Powódź ’97

3 comments
  1. Dobry dokument, zdecydowanie polecam. Dobrze pokazuje, ze polityczny brak kompetencji jest ponadczasowy.
    Tez pokazuje, jak długa drogę przeszliśmy, jak pomogło nam wejście do Unii.
    No przede wszystkim, jak potrafimy się zjednoczyć i pomagać kiedy trzeba. Brak zarządzania i nieumiejętność władz oraz oddolna pomoc zwykłych ludzi bardzo mi przypomina co się działo w lutym/marcu.

  2. W 97 jeśli dobrze kojarzę to w miejscowości z której pochodzę (nie więcej niż 5 tysięcy mieszkańców) nie było jeszcze telefonii stacjonarnej, nie wspomnę, że nikt nie wiedział, że jest coś takiego jak “telefon komórkowy” lub “internet”. Komputery zaczęły się pojawiać rok lub 2 lata później, a internet zaczął być osiągalny ok 2004 (wcześniejsze była Neostrada, która kosztowała 600 zł za miesiąc, gdzie średnia pensja to 1200 zł)

    Powódź pamiętam, z TV, ale zupełnie się nie dziwię, że tak się potoczyła jak na tamte realia, nie istniało coś takiego jak dostęp do informacji w real time

  3. Oglądałam to i polecam wszystkim. Jestem z północy Polski, a w czasie powodzi miałam 5 lat, pamiętam jeżdżenie nad Wisłę żeby sprawdzić poziom wody (był rekordowo wysoki, ale nie doszedł do budynków w moim mieście). I piosenkę “Moja i Twoja nadzieja”.

    Dopiero jako dorosła osoba nadrobiłam wiedzę na temat powodzi i dotarło do mnie, jaki to był koszmar. W czasach, gdy nie było internetu, komórek, nawet telefonów stacjonarnych (moja rodzina zyskała do niego dostęp w ’95), a władza nie była wiele bardziej kompetentna od dzisiejszej. Od kiedy obejrzałam filmy z ludźmi czekającymi na ratunek na dachach domów, kobietę opowiadającą, jak jej sąsiadka trzymała się żyrandola, podczas gdy jej sparaliżowany mąż się topił, nie mogę słuchać “Moja i twoja nadzieja” bez łez w oczach

Leave a Reply