Zero zdziwienia, to był chyba najbardziej chybiony program w historii chybionych programów.
Proby rozwiazania problemow mieszkaniowych za pomoca takich programow zamiast kompleksowa inwestycja i remontem istniejącego juz systemu mieszkalnictwa socjalnego to jak proba rozwiazania proboemu głodu promocją na masło na 10 gr
Już wolałbym aby Mdm wróciło chociaż przy takiej inflacji i ciąglym podnoszeniu stóp mogło by też nie zdać egzaminu.
Swoja droga to trzeba byc niezle oderwanym od rzeczywistosci zeby w 38 milionowym panstwie wdrazac program spoleczny, z ktorego skorzysta ZERO osob.
Jakies konsultacje spoleczne? Badania socjologiczno-ekonomiczne? Moze chociaz szybkie google?
W tym programie są absurdalnie niskie limity cen za metr. Praktycznie nie da się znaleźć ofert, ktore łapią się w wymaganka, a jak są, to jakieś kompletne rudery.
Dofinansowanie tu, upust tam…
A gdzie, ja się pytam program “Kasa dla gmin, żeby zaczęły budować i remontować więcej mieszkań”? Nie rozwiąże się problemu mieszkaniowego tylko dając kasę, trzeba też je przecież budować… i remontować. W miastach jest cała masa budynków w których ludzie mogliby mieszkać, ale są ruinami.
Zamiast tego stoją i się sypią a miasta interweniują za późno, bo dopiero wtedy jak takie kamienice nadają się już tylko do rozbiórki
Jako gość, który zarabia dokładnie średnią krajową, w związku z tym de facto w top 1/3 zarobków w tym kraju, a mimo to nie jest w stanie odkładać jakichkolwiek pieniędzy (wkład własny byłby priorytetem) przez koszt życia w dużym mieście + konieczność wspierania finansowego bliskich i naprawdę skorzystałby na jakimś rozsądnym programie: rządowe tłumaczenia z ostatnich akapitów są dla mnie po prostu jebitnie *offensive*, a nie jest łatwo obrazić moje cyniczne dupsko. Trudno mi sobie wyobrazić jak muszą się czuć osoby z jeszcze niższym dochodem i jeszcze mocniej priorytetyzujące posiadanie mieszkania z powodu rosnących cen najmu, kiedy sam jestem już na *skraju*.
Przypomnę tylko że pierwszym bankiem który przyłączył się do tego programu był Alior, który zrobił to 14 lipca. Jako że proces kredytowy trwa zwykle koło 3 tygodni, tak naprawdę dopiero teraz mają szansę pojawic się informacje o osobach które skorzystały z programu. Wcześniej nie było to po prostu możliwe. Także trochę za wcześnie na takie artykuły…
W sumie nie dziwne. Mieszkanie nie może kosztować więcej niz 500k. Powiedzmy, że ktoś wezmę coś małego za 350k zł. Rata kredytu wyniesie ok. 2-2,4k miesięczne, dla kogoś, kto nie oglądał żadnych pieniędzy i nie ma żadnych oszczędności. Brzmi jak przepis na tragedię.
Zaraz, tytuł mówi “liczba chętnych”, ale z artykułu wynika, że chętni są, tylko im nir chcą dać żadnego mieszkania na ich zdolność kredytową.
Trochę inny wydźwięk ma “ludzie nie chcą kredytów na mieszkanie” a zgodne z rzeczywistością “ludzi kurwa nie stać na kredyt nawet bez wkładu własnego.”
Dziwne, rząd też sam się wyżywi bez wkładu własnego
11 comments
Zero zdziwienia, to był chyba najbardziej chybiony program w historii chybionych programów.
Proby rozwiazania problemow mieszkaniowych za pomoca takich programow zamiast kompleksowa inwestycja i remontem istniejącego juz systemu mieszkalnictwa socjalnego to jak proba rozwiazania proboemu głodu promocją na masło na 10 gr
Już wolałbym aby Mdm wróciło chociaż przy takiej inflacji i ciąglym podnoszeniu stóp mogło by też nie zdać egzaminu.
Swoja droga to trzeba byc niezle oderwanym od rzeczywistosci zeby w 38 milionowym panstwie wdrazac program spoleczny, z ktorego skorzysta ZERO osob.
Jakies konsultacje spoleczne? Badania socjologiczno-ekonomiczne? Moze chociaz szybkie google?
W tym programie są absurdalnie niskie limity cen za metr. Praktycznie nie da się znaleźć ofert, ktore łapią się w wymaganka, a jak są, to jakieś kompletne rudery.
Dofinansowanie tu, upust tam…
A gdzie, ja się pytam program “Kasa dla gmin, żeby zaczęły budować i remontować więcej mieszkań”? Nie rozwiąże się problemu mieszkaniowego tylko dając kasę, trzeba też je przecież budować… i remontować. W miastach jest cała masa budynków w których ludzie mogliby mieszkać, ale są ruinami.
Zamiast tego stoją i się sypią a miasta interweniują za późno, bo dopiero wtedy jak takie kamienice nadają się już tylko do rozbiórki
Jako gość, który zarabia dokładnie średnią krajową, w związku z tym de facto w top 1/3 zarobków w tym kraju, a mimo to nie jest w stanie odkładać jakichkolwiek pieniędzy (wkład własny byłby priorytetem) przez koszt życia w dużym mieście + konieczność wspierania finansowego bliskich i naprawdę skorzystałby na jakimś rozsądnym programie: rządowe tłumaczenia z ostatnich akapitów są dla mnie po prostu jebitnie *offensive*, a nie jest łatwo obrazić moje cyniczne dupsko. Trudno mi sobie wyobrazić jak muszą się czuć osoby z jeszcze niższym dochodem i jeszcze mocniej priorytetyzujące posiadanie mieszkania z powodu rosnących cen najmu, kiedy sam jestem już na *skraju*.
Przypomnę tylko że pierwszym bankiem który przyłączył się do tego programu był Alior, który zrobił to 14 lipca. Jako że proces kredytowy trwa zwykle koło 3 tygodni, tak naprawdę dopiero teraz mają szansę pojawic się informacje o osobach które skorzystały z programu. Wcześniej nie było to po prostu możliwe. Także trochę za wcześnie na takie artykuły…
W sumie nie dziwne. Mieszkanie nie może kosztować więcej niz 500k. Powiedzmy, że ktoś wezmę coś małego za 350k zł. Rata kredytu wyniesie ok. 2-2,4k miesięczne, dla kogoś, kto nie oglądał żadnych pieniędzy i nie ma żadnych oszczędności. Brzmi jak przepis na tragedię.
Zaraz, tytuł mówi “liczba chętnych”, ale z artykułu wynika, że chętni są, tylko im nir chcą dać żadnego mieszkania na ich zdolność kredytową.
Trochę inny wydźwięk ma “ludzie nie chcą kredytów na mieszkanie” a zgodne z rzeczywistością “ludzi kurwa nie stać na kredyt nawet bez wkładu własnego.”
Dziwne, rząd też sam się wyżywi bez wkładu własnego