Papież mówił o „biednej Duginie”. Błyskawiczny komentarz ambasadora Ukrainy przy Stolicy Apostolskiej

26 comments
  1. pamiętacie jak taki jeden papież potępił powstanie listopadowe? chyba Watykan robi to samo znowu ale pokryjomu xD

  2. No ale czemu się dziwicie? Kler od zawsze stał po stronie autorytarnych satrapów. U nas za komuny był wyjątek, bo PZPR nie chciało się dzielić wpływami. Tylko dlatego Ppiełuszko, Wyszyński i Wojtyła byli na ruskim indeksie.

  3. Nie próbuję tutaj bronić papieża czy stawać po stronie Rosjan (niech sobie połamią nie tylko zęby, ale i szczękę na Ukrainie), ale w sumie miałem podobne przemyślenia po tym jak informacje o zamachu zaczęły krążyć po świecie.

    No bo spójrzcie: mamy pomylonego ideologa Aleksandra Dugina. Nic dziwnego, że ktoś mógłby chcieć do odstrzelić, ponieważ bardzo możliwe jest że jego chore idee bezpośrednio negatywnie wpływały na życie innych ludzi (w tym przypadku, np. Ukraińców). Aleksander spłodził córkę, Darię. Daria od najmłodszych lat słuchała bzdur ojca i wierzyła w nie. Jako że bańki informacyjne istnieją na pewno również w Rosji, najbliżsi znajomi, rodzina itp., zapewne również wyznawali podobne poglądy, toteż szansa na kontakt z inną wizją świata był raczej nikły. Pamiętajcie, że to Rosja, Internet jest do pewnego stopnia cenzurowany i dostęp do informacji nie jest tak łatwy i prosty jak u nas. A nawet jeśli komuś przejdzie przez myśl, że może i można myśleć inaczej, to raczej nie podzieli się tym przemyśleniem na głos, żeby nie wygrać biletu w jedną stronę na Syberię. W takim spojrzeniu, Daria nie miała za bardzo wyjścia, musiała stać się wyznawczynią chorych poglądów ojca, ponieważ w takim środowisku przebywała i prawdopodobnie z taką wizją świata miała do czynienia całe życie. Być może, w innym scenariuszu miałaby okazję przejrzeć na oczy. Być może to miał na myśli Franciszek, mówiąc że jest “biedna”.

    To co mam na myśli, to to, że masa Rosjan, również dzieci do tzw. “elity” intelektualnej czy politycznej, to tak naprawdę ofiary chorego systemu, który w tym kraju był chyba od zawsze. Usprawiedliwianie i organizowanie ataków ataków na dzieci rosyjskich polityków czy myślicieli chyba mija się z celem, ponieważ nie ma to realnego wpływu na sytuację czy to w Rosji czy na Ukrainie, a do tego przyczynia się do śmierci ludzi, którzy niewiele w sumie mogli zrobić z tym, że mają taki punkt widzenia jaki mają. Wojna to tragedia. Często gdy słyszymy o tysiącach zabitych czy rannych, wzruszamy ramionami, to w końcu tylko jakieś liczby. Ale zapominamy, że każda taka cyfra to czyjeś indywidualne życie, które zostało zniszczone.

    Pozostaje tylko mieć nadzieję, że chory rosyjski system kiedyś w końcu upadnie i osoby, które obecnie głoszą takie poglądy jak chociażby te Dugina, w końcu powoli otworzą oczy.

  4. Przecież ona była faszystką i ruską nacjonalistką nie mniej niż jej ojciec. Była wrogiem. Wrogów się zabija na wojnach.

  5. Tak generalnie była cywilem. Owszem, propagandystą, ale wcale nie jakimś super ważnym. Nie należała do sił zbrojnych ani nie pełniła funkcji urzędowej (jak np kolaboranci Rosji w okupowanej Ukrainie).

    Płakać po niej nie zamierzam, ale nie wiem czy jej zabicie miało jakiś większy sens.

  6. Możliwe jest że papież jest w jakiś sposób ruski? Od samego początku zdaje się działać na niekorzyść Ukrainy.

  7. Jakby nie patrzeć zamach na Dugina wpisuje się w ramy aktu terrorystycznego. To że sympatyzujemy z zamachowcami to już inna kwestia.

    Franek stwierdził że wysadzenie kogoś w powietrze przez przypadek albo za wypisywanie bzdur na twitterze to trochę przesada i ludzie mogliby się ogarnąć. Dlaczego ludzi to bulwersuje?

Leave a Reply