Znalezione pod postem Januszka Kowalskiego.

28 comments
  1. Nie wiem skąd to przekonanie, że bozior pomaga ludziom. Jak matka narkomanka stworzył ludzi, żeby mieć kogoś, kto go kocha. Potem obudził się na kacu i wszystkie swoje dzieci potopił bo nie okazywali mu dość „szaconku”.

    Bóg chrześcijański się brandzluje, kiedy ludzie cierpią.

  2. Mi się zawsze podoba mentalna gimnastyka którą ludzie wierzący wykonują podczas konfrontacji z takimi faktami.

    Do tej pory spotkałem się z kilkoma odpowiedziami.

    1. Tam nie było ludzi wierzących.
    2. Zasłużyli sobie bo to byli sami grzesznicy.
    3. Bóg nie jest po to żeby nam spełniał życzenia.
    4. Ich modlitwy były nieszczere.
    5. Pan tak chciał.
    6. Jak trwoga to do Boga a Bóg głupi nie jest.

  3. Te billboardy to jest jakieś k…średniowiecze. Chociaż z drugiej strony…skoro mają pełne wsparcie państwa i muszą się uciekać do zaśmiecania nimi większości powierzchni reklamowych w dużych miastach…to chyba im się pali pod dupą 😄
    Zresztą…pięknie Morawiecki z prezesem fundacji (odpowiedzialnej za ten górny billboard) na zdjęciach wychodzą [o, tu](https://i.imgur.com/vLQ1lpF.jpg)

    Tym samym zapraszam do wspólnego OSINT’u Mateusza Kłoska, pobawimy się

  4. Najlepsze jest chyba to, że praktycznie każdy Polak (wierzący ewentualnie wiedzą o Fatimie) nie wie że w ogóle takie miejsca (miasta/miejscowości ?) istnieją XD

  5. Jak mówi stare żydowskie powiedzenie:

    „Wyspałem się jak Bóg w trakcie holokaustu.”

  6. Ja ostatnio czytałem ,że za nieposłuszeństwo Bogu idzie się do piekła ,które jest królestwem szatana ,ktory był nieposłuszny Bogu. To za co szatan ma nas karać skoro osoba która tam trafia jest taka jak on.

  7. Miałem te same przemyślenia, gdy dziecko mi bardzo ciężko zachorowało. Nie jestem ateistą, nie jestem anty-teistą, po prostu stałem się niewierzący z bezsilności.

  8. Dwóch Żydów umarło i stanęło u bram raju. Gdy czekają na swoją kolej, odkrywają, że obaj przeżyli Oświęcim.
    – A pamiętasz jak strażnik pchnął cię na ogrodzenie i niemal umarłeś? – sekunda ciszy i obaj zaczynają się histerycznie śmiać.
    – A pamiętasz jak dookoła obozu gonił cię ten wielki pies morderca i niemal umarłeś z głodu i wyczerpania?
    I znowu wybuch histerycznego śmiechu.
    Bóg usłyszał rozmowę i śmiech, więc pyta ich, z czego się tak śmieją.
    – E, nie zrozumiesz, nie było cię tam.

Leave a Reply