
Emerytury względem wynagrodzeń są coraz niższe. Prognozy zakładają, że za 20 lat emerytury będą na poziomie zaledwie 30 proc. średniego wynagrodzenia. “Rząd zmarnował siedem lat”

Emerytury względem wynagrodzeń są coraz niższe. Prognozy zakładają, że za 20 lat emerytury będą na poziomie zaledwie 30 proc. średniego wynagrodzenia. “Rząd zmarnował siedem lat”
21 comments
Ziobro zaskoczenia 🙁
Spokojnie, za 20 lat w mediach będzie batalia czy rząd powinien zaoferować 29tą emeryturę, czy pozostać przy 28 jak do tej pory.
Na dzień dzisiejszy są możliwe 2 scenariusze – albo emerytury w przyszłości będą jedynie nędznym dodatkiem do rachunków, a resztę trzeba będzie samemu skądś wziąć. Albo na barki przyszłych pracujących pokoleń będzie się kłaść coraz większy ciężar utrzymania emerytów.
Drugi scenariusz wydaje się bardziej prawdopodobny, kiedy wyż demograficzny przejdzie na emeryturę i stanie się decydującą grubą wyborców. Pytanie tylko, czy są jakieś granice cierpliwości i zmęczenia młodszego, pracującego pokolenia. Które może wolałoby pracować na siebie i swoje dzieci, a nie patrzeć jak politycy prześcigają się w kolejnych obietnicach dla emerytów.
Łatwo nie będzie i dlatego powtarzam młodym zwolennikom dzisiejszego pisowskiego rozdawnictwa, żeby martwili się o siebie i swoją przyszłość, a nie o 14-ki dla dzisiejszych emerytów. Im nie wiedzie się najlepiej, ale Wam będzie się wiodło jeszcze gorzej, a do tego będziecie jeszcze długo spłacać długi po obecnym pisowskim eldorado. Patrząc na postawę dzisiejszych emerytów – trzonu elektoratu PIS – to jakakolwiek solidarność pokoleniowa została wyrzucona do kosza. Każdy musi się martwić o siebie.
Bez przesady.
Emerytury nie zależą od tego co zostało zebrane, tylko od obciążenia pracujących w danym momencie no i decyzji politycznej.
W przyszłości można docisnąć pracujących, przesunąć wiek przechodzenia na emeryturę, przeznaczyć na “dodatki senioralne” inne dochody budżetu.
Wystarczy decyzja polityczna.
No cóż nadgodziny w mennicy robią od 5 lat to mogą następne 50siąt…
Wiecie co będzie?
To mieszkanie na które teraz tułacie, będziecie niedługo po spłaceniu musieli oddać bankowi w odwrócona hipotekę.
Złoty interes! Może wasze dziecko odkupi od banku na kolejna hipotekę?
Generalnie fajnie jest … jedyną sensowną aktualnie metodą zabezpieczenia się jest kupowanie dodatkowych nieruchomości… Co dodatkowo bardziej usrywa młodych co powoduje że jest mniej dzieci co powoduje że musisz dla pewności dokupić jeszcze jedną nieruchomość…
System upadnie zanim mije pokolenie dojdzie do emerytury – nas juz teraz na nie nie stac i budżet doklada do zusu. Nie ma mowy żeby ten system przezyl kolejne 20 lat, jesli ktos ma obecnie ze 40 lat musi zdawac sobie sprawę, ze nikt mu nic nie da. Albo wiek emerytalny będzie wynosil 75-80+ lat, tak żeby emerytury dozywaly (i zyly na niej krótko) nieliczne jednostki, albo bedzie śmieszną kwota które nie starczy nawet na przysłowiowe waciki.
Pytanie brzmi które partia będzie miała przyjemność powiedziec to wyborcom, póki co jedynie PO mialo jakakolwiek odwage ruszyc temat ale zostalo za to zakrzyczane z kazdej strony.
Wyższy wiek emerytalny budzi sprzeciw, bo nikt ci nie gwarantuje że te dodatkowe lata to będzie praca, to może być bezrobocie. To nie jest żadna oszczędność.
Nizszy wiek emerytalny z kolei nie oznacza, że musisz krócej pracować. Możesz pracować dalej. Masz jednak zabezpieczenie, że gdyby zdrowie nie pozwalało, to możesz na emeryturę przejść.
Główny problem polega na, że jeśli ktoś przejdzie na emeryturę w wieku 60 lat, to będzie miał ją bardzo niską i o ile może ona wystarczyć tej osobie w wieku 60 lat, to nie wystarczy w wieku lat 80, a do pracy będzie wrócić ciężej.
No właśnie, kontrowersyjna opinia: problem jest głównie z wiekiem emerytalnym kobiet. To one będą mieć najnędzniejsze emerytury i to one faktycznie spędzają na emeryturze kilka dekad, co jest historyczną anomalią z którą trudno będzie się rozstać.
