*Wszystko* da się przedstawić w pozytywach, nie wszystko się powinno.
Z drugiej strony zdolność i ćwiczemia dla abstrakcyjnego myślenia by nie zawadziła, ale tutaj mamy zapewne kolejną maksymalnie durną listę do wykucia na pamięć przed kartkówka.
Pomijając ostatnie to kaj ta beka?
Zapomnijmy na chwilę, że autorzy książki uważają, że jest coś takiego jak pozytywne skutki bezrobocia i zastanówmy się jak bezrobotny ma założyć firmę bez posiadania pieniędzy. Jak oni na to w ogóle wpadli?
Tak samo podwyższenie kwalifikacji kursy są od 3 miesięcy do 2 lat i nie są za darmo.
Może i tak, ale mam nadzieje, że są tam też przedstawione przeważające skutki negatywne.
Widzę, że 500+ to za mało na propagowanie nieróbstwa i jeszcze robią to polskie podręczniki. Uczmy dzieci i młodzież, że siedzenie na dupie w domu i ciąganie socjalu jest cool <3 (dla niekumatych /s)
Już kiedyś tak było, że bezrobocia oficjalnie nie było…
A potem PRL się posypał.
Zapomnieli o najważniejszym i w sumie jedynym prawdziwym plusie, czyli że pracodawcy są w stanie znaleźć pracowników.
Te które podali to głupoty, świadczące przede wszystkim o nierozumieniu ekonomii. Zwłaszcza to o samozatrudnieniu. Kiedy bezrobocie rośnie, to nie dlatego, że pracodawcy tak chcą, tylko ze względu na brak popytu na pracę przy istniejących jej kosztach (tzn. jej cenie). Skąd pomysł, że na samozatrudnieniu będzie inaczej, kiedy popyt na pracę będzie ten sam, a koszty większe (np. brak korzyści skali), firma nie będzie w ogóle rozpoznawalna itd.? Ewentualnie jeżeli bezrobocie ma charakter strukturalny, występuje tylko w danym sektorze – wtedy przekwalifikowanie albo innowacje mogą rzeczywiście pomóc znaleźć pracę w innym sektorze, ale równie dobrze po przekwalifikowaniu można by było się w nim po prostu zatrudnić.
Krótko mówiąc, samozatrudnienie nie jest substytutem zatrudnienia. Ta forma aktywności gospodarczej ma po prostu inną funkcję. Ma oczywiście swoje miejsce w gospodarce, i to bardzo ważne, ale **nie** w charakterze walki z bezrobociem. Stwierdzam to jako libek, bo moim zdaniem libki powinny się kierować logiką rynku i ją rozumieć, a nie coś pieprzyć bez sensu.
W sumie mają racje – tylko że to takie pozytywne skutki przez łzy, biorąc pod uwagę wszystkie minusy związane z bezrobociem. Do każdego z tego punktu co innego powinno prowadzić…
To akurat chyba pisane przez r/antiwork ;p
Teoretycznie to z poszanowaniem pracy jest prawdziwe bo jeśli masz pracę i miesięcznie robisz na przykład 3k a później ją tracisz i dostajesz 1 z urzędu pracy to jednak niezbyt bueno. Jednak jeszcze jest sprawa tego że większość ludzi jednak nie jest bezrobotna żeby sobie przypomnieć o tym jak dobrze mieć pieniądze XD
r/antiwork
Pozytywne skutki bezdomności
– bezdomni budują sami domy
Co za bzdury. Kto dopuścił takie treści do wydruku? Czy już wszystkie absurdy są dozwolone tym co mają więcej od innych?
Ostatni punkt ma sens… O ile rząd będzie takie inicjatywy promować zastrzykami gotówki, a tego autor chyba nie popiera
Jak dla mnie uwagę zwraca jeszcze jeden inny detal, chociaż może w kontekście rozdziału to ma sens – w tej ramce poniżej, jako pierwszy przykład jest podana gospodarka centralnie sterowana, tak jakby to był podstawowy i najczęściej spotykany rodzaj gospodarki, albo jakbyśmy wyszli rok temu z PRL i uczyli ludzi świeżo po transformacji. Chyba autorowi na starość lata za szybko uciekają?
