>24 sierpnia na swojej tronie ZNP opublikował uchwałę w sprawie ogłoszenia pogotowia protestacyjnego, w której przypomniał, czego się domagają nauczyciele. Chcą wzrostu płac na poziomie 20 proc. Powiązania ich zarobków ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce, zwiększenia nakładów na oświatę i wychowanie.
Z jednej strony popieram protesty i strajki nauczycieli. Z drugiej: wow, dzięki, że chcecie walczyć tylko o większe pensje i finansowanie edukacji, a np. o takim podręczniku do HiT to nawet się nie zająknęliście?
(Chyba że tego też protesty dotyczą, ale w artykule nie zauważyłam)
Oczywko, że Czarnek bagatelizuje brak nauczycieli. Żona w tym roku obstawia 3 szkoły. A takich nauczycieli, którzy pracują w minimum dwóch szkołach jest ogrom.
Pytanie laika: czy nauczyciele już nie mają obecnie porządnych pensji? Problem chyba bardziej leży… we wszystkim innym? Tak uparcie uważa moja mama, której jej zarobki odpowiadają. Ale może ona jest konformistyczna, idk
I tak jak co roku będą to mieć w dupie
Moja matka poszła właśnie na urlop dla poratowania zdrowia i bardzo mnie to cieszy. Jak dyrektorka (która sama właśnie wraca z tego urlopu) ułoży plan – nie mam pojęcia. Moja matka miała przez ostatnich kilka lat półtora etatu, a wice i tak kombinowała, jak jej dopierdolić więcej.
Na tym etapie można już tylko zderzyć się ze ścianą, także im więcej lekcji się nie odbędzie, im więcej szkół przejdzie na edukację zdalną z braku nauczycieli, tym lepiej. Kiedy funkcja opiekuńcza szkoly pójdzie się jebać, to jest szansa, że część ludzi się obudzi. To jedyna szansa.
Programem minimum dla polskiej szkoły powinno być natychmiastowa podwyżka dla nauczycieli o 50% oraz wywalenie religii i HiT na zbity pysk. Jeszcze kilka lat temu nauczyciele stanowili grupę na maksa zdyscyplinowanych pracowników, gotowych pracować za grosze (są zawody gdzie płaci się mniej, ale żaden z nich nie obejmuje pilnowania przez kilka godzin 30 rozwydrzonych bombelków). Wystarczyłoby dać im choć niewielkie podwyżki i nie tykać programu nauczania, a także nie siać hejtu na nich. No ale mamy u władzy PiS, wszystko co działa dobrze już zostało rozwalone lub zostanie niebawem.
Trochę offtopic, ale teraz trwają strajki nauczycieli w jednym stanie w USA i na nagraniu widać, jak mają na sobie koszulki z napisem “Solidarność”. Taka ciekawostka.
Mózgi z TVP pewnie już gotują się do stania po nauczycielach jak nigdy.
Jako przyszły uczeń 4 klasy liceum czuje się wydymany jak nigdy. Druga połowa pierwszej klasy zdalne, cała druga klasa zdalne, trzecia klasa tylko troszke zdalnego, 4 klasa i strajki. Jak zdam maturę to bedzie cud.
Dlaczego poprostu nie zmiejszyć materiału i ilości godzin w szkołach, lepiej doprać materiał i go skopresować … po cholere tyle tego, bo wydaje mi się że aktualna podstawa programowa to wsadzenie wszystkiego co się dało
Niektóre przedmioty umią być po 4-6 razy w tygodniu a i tak “niestarcza czasu” … bo dużo nauczycieli szanujmy się ale jedyne co k… umie robić to zadawać zadania domowe, sprawdzać zadania domowe mieszając to płakaniem jaki my jestesmy nieukami, potem zdziw że z 45 min lekcji nic nie probliśmy (i wszystko na zadanie domowe zadaje)
Jak dla mnie, zmnijeszenie ilości wymaganego materiału, przez co też ilości godzin, przełoży się na mniejszą ilość wymaganych nauczycieli, co też wpłynie na ich jakość
Ale to by wymagało jakiegokolwiek większego wysiłku do zrobienia takiej refomy ze strony ministerstwa edukacji, większego niż robienie kolejnego przedmiotu … i pewnego podrecznika do niego
I co z tego? Wyborcy nie chcą większych podatków i reform.