Tak, emerytury będą coraz niższe. Tak jest w całej UE bo takie są dyrektywy. Każdy powinien dostać tyle ile odłożył ze składek i już, rząd nie powinien dopłacać do emerytur z budżetu. Normalnie wyjdzie z tego jakieś 40-50% ostatniej pensji. W Polsce z tego co sprawdzałem trochę mniej, na zachodzie trochę więcej. Problemem nie jest to, że rząd nie będzie dopłacał do emerytur i emerytura będzie niższa od ostatniej pensji, to tak na prawdę najlepsze rozwiązanie. Problemem jest to, że ludzi nie stać na oszczędzanie. Jak ktoś nie może kupić sobie na starość własnego mieszkania ani odłożyć kasy to będzie biedował. Narzekanie na to, że emerytury coraz niższe jest trochę chybione. Rząd nie może bez końca do nich dopłacać. Należy się raczej skupić na tym jak rząd pomaga ludziom oszczędzać na emeryturę.
Jak to zmarnował? Nic nie zmarnował – bardzo ciężko pracowali na swoje majątki, na synekury, na premie od nicnierobienia, na lewe i szemrane biznesy sponsorowane przez budżet państwa, na wspieranie firm rodzinnych (tzn. ze swoich rodzin) – tyle kasy co wyciągneli przez siedem lat to fiu fiu, mało kto by tak potrafił.
Czytam tutaj posty i chyba nikt nie rozumie problemu, który został poruszony w załączonym linku.
Po pierwsze emerytury są niskie i ich relacja do wynagrodzenia średniego spada, ponieważ ich wysokość jest uzależniona od odprowadzonych składek i kapitału początkowego (de facto bardzo liberalna reforma z końca lat 90′ do tego doprowadziła). Ponieważ składki odprowadzane za komunizmu i początku przemian IIIRP były śmiesznie niskie przez kiepską sytuację ekonomiczną kraju. Obecny emeryci mocno za to płacą nie mając kompletnie na to wpływu w przeszłości.
Od 2015 roku widzimy znaczący wzrost płacy minimalnej i wynagrodzenia średniego co przekłada się na nasilenie tego procesu.
Państwo nie waloryzuje odpowiednio wysoko składek, przez co emeryci z roku na rok ubożeją i żadne 13stki czy 14stki tego nie zmienią bo to są śmieszne kwoty. Średnia wysokość emerytury w Polsce to około 2.500,00 zł BRUTTO. Netto jeszcze mniej. Średnia emerytura jest niższa niż minimalne wynagrodzenie, a to jest już dramat.
Nasz system emerytalny przez to, że jest mocno liberalny (to ile wypracujesz, tyle dostaniesz) spowoduje coraz większe rozwarstwienia i ludzkie dramaty w przyszłości.
Wiara w emeryturę z ZUSu jest jak wiara w Świętego Mikołaja…
Dlaczego nie może być u nas jak w Stanach, gdzie każdy sam wypracowuje sobie emeryturę odkładając na osobne konto? Jak nie chce, to nie odkłada, jak odkłada, sam może przewidzieć kiedy jest w stanie przejść na emeryturę, jak wyciąga te pieniądze na inny cel, jego problem.
Zanim podacie mi ileś powodów, dla których jest to absoluuutnie niemożliwe i nie do zrealizowania – spoko. Jak dla mnie jest to jedyny system, który nie jebnie w przyszłości, ale może ktoś ma lepszy i całkowicie realistyczny pomysł jak to rozwiązać.
Cytując klasyka „Przez siedem ostatnich lat Polki i Polacy byli ignorowani przez rząd…”
Szczerze nie ma innej opcji jak podniesienie wieku emerytury. Nawet jeśli nie oficjalnie to przynajmniej mocno zachęcać ludzi do tego.
Ogólnie jedyna logiczna opcja to jakaś minimalna emerytura dla wszystkich, bez rozróżnienia kto ile płacił. Tylko to trzeba zrobić dla nowych osób wchodzących na rynek pracy za 5 czy 10 lat…
Czy gdzies na swiecie istnieje fenomen trzynastej pensji, emerytury?
ale o co chooodzi? przecież system emerytalny został stworzony TYLKO po to aby okradać ludzi, a jak jakimś cudem dożyją to i tak większość zejdzie zanim zdoła odebrać to co wpłacili. To kwestia zwykłej statystyki. Po drugie wartość która była wpłacana np 40 lat temu przez waloryzację i inny syf ma dzisiaj wartość papieru toaletowego.
To zawsze był kłamliwi i skórwiały system, który opierał się na tym, że młodych będzie coraz więcej i to oni będą utrzymywać tych starych pierdzieli.
No i właśnie dla tego wiek emerytalny był podwyższany, jakby kto zapomniał.
Ogólnie fundusze narodowe są o kant dupy zrobić. Czy to ZUS czy inny nfz
Może opodatkowanie 3+ nieruchomości to nie takie głupi pomysł?
Ziobro zdziwienia. Jeżeli ktokolwiek z pokolenia lat 80/90 łudzi się, że dostanie normalną emeryturę to marzyciel.
Jak tak dalej pójdzie, to ja do swojej emerytury (za 45 lat) będę musiał jeszcze dopłacać do budżetu państwa 🙃
25-30 latek mężczyzna juz powinień pracować tak jakby mial pracować jeszcze 40 lat – ergonomicznie i nie za ciężko, albo inwestycyjnie ciężej.