15 comments
Pozytywne skutki ludobójstwa
– zdyscyplinowanie pozostałej części społeczeństwa
– redystrybucja dóbr osób zlikwidowanych podnosi jakość życia pozostałych
– mniejszy wpływ człowieka na środowiska
– ^darmowe ^kapelusze, ^(pozdrowienia rimworldowcy)
*Wszystko* da się przedstawić w pozytywach, nie wszystko się powinno.
Z drugiej strony zdolność i ćwiczemia dla abstrakcyjnego myślenia by nie zawadziła, ale tutaj mamy zapewne kolejną maksymalnie durną listę do wykucia na pamięć przed kartkówka.
Pomijając ostatnie to kaj ta beka?
Zapomnijmy na chwilę, że autorzy książki uważają, że jest coś takiego jak pozytywne skutki bezrobocia i zastanówmy się jak bezrobotny ma założyć firmę bez posiadania pieniędzy. Jak oni na to w ogóle wpadli?
Tak samo podwyższenie kwalifikacji kursy są od 3 miesięcy do 2 lat i nie są za darmo.
Może i tak, ale mam nadzieje, że są tam też przedstawione przeważające skutki negatywne.
Widzę, że 500+ to za mało na propagowanie nieróbstwa i jeszcze robią to polskie podręczniki. Uczmy dzieci i młodzież, że siedzenie na dupie w domu i ciąganie socjalu jest cool <3 (dla niekumatych /s)
Już kiedyś tak było, że bezrobocia oficjalnie nie było…
A potem PRL się posypał.
Zapomnieli o najważniejszym i w sumie jedynym prawdziwym plusie, czyli że pracodawcy są w stanie znaleźć pracowników.
Te które podali to głupoty, świadczące przede wszystkim o nierozumieniu ekonomii. Zwłaszcza to o samozatrudnieniu. Kiedy bezrobocie rośnie, to nie dlatego, że pracodawcy tak chcą, tylko ze względu na brak popytu na pracę przy istniejących jej kosztach (tzn. jej cenie). Skąd pomysł, że na samozatrudnieniu będzie inaczej, kiedy popyt na pracę będzie ten sam, a koszty większe (np. brak korzyści skali), firma nie będzie w ogóle rozpoznawalna itd.? Ewentualnie jeżeli bezrobocie ma charakter strukturalny, występuje tylko w danym sektorze – wtedy przekwalifikowanie albo innowacje mogą rzeczywiście pomóc znaleźć pracę w innym sektorze, ale równie dobrze po przekwalifikowaniu można by było się w nim po prostu zatrudnić.
Krótko mówiąc, samozatrudnienie nie jest substytutem zatrudnienia. Ta forma aktywności gospodarczej ma po prostu inną funkcję. Ma oczywiście swoje miejsce w gospodarce, i to bardzo ważne, ale **nie** w charakterze walki z bezrobociem. Stwierdzam to jako libek, bo moim zdaniem libki powinny się kierować logiką rynku i ją rozumieć, a nie coś pieprzyć bez sensu.
W sumie mają racje – tylko że to takie pozytywne skutki przez łzy, biorąc pod uwagę wszystkie minusy związane z bezrobociem. Do każdego z tego punktu co innego powinno prowadzić…
To akurat chyba pisane przez r/antiwork ;p
Teoretycznie to z poszanowaniem pracy jest prawdziwe bo jeśli masz pracę i miesięcznie robisz na przykład 3k a później ją tracisz i dostajesz 1 z urzędu pracy to jednak niezbyt bueno. Jednak jeszcze jest sprawa tego że większość ludzi jednak nie jest bezrobotna żeby sobie przypomnieć o tym jak dobrze mieć pieniądze XD
r/antiwork
Pozytywne skutki bezdomności
– bezdomni budują sami domy
Co za bzdury. Kto dopuścił takie treści do wydruku? Czy już wszystkie absurdy są dozwolone tym co mają więcej od innych?
Ostatni punkt ma sens… O ile rząd będzie takie inicjatywy promować zastrzykami gotówki, a tego autor chyba nie popiera
Jak dla mnie uwagę zwraca jeszcze jeden inny detal, chociaż może w kontekście rozdziału to ma sens – w tej ramce poniżej, jako pierwszy przykład jest podana gospodarka centralnie sterowana, tak jakby to był podstawowy i najczęściej spotykany rodzaj gospodarki, albo jakbyśmy wyszli rok temu z PRL i uczyli ludzi świeżo po transformacji. Chyba autorowi na starość lata za szybko uciekają?