Szkolnictwo, administracja i system opieki zdrowotnej padną w przeciągu max. 5 lat, ale najważniejsze, żeby sąsiad miał gorzej.
No czyli powtórka z rozrywki, nauczyciele postrajkują rząd ich oleje i największe szkody będą mieć uczniowie a nimi to w ogóle mało kto się przejmuje
Jestem na ostatnim roku studiów, od 4 lat robię “kurs nauczycielski” – masa dodatkowych przedmiotów w tym nawet w wolnym dla studentów wrześniu praktyka w szkole (oczywiście za darmo). A wszystko tylko po to żeby zarabiać grosze. Obecnie jestem na stażu w jednej firmie i już mam proponowane więcej niż nauczyciel po kilku latach pracy. Szczerze, ten kurs traktuje jako spadochron gdyby mi się w życiu nie udało, chyba nie tak to powinno wyglądać…
Oby trwala dlugo I mocno. Chce widziec rozpierdol I rezygnacje Czarnka. Wyjebac go.
Mam matkę w zawodzie nauczyciela. Według niej, to już nie kwestia 10, czy 20, tylko kilku lat bez poprawy sytuacji, aż nie będzie miał kto nas uczyć. Wakat za wakatem na stanowiskach, śmieszne pensje, dokładanie się z własnego do budżetu placówki (tak, najbardziej oddane pracy osoby to też robią), patologie o jakich się nie śniło. Aktualnie około 90% nauczycieli to ludzie którzy pracują tam tylko i wyłącznie z obowiązku, lub często niezdrowej pasji, i nie wyobrażają sobie życia bez tego zawodu. Kiedy ich zabraknie, edukacja wyjebie się na pysk w trybie natychmiastowym. Jako przyszły uczeń 2 klasy liceum załamuję ręce.
15 comments
>24 sierpnia na swojej tronie ZNP opublikował uchwałę w sprawie ogłoszenia pogotowia protestacyjnego, w której przypomniał, czego się domagają nauczyciele. Chcą wzrostu płac na poziomie 20 proc. Powiązania ich zarobków ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce, zwiększenia nakładów na oświatę i wychowanie.
Z jednej strony popieram protesty i strajki nauczycieli. Z drugiej: wow, dzięki, że chcecie walczyć tylko o większe pensje i finansowanie edukacji, a np. o takim podręczniku do HiT to nawet się nie zająknęliście?
(Chyba że tego też protesty dotyczą, ale w artykule nie zauważyłam)
Oczywko, że Czarnek bagatelizuje brak nauczycieli. Żona w tym roku obstawia 3 szkoły. A takich nauczycieli, którzy pracują w minimum dwóch szkołach jest ogrom.
Pytanie laika: czy nauczyciele już nie mają obecnie porządnych pensji? Problem chyba bardziej leży… we wszystkim innym? Tak uparcie uważa moja mama, której jej zarobki odpowiadają. Ale może ona jest konformistyczna, idk
I tak jak co roku będą to mieć w dupie
Moja matka poszła właśnie na urlop dla poratowania zdrowia i bardzo mnie to cieszy. Jak dyrektorka (która sama właśnie wraca z tego urlopu) ułoży plan – nie mam pojęcia. Moja matka miała przez ostatnich kilka lat półtora etatu, a wice i tak kombinowała, jak jej dopierdolić więcej.
Na tym etapie można już tylko zderzyć się ze ścianą, także im więcej lekcji się nie odbędzie, im więcej szkół przejdzie na edukację zdalną z braku nauczycieli, tym lepiej. Kiedy funkcja opiekuńcza szkoly pójdzie się jebać, to jest szansa, że część ludzi się obudzi. To jedyna szansa.
