WIOŚ padł ofiarą bardzo sprytnego fortelu ze strony formy papierniczej trującej Odrę już od 13 lat. Teraz im się tylko za dużo ulało xD

32 comments
  1. Ten kraj jest skazany na porażkę

    Ale z drugiej strony jakby te próbki mieszkańcy dali do prywatnej firmy, albo zlecici badanie prywatnej firmie, i złożyli zawiadomienie do prokuratury? ”
    Tak wiem zero tam urzęduje

  2. WIOŚ robiąc kontrole musi powiadomić dany zakład z wyprzedzeniem – czyli juz badania można wrzucić do śmieci od samego początku.
    Jesli jest zgłaszane na bieżaco i jakimś cudem zostanie zgłoszony pobór interwencyjny to w tym przypadku zakład również jest powiadamiany oczywiście z tym, że z mniejszym wyprzedzeniem. No i interwencje często nie są zarządzane natychmiastowo tylko jakiś dzień po bo po co dokładać sobie pracy. Chociaż czasami nawet 14:30 zarządzany jest wyjazd więc nie zawsze jest tak tragicznie.
    A co do godzin w których WIOŚ nie pracuje to są wyznaczane osoby dyżurujące które chyba tylko niedziele mają wolne. Plus moge sie mylić ale w sprawie próbek sam WIOŚ chyba nie ma nic do powiedzenia, za pobór i analizie próbek odpowiada GIOŚ więc kolejna papierologia i zlecenia innym.

  3. Co prawda nie znam sytuacji bardziej niż to co opisano w artykule, ale mając doświadczenie przy budowie oczyszczalni ścieków mogę tylko powiedzieć, że ich tłumaczenie jest racjonalne. Dokładnie w ten sposób wykonuje się próby szczelności zbiorników a zazwyczaj na oczyszczalni ich parę jest. Naturalnym jest również to, że te wodę wypompowuje się z powrotem do cieku wodnego. Nie mówię, że nie lecą w chuja, bo to Polska, ale no sam wąż w rzece przy budowie jeszcze nie musi znaczyć, że jakieś syfy się tam wylewa.

  4. Sprostuje kłamstwa odnośnie WIOŚ’ów w Polsce. We WIOŚ’u są dyżury 24h/7 dni w tygodniu. Tak samo mają dyżury próbobiorcy z CLB (Centralne Laboratorium Badawcze). Żeby pomiar na pobranych próbkach był coś ważny, próbki muszą zostać pobrane w akredytowany sposób przez uprawnionych próbobiorców (CLB).

    WIOŚ to nie sanepid. Zgodnie z ustawą o inspekcji ochrony środowiska przy zgłoszeniu interwencji WIOŚ podejmuje kontrolę interwencyjną przy której nie stosuje się szeregu art. z ustawy prawo przedsiębiorców, m. in. mówiących o konieczności zawiadomienia podmiotu o kontroli. Do tego WIOŚ w asyście policji może wejść wszędzie i o każdej porze za zgodą lub bez przedsiębiorcy. Przy interwencji przedsiębiorca NIGDY nie jest powiadamiany, nieważne czy kontrola jest z pomiarem czy bez.

    Tylko i wyłącznie prostuje kłamstwa, nikogo i żadnej instytucji nie bronię.

  5. Problem w tym że WIOŚ (czyli wojewódzki oddział), nie ma nawet narzędzi i laboratoriów do kontroli wód. Takie narzędzia posiada tylko centralny oddział czyli GIOŚ.

  6. Ok, argumentem za tym może być to, że ktoś kto się nie zna może przypadkowo próbkę zanieczyścić i może być wynik fałszywie pozytywny na jakieś związki.

    Ale, jeżeli wynik był pozytywny, wtedy właśnie specialista powinien wybrać się w odpowiednim czasie i sam zweryfikować.

  7. WIOŚ to typowe budżetowe barachło, czyli “15 calujemy klamkę”. Za to Wody Polskie w moim regionie działają bardzo sumiennie i surowo jeśli chodzi o lewy zrzut ścieków. Pracuję od 6 lat jako próbkobiorca w prywatnym, akredytowanym laboratorium ochrony środowiska, mamy jakaśtam umowę z WP, że w razie nagłego zgłoszenia jedziemy świątek piątek czy niedziela na interwencyjny pobór. Zresztą prawie każdy zakład komunalny który ma pod sobą firmy produkcyjne takie umowy zawiera. Wyjazd interwencyjny po godzinach pracy zdarza się rzadko ale raz w tygodniu każdy z ekipy musi być trzeźwy i nie wyłączać telefonu służbowego po pracy. Najczęściej po dojechaniu na miejsce nad “punktem zapalnym” stoją już policjanci, straż miejska, czasami ktoś z lokalnego urzędu i sąsiedzi którzy od pierwszej minuty starają się zapełnić notatnik policjantów 🤣
    also AMA, może ktoś ma jakieś pytania o branżę

  8. To jest jedna wielka kpina… Umyślne spowodowanie katastrofy ekologicznej. Brak działań państwa, samorządu, służb czy jakieś instytucji w XXI wiek w “dobrej zmianie IVRP”.

    Dawno nic mnie tak nie wkurwiło. 🙁

  9. Odkrycie… Pracuję w akredytowanym laboratorium higieny pracy i ochrony środowiska… Tak, klient może dostarczyć próbki, ale nie, one nie są wiarygodne, bo tak – muszą zostać pobrane w odpowiedni sposób i zabezpieczone do transportu, ALE… Jak czytam, że WIOŚ nie pracuje w godzinach wylewania ścieków to chciałem poinformować leniwych urzędników, że ŻADNA firma nie będzie tego robiła, gdy łaskawie URZĘDUJECIE… Próbobiorcy niestety muszą ruszyć łaskawie 4 litery, tak – musicie zapłacić im nadgodziny, bo to trzeba zrobić z partyzanta, czasami w nocy… Po latach pracy w branży dochodzę do wniosku, że jesteście do kasacji drogi WIOSIU. To mnie, pracownika prywatnego laboratorium szefowa mogła bez mrugnięcia okiem wysłać na pomiary emisji (dla niewtajemniczonych – emisji gazów do atmosfery, czyli na komin) o 1 w nocy, bo “tak chce klient”, to wy też możecie. NIE – wy musicie… A jeszcze jedno – chemikom w tym kraju płaci się podle, więc nie piszcie tu, jak to nie ma chętnych, bo zarobki w urzędach są złe, sprawdźcie sobie pensję medianę dla laboranta chemicznego. Taki zawód, taka robota i nie ma gadania. WIOSIE są nieudolne, niewiele robią, chyba, że zapowiedziane “kontrole” – to im wychodzi. Piszę w cudzysłowie, bo zapowiedziana to na pewno nie jest kontrola…

  10. Ale wstyd kurwa ale wstyd, Niemcy dojdą do tego skąd i co to dokładnie jest…

    Za wybiórczą

    >Poziom rtęci w wodzie jest niewiarygodnie wysoki. Badania zostaną powtórzone – informuje niemieckie radio RBB. W sprawie masowego śnięcia ryb w Odrze śledztwo prowadzi też niemiecka policja. Niemcy skarżą się na brak współpracy ze strony polskich władz

Leave a Reply