Polska Floryda

16 comments
  1. Ten “strzelający” to taki sam typ jak moja sąsiadka z bloku która kiedyś zwróciła mi uwagę że za głośno “krzesłami szuram”.

    Mentalność niektórych ludzi pozostanie jednak dla mnie zagadką…

  2. Nie pochwalam, ale trochę rozumiem. W domu moich rodziców na wsi kosiarki słychać codziennie od 15-20 minimum plus całą sobotę od rana.

    Na wsi nie słychać zwierząt czy innego nikomu niepotrzebnego badziewia. Słychać jedno – kosiarki

  3. Ok. Łączynian here. Niech ktoś mi zdradzi: “**po co ludzie koszą trawniki”?**

    Wyjątkiem od reguły są kanały melioracyjne.

    Nie akceptuje odpowiedzi, że to przez kleszcze. Ptaki, wiewiórki, płazy i inne zwierzęta mogą kontrolować ich populacje, a poza tym po zieleni nie należy chodzić (w wyjątkowych sytuacjach gdzie dana połać terenu służy do rekreacji (leżenia, chodzenia) nie miałbym problemu z koszeniem – ale to nie większość terenu zielonego).

  4. A ja rozumiem.
    Kiedyś widziałem jak facet w lesie, na kempingu kosił spalinówą te 100m2 trawki wokół swojej przyczepy.
    Cisza, szumi las, ptaszki świergolą, ludzie z miasta przyjechali trochę odpocząć… a ten pierdzi….
    Czekam kiedy zrobią porządek ze spalinowymi kosiarkami prawnie.
    Po 1. Dlaczego wszystkie motorowery muszą spełniać normy emisji spalin a te dwusuwy nadal kopcą i są sprzedawane?
    Po 2. Spalinowa kosiarka to zmora dla sąsiedztwa. Od lat są dostępne elektryczne. Jak ktoś już musi robić sobie Wimbledon pod domem (nie rozumiem po co?) to niech to robi po cichu.

  5. Mi raz sąsiad kosił w sobotę o 7 rano pod oknem, kiedy pracowałam dzień wcześniej do późna, więc też rozumiem.

  6. przy okazjii… wczoraj, w poniedziałek w Brevard County (Floryda) gostek kosił trawę na swoim traktorku… wpadł do jeziorka i się utopił

    gdyby sąsiad strzelał do niego z wiatrówki to by dziś wciąż żył

Leave a Reply