“Wydaje mi się, że sednem komedii jest obrażanie, że komedia musi mieć potencjał bycia obraźliwą. I nie można komików pozbawiać tej możliwości. Każdy żart jest opowiedziany czyimś kosztem. To jest definicja żartu. Coś, ktoś lub jakaś idea musi zostać bezlitośnie wyśmiana”
Czy ja wiem. Cisne beke z Kadyrowa i jego tiktokowych batalionow ale raczej wolałbym nie znalezc się w jego piwnicy
Zgadzam się, że komedia często buduje się na obrażaniu kogoś i czegoś.
Natomiast z tymi dyktatorami to kulą w płot. Sam Putin używał tego argumentu czasem na oskarżenia zagranicznych dziennikarzy, że jest tyranem. Mówił wtedy, że tyran nie pozwala się z siebie śmiać ,a on to nawet lubi. Chavez był znany z tego, że sam podsycał ten klimat, lubił się z siebie śmiać i śmiał się publicznie z żartów o sobie.
Puchałke hehe
W dobie Internetu satyra jest absolutną kpiną w stosunku do władz autorytarnych. Jakaś grupa ludzi przedstawia absurd władzy i obraca go w żart, hehe fajnie, ludzie, którzy już to wiedzą się śmieją i przytakują do lustra.
A oprawcy? Praktykują faktycznie skuteczną politykę propagandy ze środków i przekazu publicznego, do cna przepełniona nienawiścią i oskarżycielstwem, przy czym taka satyra, nieważne jak cięta i celna, może co najwyżej pomóc komuś konia zwalić z samozadowolenia.
5 comments
“Wydaje mi się, że sednem komedii jest obrażanie, że komedia musi mieć potencjał bycia obraźliwą. I nie można komików pozbawiać tej możliwości. Każdy żart jest opowiedziany czyimś kosztem. To jest definicja żartu. Coś, ktoś lub jakaś idea musi zostać bezlitośnie wyśmiana”
Czy ja wiem. Cisne beke z Kadyrowa i jego tiktokowych batalionow ale raczej wolałbym nie znalezc się w jego piwnicy
Zgadzam się, że komedia często buduje się na obrażaniu kogoś i czegoś.
Natomiast z tymi dyktatorami to kulą w płot. Sam Putin używał tego argumentu czasem na oskarżenia zagranicznych dziennikarzy, że jest tyranem. Mówił wtedy, że tyran nie pozwala się z siebie śmiać ,a on to nawet lubi. Chavez był znany z tego, że sam podsycał ten klimat, lubił się z siebie śmiać i śmiał się publicznie z żartów o sobie.
Puchałke hehe
W dobie Internetu satyra jest absolutną kpiną w stosunku do władz autorytarnych. Jakaś grupa ludzi przedstawia absurd władzy i obraca go w żart, hehe fajnie, ludzie, którzy już to wiedzą się śmieją i przytakują do lustra.
A oprawcy? Praktykują faktycznie skuteczną politykę propagandy ze środków i przekazu publicznego, do cna przepełniona nienawiścią i oskarżycielstwem, przy czym taka satyra, nieważne jak cięta i celna, może co najwyżej pomóc komuś konia zwalić z samozadowolenia.