rosji. A tymczasem zawsze jak wspomni się o Jedwabnem czy innych przypadkach gdy Polacy brali udział w Holokauscie to połowa Polski się pieni że “zakłamujo historje”.

    Sorry za ścianę tekstu ale się trochę zirytowałem.

  8. O co jemu w ogole chodzi, z czym ma problem ze Polacy czy że z nazistami? Domyslam sie ze poniewaz sam jest nazistą to mu przeszkadza ze jego bohaterowie walczyli z takimi jak on, ale nie jestem pewien swojej interpetacji bo jest takie bezczelne sugerowac ze powstanie warszawskie nie było przeciw nazistom ze nie wiem co powiedzieć

  9. Nie przypadek to jest, bo Bąkiewicz by się na żadnego nazistę nawet nie spróbował zamachnąć, prędzej by mu rękę podał — jak każdy narodowy pies w tym kraju i nie tylko. Bąkiewicz chce wymazać to, że powstańcy strzelali do skurwieli o jego poglądach, stad paniczny lęk przed pamięcią o lewicowych powstańcach — to są dziś prawdziwi wyklęci patroni, jeśli faktycznie ma się oczy

Leave a Reply