belka z lokat 0.1% raczej za duzy nie jest, wiec napewno cos zmienią zeby wyciagąć kasę z twojego konta…
Artykuł porusza trochę więcej niż samą belkę, którą MF uważa obecnie za zbyt niską (sic) i ich zdaniem ten podatek powinien być progresywny.
Pokapowali się wreszcie, że polska giełda zatrzymała się rozwojowo na latach 90, bo pojawic się mają regulacje otwierające nasz rynek na ETF. Ciekawy jest też ten fragment:
>Chcemy skoordynować działania administracji publicznej i rynku, aby w ciągu kilku lat Polska była regionalnym centrum zielonych finansów.
Ogólnie słowem komentarza: jako drobny ciułacz pozostaję sceptyczny. Wprowadzenie progresji nigdy nie oznacza niczego innego jak faktyczną podwyżkę podatków. Co, nie oszukujmy się, dla wszystkich oszczędzających na czymkolwiek innym niż obwarowane ograniczeniami w dostępie do środków IKE/IKZE oznaczać będzie duży spadek atrakcyjności rynku kapitałowego… Tak więc moja prognoza: wraz z podniesieniem belki inwestycyjna wartość kurników zwanych w kraju mieszkaniami nie tylko nie osłabnie, ale jeszcze wzrośnie – także jeśli ktoś nie ma jescze własnego M to trzymajcie się krzeseł, bo (po zawieruchach stópko-kredytowych) ceny wystrzelą. Obstawiam że w okolicy 2024-2026 zobaczymy już odbicie do trendu wzrostowego i to nie tylko względem inflacji.
To że MF po latach się obudziło, że ETF czy handel zielonym kapitałem to dobre pomysły, to fajnie. Ale sporo za późno. Jak kibicuję tym rozwiązaniom, tak umówmy się… upłynie dużo wody w Wiśle zanim tu nad tą rzeką pojawią się nasze własne iSharesy. A ani CAC, ani AEX ani DAX nie będą na nas patrzeć z założonymi rękoma.
2 comments
belka z lokat 0.1% raczej za duzy nie jest, wiec napewno cos zmienią zeby wyciagąć kasę z twojego konta…
Artykuł porusza trochę więcej niż samą belkę, którą MF uważa obecnie za zbyt niską (sic) i ich zdaniem ten podatek powinien być progresywny.
Pokapowali się wreszcie, że polska giełda zatrzymała się rozwojowo na latach 90, bo pojawic się mają regulacje otwierające nasz rynek na ETF. Ciekawy jest też ten fragment:
>Chcemy skoordynować działania administracji publicznej i rynku, aby w ciągu kilku lat Polska była regionalnym centrum zielonych finansów.
Ogólnie słowem komentarza: jako drobny ciułacz pozostaję sceptyczny. Wprowadzenie progresji nigdy nie oznacza niczego innego jak faktyczną podwyżkę podatków. Co, nie oszukujmy się, dla wszystkich oszczędzających na czymkolwiek innym niż obwarowane ograniczeniami w dostępie do środków IKE/IKZE oznaczać będzie duży spadek atrakcyjności rynku kapitałowego… Tak więc moja prognoza: wraz z podniesieniem belki inwestycyjna wartość kurników zwanych w kraju mieszkaniami nie tylko nie osłabnie, ale jeszcze wzrośnie – także jeśli ktoś nie ma jescze własnego M to trzymajcie się krzeseł, bo (po zawieruchach stópko-kredytowych) ceny wystrzelą. Obstawiam że w okolicy 2024-2026 zobaczymy już odbicie do trendu wzrostowego i to nie tylko względem inflacji.
To że MF po latach się obudziło, że ETF czy handel zielonym kapitałem to dobre pomysły, to fajnie. Ale sporo za późno. Jak kibicuję tym rozwiązaniom, tak umówmy się… upłynie dużo wody w Wiśle zanim tu nad tą rzeką pojawią się nasze własne iSharesy. A ani CAC, ani AEX ani DAX nie będą na nas patrzeć z założonymi rękoma.