>nie budujemy odpowiedzi na to, co się dzieje. Póki co, nie budujemy zbyt wiele. Latamy w amoku wywijając rękoma i lamentując.
>
>Tymczasem potrzebne są konkretne odpowiedzi i narzędzia: mieszkania chronione, mieszkania tymczasowe, opróżnienie części tymczasowych miejsc noclegowych przed jesienią i zimą – bo będą potrzebne dla nowych osób. Potrzebujemy dużo dobrze opłacanych pracowników socjalnych i nauczycieli (jest deficyt obu grup). Wszystkich trzeba uczyć języków obcych. Trzeba wzmocnić rynek pracy i zabezpieczyć go przed nadużyciami. Trzeba wzmocnić lokalne społeczności i nauczyć je współdziałania
Dzięki za link. Nie mam nic mądrego do powiedzenia, bo się zupełnie nie znam na pomaganiu ludziom w zorganizowany sposób. Widzę jednak że ten artykuł porusza naprawdę kluczowy problem, jakim jest absolutny tumiwisizm i niekompetencja państwa wobec kryzysu, który może się okazać długi i poważny. Wierzę ludziom z NGOsów, kiedy twierdzą że państwo nie robi prawie nic i zrzuca niemal całą odpowiedzialność za pomoc uchodźcom na zwykłych obywateli, bo to oni działają na miejscu w terenie i myślę że wiedzą co mówią.
Po poczytaniu tego tekstu tylko jedno ciśnie mi się na usta, i nawet w myślach wypowiadam to zimnym, wyrachowanym i gorzkim tonem:
Skończyła się nieprawdopodobnie długa pauza geopolityczna, skończył się bezprecedensowo długi w historii świata czas pokoju, wracamy do normalności którą obecnie żyjący nazywają kryzysem
3 comments
>nie budujemy odpowiedzi na to, co się dzieje. Póki co, nie budujemy zbyt wiele. Latamy w amoku wywijając rękoma i lamentując.
>
>Tymczasem potrzebne są konkretne odpowiedzi i narzędzia: mieszkania chronione, mieszkania tymczasowe, opróżnienie części tymczasowych miejsc noclegowych przed jesienią i zimą – bo będą potrzebne dla nowych osób. Potrzebujemy dużo dobrze opłacanych pracowników socjalnych i nauczycieli (jest deficyt obu grup). Wszystkich trzeba uczyć języków obcych. Trzeba wzmocnić rynek pracy i zabezpieczyć go przed nadużyciami. Trzeba wzmocnić lokalne społeczności i nauczyć je współdziałania
Dzięki za link. Nie mam nic mądrego do powiedzenia, bo się zupełnie nie znam na pomaganiu ludziom w zorganizowany sposób. Widzę jednak że ten artykuł porusza naprawdę kluczowy problem, jakim jest absolutny tumiwisizm i niekompetencja państwa wobec kryzysu, który może się okazać długi i poważny. Wierzę ludziom z NGOsów, kiedy twierdzą że państwo nie robi prawie nic i zrzuca niemal całą odpowiedzialność za pomoc uchodźcom na zwykłych obywateli, bo to oni działają na miejscu w terenie i myślę że wiedzą co mówią.
Po poczytaniu tego tekstu tylko jedno ciśnie mi się na usta, i nawet w myślach wypowiadam to zimnym, wyrachowanym i gorzkim tonem:
Skończyła się nieprawdopodobnie długa pauza geopolityczna, skończył się bezprecedensowo długi w historii świata czas pokoju, wracamy do normalności którą obecnie żyjący nazywają kryzysem