Niedziela dzień święty, więc trzeba uczcić wietnamskim rosołkiem.

5 comments
  1. Twój rosołek właśnie wietnamski z nawiązaniem do dnia świętego przypomniał mi taką sytuację. Podczas mieszkania za granicą podpowiedziano mi, że do jednego z kościołów katolickich w jakiś tam dzień chodzą grupą mieszkający w mieście studenci z Kamerunu czy jakiegoś tam innego państwa. Żeby pójść, bo ciekawie to wygląda. I faktycznie – oni w czasie tej mszy śpiewali jakieś swoje rytmy, bęben był cały czas w robocie, tańczyli, śmiali się, jak był stosowny moment, to się wzajemnie pozdrawiali ze sobą i wszystkimi innymi w kościele.

    No i refleksja była taka, że pewnie starym dewotkom w Polsce by się to wydało nie do przyjęcia, bezbożne czy obrażające uczucia wiadomo jakie. A tam u nich to normalka. I tak samo pomyślało mi się, że “po bożemu” to rosółek z kuraka z makaronem po polsku, a ktoś pewnie by pomyślał, że to nie po bożemu, ze wietnamski, do tego w dzień święty 🙂

    ot – takie luźne skojarzenia

    a rosółek wygląda apetycznie, zjadłoby się taki

Leave a Reply