Z jednej strony inicjatywa fajna, bo chyba jest to część akcji uświadamiającej na temat ginięcia zapylaczy (przynajmniej w Wwie głównie temu służą miejskie pasieki, jak rozumiem). Z drugiej strony, pszczoła miodna nie jest gatunkiem zagrożonym. A w dzisiejszych czasach może nawet stanowi konkurencję dla dzikich zapylaczy?
Zamiast promować zakładanie przez zwykłych mieszkańców miasta własnych pasiek, może lepiej promować wiedzę na temat dzikich zapylaczy i jakieś rozwiązania dla polepszenia ich stanu.
3 comments
Papieża widzę w tym ulu na miniaturce ;D
Jadłem. Miód dobry, z lekką śledziową nutą
Z jednej strony inicjatywa fajna, bo chyba jest to część akcji uświadamiającej na temat ginięcia zapylaczy (przynajmniej w Wwie głównie temu służą miejskie pasieki, jak rozumiem). Z drugiej strony, pszczoła miodna nie jest gatunkiem zagrożonym. A w dzisiejszych czasach może nawet stanowi konkurencję dla dzikich zapylaczy?
Zamiast promować zakładanie przez zwykłych mieszkańców miasta własnych pasiek, może lepiej promować wiedzę na temat dzikich zapylaczy i jakieś rozwiązania dla polepszenia ich stanu.