Programem minimum dla polskiej szkoły powinno być natychmiastowa podwyżka dla nauczycieli o 50% oraz wywalenie religii i HiT na zbity pysk. Jeszcze kilka lat temu nauczyciele stanowili grupę na maksa zdyscyplinowanych pracowników, gotowych pracować za grosze (są zawody gdzie płaci się mniej, ale żaden z nich nie obejmuje pilnowania przez kilka godzin 30 rozwydrzonych bombelków). Wystarczyłoby dać im choć niewielkie podwyżki i nie tykać programu nauczania, a także nie siać hejtu na nich. No ale mamy u władzy PiS, wszystko co działa dobrze już zostało rozwalone lub zostanie niebawem.
Trochę offtopic, ale teraz trwają strajki nauczycieli w jednym stanie w USA i na nagraniu widać, jak mają na sobie koszulki z napisem “Solidarność”. Taka ciekawostka.
Mózgi z TVP pewnie już gotują się do stania po nauczycielach jak nigdy.
Jako przyszły uczeń 4 klasy liceum czuje się wydymany jak nigdy. Druga połowa pierwszej klasy zdalne, cała druga klasa zdalne, trzecia klasa tylko troszke zdalnego, 4 klasa i strajki. Jak zdam maturę to bedzie cud.
Dlaczego poprostu nie zmiejszyć materiału i ilości godzin w szkołach, lepiej doprać materiał i go skopresować … po cholere tyle tego, bo wydaje mi się że aktualna podstawa programowa to wsadzenie wszystkiego co się dało
Niektóre przedmioty umią być po 4-6 razy w tygodniu a i tak “niestarcza czasu” … bo dużo nauczycieli szanujmy się ale jedyne co k… umie robić to zadawać zadania domowe, sprawdzać zadania domowe mieszając to płakaniem jaki my jestesmy nieukami, potem zdziw że z 45 min lekcji nic nie probliśmy (i wszystko na zadanie domowe zadaje)
Jak dla mnie, zmnijeszenie ilości wymaganego materiału, przez co też ilości godzin, przełoży się na mniejszą ilość wymaganych nauczycieli, co też wpłynie na ich jakość
Ale to by wymagało jakiegokolwiek większego wysiłku do zrobienia takiej refomy ze strony ministerstwa edukacji, większego niż robienie kolejnego przedmiotu … i pewnego podrecznika do niego
I co z tego? Wyborcy nie chcą większych podatków i reform.
Szkolnictwo, administracja i system opieki zdrowotnej padną w przeciągu max. 5 lat, ale najważniejsze, żeby sąsiad miał gorzej.
No czyli powtórka z rozrywki, nauczyciele postrajkują rząd ich oleje i największe szkody będą mieć uczniowie a nimi to w ogóle mało kto się przejmuje
Jestem na ostatnim roku studiów, od 4 lat robię “kurs nauczycielski” – masa dodatkowych przedmiotów w tym nawet w wolnym dla studentów wrześniu praktyka w szkole (oczywiście za darmo). A wszystko tylko po to żeby zarabiać grosze. Obecnie jestem na stażu w jednej firmie i już mam proponowane więcej niż nauczyciel po kilku latach pracy. Szczerze, ten kurs traktuje jako spadochron gdyby mi się w życiu nie udało, chyba nie tak to powinno wyglądać…
Oby trwala dlugo I mocno. Chce widziec rozpierdol I rezygnacje Czarnka. Wyjebac go.
Mam matkę w zawodzie nauczyciela. Według niej, to już nie kwestia 10, czy 20, tylko kilku lat bez poprawy sytuacji, aż nie będzie miał kto nas uczyć. Wakat za wakatem na stanowiskach, śmieszne pensje, dokładanie się z własnego do budżetu placówki (tak, najbardziej oddane pracy osoby to też robią), patologie o jakich się nie śniło. Aktualnie około 90% nauczycieli to ludzie którzy pracują tam tylko i wyłącznie z obowiązku, lub często niezdrowej pasji, i nie wyobrażają sobie życia bez tego zawodu. Kiedy ich zabraknie, edukacja wyjebie się na pysk w trybie natychmiastowym. Jako przyszły uczeń 2 klasy liceum załamuję ręce.
Nauczyciele nie idźcie do szkół, przedszkoli