Bardzo ważny tekst. Sam pracuję na pierwszym poziomie i diagnozy postawione w wywiadzie to sama prawda wg mnie.
Zdrowie psychiczne u nas leży. Rodzice też często to olewają. Ja np kilka lat temu, jako dzieciak przyznałem się, że miałem kilka prób samobójczych, takich na poważnie. Niektóre zawodziły, tak jak te związane z przedawkowywaniem leków i kończyło się tylko na ogromnym bólu. Inne mi nie wychodziły, jak wieszanie, więc w końcu się ratowałem, bo jednak dusić się to nie jest najprzyjemniejsza rzecz. Nauczyciele oczywiście na pewno widzieli pocięte ręce, ale nie reagowali. Jak powiedziałem matce, że chcę iść do psychologa, to zabroniła, bo „nie chce mi się po prostu chodzić do szkoły”, jak widziała rany po cięciu to nie reagowała, a jak jej powiedziałem o próbach to „nie ma teraz czasu, bo jest zajęta”. XD
Dzięki za link, tekst wiele wyjaśnia, ale i mrozi krew w żyłach.
Oprócz dostępności oraz problemów a rodzicami/rodzina, problemem często sa sami specjaliści (znęcaja się nad pacjentami, nie potrafia diagnozować, sa niedouczeni i wredni, używaja zbyt silnych środków odurzajacych w ramach kar, izolacji oraz innych środków przymusu bezpośredniego używaja w sposób niedozwolony przez prawo, eksperymentuja na pacjentach, sa czasami nietrzeźwi, robia pacjentom ‘na złość’ specjalnie (czasami W ramach eksperymentu, na który nie da się niezgodzić), politykowanie, popełniaja mase przestępstw, okradanie NFZ, używanie manipulacji mentalnych aby sprzyjać sobie/swoim przestepstwom/sz użyciem swojego statusu społecznego, lenia się zamiast pracować, przemoc seksualna oraz fizyczna i werbalna/emocjonalna/psychologiczna, narcystyczne rzadze, konserwatywne myślenie, stawanie po stronie rodziców/opiekunów/oprawców zamiast bycia bezstronnym lub sprzyjajacym pacjentowi, brak pomocy w przypadku przemocy doświadczanej, upokażanie pacjentów, kradzieże (terapeutka ukradła ojcu zawartość aktówki z moja pomoca), przekupstwo, itp).
To jest system do zaorania, a ci ludzie do pozamykania w więzieniach… Strajk Lekarzy 2013/2014 prawie “przypłaciłam życiem”, podobnie jak wcześniejsze i późniejsze akcje tych ludzi.
Terapii i pomocy oczywiście potrzebowałam, natomiast niezbyt ja otrzymałam…
Uprzedzajac: nie, nie toleruje swoich rodziców ani swojej rodziny wokół mnie (banda pedofili, psychopatów i przestępców nie myślacych o konsekwencjach, ale tak nie wolno)
4 comments
Bardzo ważny tekst. Sam pracuję na pierwszym poziomie i diagnozy postawione w wywiadzie to sama prawda wg mnie.
Zdrowie psychiczne u nas leży. Rodzice też często to olewają. Ja np kilka lat temu, jako dzieciak przyznałem się, że miałem kilka prób samobójczych, takich na poważnie. Niektóre zawodziły, tak jak te związane z przedawkowywaniem leków i kończyło się tylko na ogromnym bólu. Inne mi nie wychodziły, jak wieszanie, więc w końcu się ratowałem, bo jednak dusić się to nie jest najprzyjemniejsza rzecz. Nauczyciele oczywiście na pewno widzieli pocięte ręce, ale nie reagowali. Jak powiedziałem matce, że chcę iść do psychologa, to zabroniła, bo „nie chce mi się po prostu chodzić do szkoły”, jak widziała rany po cięciu to nie reagowała, a jak jej powiedziałem o próbach to „nie ma teraz czasu, bo jest zajęta”. XD
Dzięki za link, tekst wiele wyjaśnia, ale i mrozi krew w żyłach.
Oprócz dostępności oraz problemów a rodzicami/rodzina, problemem często sa sami specjaliści (znęcaja się nad pacjentami, nie potrafia diagnozować, sa niedouczeni i wredni, używaja zbyt silnych środków odurzajacych w ramach kar, izolacji oraz innych środków przymusu bezpośredniego używaja w sposób niedozwolony przez prawo, eksperymentuja na pacjentach, sa czasami nietrzeźwi, robia pacjentom ‘na złość’ specjalnie (czasami W ramach eksperymentu, na który nie da się niezgodzić), politykowanie, popełniaja mase przestępstw, okradanie NFZ, używanie manipulacji mentalnych aby sprzyjać sobie/swoim przestepstwom/sz użyciem swojego statusu społecznego, lenia się zamiast pracować, przemoc seksualna oraz fizyczna i werbalna/emocjonalna/psychologiczna, narcystyczne rzadze, konserwatywne myślenie, stawanie po stronie rodziców/opiekunów/oprawców zamiast bycia bezstronnym lub sprzyjajacym pacjentowi, brak pomocy w przypadku przemocy doświadczanej, upokażanie pacjentów, kradzieże (terapeutka ukradła ojcu zawartość aktówki z moja pomoca), przekupstwo, itp).
To jest system do zaorania, a ci ludzie do pozamykania w więzieniach… Strajk Lekarzy 2013/2014 prawie “przypłaciłam życiem”, podobnie jak wcześniejsze i późniejsze akcje tych ludzi.
Terapii i pomocy oczywiście potrzebowałam, natomiast niezbyt ja otrzymałam…
Uprzedzajac: nie, nie toleruje swoich rodziców ani swojej rodziny wokół mnie (banda pedofili, psychopatów i przestępców nie myślacych o konsekwencjach, ale tak nie wolno)