Normalnie jak Pokemon, gotta catch them all Janusz

34 comments
  1. Dobry easter egg, że „dać świadectwo” na czerwono. Ewidentnie nawiązuje do świadectwa z czerwonym paskiem. Nie wiem tylko do czego nawiązuje „Jezus” czcionką z Władcy Pierścieni.

  2. A liczy się moje świadectwo o tym jak moje zdrowie psychiczne zaczęło się powoli ale znacznie poprawiać po tym, jak zerwałem z kościołem?

  3. Czy chodzi może o wyjaśnienie, jakim cudem dwa równolegle ustawione pierścienie cylindryczne mogą się zazębiać bez przecinania?

  4. Ta sekta mówi już takim kodem, że nie jestem w stanie nic z tego zrozumieć. Że co, że świadectwo z liceum im przynieść? Maturalne? Świadectwo pracy? Chcą wiedzieć ile mi mogą dać urlopu?

  5. Koło “mojej” parafii wypatrzyłam właśnie “Każdy człowiek jest cudem” i jakieś dziecięce maziaje. Toć to się przecież prosi o przeróbki.

  6. *Nieżonaty mężczyzna nie uprawiający seksu, noszący czarne suknie*.

    Powyższy opis dotyczy:

    A. Osoby bardzo wykraczającej poza katolicki wzór mężczyzny.

    B. Dochowujacego celibatu księdza katolickiego.

    C. A. i B.

    D. Żadne z powyższych.

  7. Ja tam się zgadzam. Ostatnio okazało się, że nie dałem świadectwa pracy przy podpisywaniu umowy z nową firmą i miałem źle naliczone dni urlopu. Musiałem przez to na szybko szukać go w dokumentach żeby wysłać skany.

  8. W Poznaniu też jest wysyp nowych.

    Coś w stylu “Jezus Naprawdę daje nadzieję”, z podkreśleniem, że “naprawdę” z jakiegoś kierwa powodu jest napisane wielką literą.

  9. Jeżeli ktoś zarabia na tym – na wynajmie tablicy, na wydrukowaniu plakatu – to w sumie co za różnica, na co ktoś chce wydać swoje pieniądze?

    To mi się kojarzy z kampanią wyborczą. Pierdylion plakatów z podobną ilością gąb, których nikt nie chciałby oglądać i takąż liczbą nic nie mówiących nikomu nazwisk. Na to wydane wielkie pieniądze, dzięki którym wszelkie studia graficzne, drukarnie, gazety, właściciele miejsc nadających się do zawieszenia tego badziewia mają czas żniw i dochody, które na co dzień się nie zdarzają. To wyjątkowy czas, gdy podatek od głupoty płacą ludziom uczciwie pracującym na chleb ci, którzy po to tę kasę trwonią, bo im do koryta z nieuczciwymi przywilejami spieszno. W kampanii wyborczej tę pewną opłacalność nakręcenia się kogoś na potrzebę uprawiania propagandy widać najlepiej. Każdy taki plakat, na który ktoś wydaje swoje środki, bo uważa, że trzeba, to też tak naprawdę zarobek dla kogoś, kto uczciwie żyje ze swej pracy, ze swojego uczciwego biznesu.

Leave a Reply