Bardzo wspieram Maję Staśko w obecnej sytuacji, ale czy właśnie w tej sytuacji współpraca z Malikiem Montaną I High League, mającym powiązania z czeczeńską mafią i piorącym ich brudne pieniądze – nie jest jednak trochę niefajna?
A tak serio, kto by się przejmował Mają Staśko, dla mnie to dalej eksperyment społeczny pokroju Grażyny Żarko.
O to co zawsze, o kliki -> kasę. I nie ważne co je zapewni, głupota, kontrowersja, sensowne argumenty czy szczytny cel.
A kogo obchodzi o co chodzi Staśko?
O to co zwykle – narobić głośno na social mediach (przynajmniej w niewielkiej ~~grupie~~ bańce). *Influencerzy* przyswoili sobie *Non omnis moriar* za mocno i tyle
>!Chwała Ci słowniku Firefoxa za podkreślenie czerwoną falką słowa influencerzy!<
Maja Staśko to osoba, która robi sobie rozgłos rozkręcając gównoburze internetowe. Zazwyczaj podczepia się pod już istniejący temat (jeżeli jest wystarczająco podniecający) albo sama je wywołuje.
Schemat jest taki: Maja zaczyna srać tweetami na jakiś wybrany temat, po czym zlatują się jej (podejrzanie stali i wierni) hejterzy, którzy wyzywają ją od najgorszych. Następnie ona odpowiada swoimi ognistymi tweetami, które są retweetowane przez jej zwolenników, na które z kolei odpowiadają jej hejterzy, których odpowiedzi również są retweetowane przez Maję jako przykład czegoś tam, z czym ona w tym tygodniu walczy.
Nieuchronnie znajdzie się jakaś twitterowa osobowość z ilością followerów odwrotnie proporcjonalną do IQ, włączy się w gównoburzę, zacznie retweetować i gównoburza powiększy się pięciokrotnie.
5 comments
Bardzo wspieram Maję Staśko w obecnej sytuacji, ale czy właśnie w tej sytuacji współpraca z Malikiem Montaną I High League, mającym powiązania z czeczeńską mafią i piorącym ich brudne pieniądze – nie jest jednak trochę niefajna?
A tak serio, kto by się przejmował Mają Staśko, dla mnie to dalej eksperyment społeczny pokroju Grażyny Żarko.
O to co zawsze, o kliki -> kasę. I nie ważne co je zapewni, głupota, kontrowersja, sensowne argumenty czy szczytny cel.
A kogo obchodzi o co chodzi Staśko?
O to co zwykle – narobić głośno na social mediach (przynajmniej w niewielkiej ~~grupie~~ bańce). *Influencerzy* przyswoili sobie *Non omnis moriar* za mocno i tyle
>!Chwała Ci słowniku Firefoxa za podkreślenie czerwoną falką słowa influencerzy!<
Maja Staśko to osoba, która robi sobie rozgłos rozkręcając gównoburze internetowe. Zazwyczaj podczepia się pod już istniejący temat (jeżeli jest wystarczająco podniecający) albo sama je wywołuje.
Schemat jest taki: Maja zaczyna srać tweetami na jakiś wybrany temat, po czym zlatują się jej (podejrzanie stali i wierni) hejterzy, którzy wyzywają ją od najgorszych. Następnie ona odpowiada swoimi ognistymi tweetami, które są retweetowane przez jej zwolenników, na które z kolei odpowiadają jej hejterzy, których odpowiedzi również są retweetowane przez Maję jako przykład czegoś tam, z czym ona w tym tygodniu walczy.
Nieuchronnie znajdzie się jakaś twitterowa osobowość z ilością followerów odwrotnie proporcjonalną do IQ, włączy się w gównoburzę, zacznie retweetować i gównoburza powiększy się pięciokrotnie.
I tak to wygląda.